Szatan kontra nauka, czyli XVIII-wieczne CSI. „Szkarłatna wdowa” – recenzja książki

-

Co myślisz, gdy słyszysz nazwisko Graham Masterton? Ja kojarzę je głównie z grozą. Brutalną pod wieloma względami, może niedoskonałą, ale bazującą na ciekawych pomysłach i taką, którą przede wszystkim dobrze się czyta. Szkarłatna wdowa jest jednak inna i gdyby nie pewne okoliczności, jej kryminalno-obyczajowy klimat niewątpliwie by mnie zachwycił.
Z okrutnego Londynu do Nowego Świata

Beatrice, wraz z mężem, pastorem Francisem Scarletem, wyrusza do Ameryki, by zostawić za sobą traumy i rozpocząć nowe życie. Mimo śmierci rodziców, złego traktowania ze strony rodziny, u której się zatrzymała, i wielu innych tragicznych przejść, zdołała ułożyć sobie życie w małym miasteczku, Sutton, u boku ukochanego. Sielanka jednak nie może trwać wiecznie i nad osadą gromadzą się czarne chmury. Mieszkańców dręczą dziwne przypadłości, zaczyna zdychać bydło, wybuchają pożary. Pozorna niewytłumaczalność tych zjawisk oraz nadal obecne widmo procesów czarownic z Salem każą ludziom wierzyć, że ma to związek z działalnością szatana. Ale Beatrice, córka aptekarza, zdaje się być innego zdania i jest zdeterminowana, aby to udowodnić i położyć kres nieszczęściom.

Na tym etapie fabuły powieść Mastertona zaczęła przypominać Zew Nocnego Ptaka Roberta McCammona, co nieco zepsuło mi radość z czytania. 

Gorzej? Lepiej?

W Szkarłatnej wdowie można się doszukać dobrze zbudowanego klimatu nowo powstałych osad z tamtego okresu, tu autor niemal dorównuje McCammonowi. Akcja jednak posuwa się na przód w szybszym tempie, co dla wielu osób będzie zaletą. Masterton także o wiele brutalniej i dobitniej opisuje przypadki śmierci mieszkańców Sutton, przez co stają się bardziej „namacalne”. Niestety wątek kryminalny, oprócz szokowania czytelnika, został poprowadzony w dość przewidywalny sposób, a podejmowane od samego początku próby podsuwania fałszywych tropów nie są w stanie zwieść odbiorców. 

Aptekarka

Wykreowanie silnej postaci kobiecej było najlepszą decyzją, jaką autor mógł podjąć. A próba ukazania tego, z jakimi ograniczeniami i traktowaniem musiała mierzyć się nie tylko „niepokorna” żona pastora, ale i inne kobiety, to oprócz samego śledztwa najważniejszy element powieści. Beatrice, mimo że wie, iż najprawdopodobniej nie uda jej się spełnić marzenia o zostaniu pierwszą kobietą na stanowisku aptekarki, pilnie słucha nauk ojca, a po jego śmierci zachowuje notatniki, w których spisywał swoją wiedzę i przeprowadzane eksperymenty. To dzięki temu, gdy do miasteczka zawitało zło, wierzy, że jest w stanie mu się przeciwstawić. Niestety praktyczna wiedza zmienia się w przekleństwo. Beatrice staje bowiem przed dylematem, czy wspierać męża w jego przekonaniu w ingerencję szatana, czy spróbować udowodnić, że tragiczne wydarzenia nie mają nic wspólnego z siłami nieczystymi i podważyć religijny autorytet. 

Apokalipsa zombie wywołana przez dwie dziewczynki żyjące w teen drama. ,,Resident Evil: Remedium” – recenzja serialu


Tej decyzji nie ułatwia fakt, iż w osadnikach wiara w zabobony jest niezwykle silna i żona pastora musiałaby przedstawić niepodważalne świadectwo winy, aby ich przekonać. Nad Nowym Światem wisi także widmo niedawnych procesów czarownic z Salem, przez co sama bohaterka, ze względu na stosowanie pewnych substancji, które pomogłyby jej dojść do prawdy, mogłaby zostać oskarżona o współpracę z szatanem, tak samo jak mieszkająca w miasteczku wdowa. 

Kilka zalet

Mimo popularności tematu, jakim jest kolonizacja Ameryki, i podobieństw zarówno do Zewu Nocnego Ptaka, jak i do innych tego typu powieści, Szkarłatna wdowa broni się ciekawą koncepcją poprowadzenia sprawy kryminalnej, dobrze zbudowanym obyczajowym tłem opisującym codzienne życie osadników. Dużym jej plusem jest także silna postać kobieca, która pokonuje przeciwności przeciwności i ograniczenia, nie poddaje się presji społecznej i nie bacząc na ryzyko, stara się uratować swoją małą społeczność przed tragicznym losem. Natomiast szybkie tempo akcji sprawia, iż całość czyta się szybko i przyjemnie, chyba że ktoś bywa nader wrażliwy na opisy zbrodni.

Okładka książki Szkarłatna wdowa Graham MastertonAutor: Graham Masterton

Tytuł: Szkarłatna wdowa

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: horror

Seria: Beatrice Scarlet

Rok wydania: 2022

Ilość stron: 400

ISBN: 9788382159516

Tłumacz: Wiesław Marcysiak

podsumowanie

Ocena
6

Komentarz

Trup ściele się w książce dość gęsto, ale nie liczcie na dawkę grozy, do jakiej przyzwyczaił nas Graham Masterton. Obecny jest tu natomiast duch kolonializmu oraz intrygujące metody prowadzenia śledztwa w czasach, gdzie niedostępne były zaawansowane metody kryminalistyczne.
Patrycja Smaga
Patrycja Smaga
Zawód: Grafik, chociaż ani artystką ani projektantem się nie czuje. Posiada aspiracje na ilustratora. Typ osobowości: Introwertyk, domator o trybie wieczornym – sowa. Inne przypadłości: książkoholizm, serialoholizm, kinomania. Znaki szczególne: Duże okulary, nieobecny wzrok, książka pod ręką.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Szatan kontra nauka, czyli XVIII-wieczne CSI. „Szkarłatna wdowa” – recenzja książkiTrup ściele się w książce dość gęsto, ale nie liczcie na dawkę grozy, do jakiej przyzwyczaił nas Graham Masterton. Obecny jest tu natomiast duch kolonializmu oraz intrygujące metody prowadzenia śledztwa w czasach, gdzie niedostępne były zaawansowane metody kryminalistyczne.