Wytęż wzrok i znajdź potworka! „Kto pierwszy ten lepszy” – recenzja gry planszowej

-

Do ulubionych aktywności dzieci z pewnością należą różnego rodzaju wyszukiwanki. Na rynku wydawniczym dostępne są tego typu książki, a nawet puzzle. Nadszedł czas na odkrycie kolejnej odsłony tej zabawy. Przed wami utrzymana w podobnej formie, pomysłowa gra planszowa zatytułowana Kto pierwszy ten lepszy. Jeśli chcecie wspólnie z maluchami w zabawny sposób potrenować refleks i spostrzegawczość, to wspomniana propozycja jest idealnym rozwiązaniem.

Na dobry początek – wersja łatwiejsza

Pierwsza, a zarazem bardzo ważna zaleta potwornej wyszukiwanki to dwustronność jej planszy. Na jednej ze stron znajduje się trzydzieści pięć tak zwanych miminków, zaś na drugiej jest ich o wiele więcej. Warto oczywiście zacząć od łatwiejszej wersji, a więc tej, gdzie trzeba odnaleźć stworki, biorąc pod uwagę tylko ich kolor i minkę, wskazane przez ścianki wyrzuconych kostek. Jednak zanim przejdziemy do właściwej części gry, należy się odpowiednio do niej przygotować. Do zestawu dołączone są bowiem naklejki, które sami musimy przymocować do trzech drewnianych kości. Jest to fajne rozwiązanie, angażujące w rozpoczęcie gry wszystkich uczestników.

Co jeszcze zawiera opakowanie? Oprócz wspomnianej planszy i trzech drewnianych kości znajdziemy w nim: przejrzystą instrukcję i trzydzieści żetonów z buźkami. Wydawca dokładnie opisał reguły zabawy, więc na pewno nie będzie problemu ze zrozumieniem zasad turnieju, które nie są wcale skomplikowane. Wszystko zostało fajnie rozpisane i zilustrowane, dodatkowo możemy przeczytać opinię psychologa i dowiedzieć się, jakie korzyści da dzieciom zabawa z zestawem. Jeżeli chodzi o żetony, są one wykorzystywane do oznaczania liczby punktów zdobytych przez graczy w danej rundzie. Gra dedykowana została dzieciom od trzeciego roku życia. W tym miejscu warto też wspomnieć, że drewniane kości są dość duże, zatem posługiwanie się nimi nie stanowi żadnego problemu dla maluchów, a jednocześnie sprawia, że ich odnalezienie jest o wiele łatwiejsze.

Czas wprowadzić utrudnienia

Zdobycie punktów w początkowych rundach nie jest wcale łatwe, gdyż znalezienie prawidłowego miminka zajmuje trochę czasu. Jednak wraz ze wzrostem liczby rozegranych kolejek, gracze nabierają wprawy i mogą przejść do trudniejszej wersji rozgrywki. W tym celu wystarczy przekręcić planszę na drugą stronę i dołożyć trzecią kostkę z ilustracjami elementów garderoby: kapelusza, muszki i skarpetki. Teraz musimy zwracać uwagę także na to, w co będzie ubrany poszukiwany miminek. Rzucamy zatem trzema kostkami i szukamy potworka w odpowiednim kolorze, z prawidłową minką, ubranego w jedną z wyżej wymienionych rzeczy  – w zależności od tego, co nam wskaże kostka. To nieco trudniejsze zadanie, ale nie niemożliwe do wykonania.

Zabawa z tą wyszukiwanką zawsze jest udana. Najlepiej grać w nią całą rodziną. Wówczas jedynym minusem może okazać się zbyt duża różnica wieku pomiędzy uczestnikami. Osoby dorosłe mają bowiem lepszy refleks i z pewnością będą szybciej odnajdywać kolejne potworki. Żeby temu zaradzić, warto podzielić się na dwie drużyny składające się z osoby starszej oraz dziecka. Wówczas szanse obu grup będą wyrównane, a zabawa stanie się przyjemniejsza. Wydawca sugeruje, aby turniej trwał do momentu aż któryś z graczy osiągnie pięć punktów. Oczywiście można bez problemu przekroczyć tę wyznaczoną przez niego granicę i grać aż do wykorzystania wszystkich żetonów z buźkami oznaczającymi zdobyte punkty.


Potwornie dobra gra

Kolejnym atutem tego zestawu jest jego strona graficzna. Plansza z kolorowymi miminkami przyciąga uwagę dzieci, a ich wizerunek z zaznaczonymi detalami, jak liczba oczu, mimika, elementy ubioru i kolor, ćwiczą spostrzegawczość i wprawiają uczestników rozgrywki w dobry nastrój. Nawet potworki ze smutnymi minkami wyglądają przyjaźnie i zachęcająco. Jakość elementów jest bardzo zadowalająca. Zarówno opakowanie, jak i jego zawartość wykonano solidnie, a przestrzeń w nim zagospodarowano w sposób przemyślany i ekonomiczny.

Warto zaznaczyć, że ta gra to świetny pomysł na spędzenie czasu w gronie rodzinnym, a także zajęcie czymś dzieci, gdy marudzą, że strasznie im się nudzi. Ma ona też pozytywny wpływ na ich rozwój w zakresie kontaktów społecznych oraz świetnie ćwiczy koncentrację, refleks i spostrzegawczość.

 

Tytuł: Kto pierwszy ten lepszy

Liczba graczy: 2-5

Wiek: 3+

Czas rozgrywki: 15 minut

Wydawnictwo: Zu&Berry

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Zu&Berry, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

„Kto pierwszy ten lepszy” to zabawna gra familijna dla dzieci od trzeciego roku życia. Poszukiwania miminków dają mnóstwo radości i korzystnie wpływają na rozwój społeczny i umysłowy młodych graczy. Dorośli też mogą się dzięki niej świetnie bawić.
Paulina Adamczuk
Indywidualistka szukająca nowych wyzwań. Pasjonatka literatury z zamiłowaniem do kryminałów, uwielbia zagadki i mroczne klimaty. Chętnie buja w obłokach oderwana od rzeczywistości poznając fantastyczny świat popkultury. Specjalista od spraw nieziemskich - nic, co trudne nie jest jej straszne. Nie zaczyna dnia bez uśmiechu, czarnej kawy i dobrej książki.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu