Niekoniecznie grzeczna gra. „Podaj Dalej! Bez cenzury” – recenzja gry planszowej

-

Podaj Dalej! Bez cenzury jest nową wersją wielokrotnie nagradzanej gry familijnej Podaj Dalej!, adresowana wyłącznie do osób pełnoletnich. Edycja dla dorosłych to odważna i pikantna odsłona bestsellerowej imprezówki, w której ponownie zagramy w „głuchy telefon”, ale bez wypowiadania słów.

Do Podaj Dalej! Bez cenzury można zaprosić od czterech do ośmiu pełnoletnich graczy i tylko wtedy, kiedy grzeczne dzieci smacznie śpią. Czas rozgrywki zależy tak naprawdę od nas samych, więc bawić się można do tak zwanego „upadłego”. Gra oferuje około tysiąca dwustu sekretnych wyrażeń, dlatego też możliwości jest bardzo dużo.

Czarna, świecąca skrzynka

W dużym, czarnym pudełku, podobnie jak w pierwowzorze, znajdziemy ścieralne notesy, na których będziemy szkicować oraz odgadywać hasła. Pomogą nam w tym zmazywalne flamastry, dołączone do zestawu. Zamiast wspomnianych w instrukcji ściereczek, dostajemy gąbeczki, co tak naprawdę nie robi żadnej różnicy. Ważne, że spełniają swoją funkcję i skutecznie zmazują naszkicowane „arcydzieła”. Warto wspomnieć, że spirala każdego notatnika ma inny kolor, dzięki czemu szybciej zapamiętamy, który notes należał do nas. Oprócz tego, w pudełku znajdują się także podstawki pod drinki w takich samych barwach co szkicowniki, więc gdybyśmy się jednak zapomnieli, wystarczy spojrzeć pod swoją szklankę bądź kufel i od razu wiemy, z jakim kolorem rozpoczynaliśmy grę. To ciekawy gadżet, jednak mam wrażenie, że podkładki są trochę za małe.

Jak już wspomniałam, Podaj Dalej! Bez cenzury oferuje aż tysiąc dwieście haseł, które znajdziemy na stu kartach. Niestety kartoniki są nieco wiotkie, więc trzeba się liczyć z tym, że podczas imprezy, kiedy leje się dużo trunków i chrupie się masę słonych przekąsek, istnieje spora szansa, że szybko się poniszczą. Może warto pomyśleć o koszulkach?

Ciekawostką jest fluorescencyjne pudełko. Tytuł widniejący na kartoniku dosłownie świeci w ciemności.


Podaj hasło

Reguły gry są właściwie takie same, jak w pierwowzorze. Na początku każdy pobiera jedną kartę, następnie gracze wspólnie wskazują numer od jednego do sześciu i zapisują przypisane do niego hasło na swoich notatnikach lub wybierają dowolne z karty, według własnego uznania. Ta druga opcja sprawdzi się z pewnością podczas pierwszych rozgrywek, na tak zwany rozruch. Gdy otrzymujemy możliwość doboru zagadki, wykorzystamy taką, na jaką mamy pomysł na rysunek lub nieprzekraczającą naszych granic dobrego smaku. Nie uważam, żeby hasła były niestosowne, w końcu gramy bez cenzury, ale nie wszyscy poczują się dobrze szkicując pewne rzeczy. Dlatego proponuję zacząć od luźnych zasad, a wraz z postępem rozgrywki, a gdy impreza rozkręci się na dobre, wprowadzić dodatkowe reguły.

Kiedy gracze wybiorą swoje hasła i zapiszą je w szkicownikach, w zależności od tego ile uczestników bawi się przy stole, przekazują notatki do następnej osoby lub od razu przechodzą do rysowania, a następnie wymieniają się zeszytami. Zadanie jest proste: odgadnięcie sekretnego słowa na podstawie „arcydzieła” innego gracza lub stworzenie własnego, które naszym zdaniem pasuje do zapisanego słowa lub wyrażenia. Po czym ponownie następuje zamiana notesów. I tak w kółko, aż każdy notatnik wróci do swojego właściciela.

Gra Podaj Dalej! nie jest nastawiona na rywalizację, ale na zwariowaną i luźną zabawę, dlatego też nie trzeba skupiać się na punktacji. Jeśli jednak zechcemy zmierzyć się ze swoimi znajomymi o tytuł najlepszego rysownika lub najbardziej kreatywnego „zgadywacza”, w instrukcji znajdziemy dodatkowe warianty rozgrywek na punkty.

Burger czy wibrator?

Hasła dostępne na kartach są bardzo różne. W sumie dostajemy ich aż tysiąc dwieście, co daje duże pole do popisu i wiele godzin wspólnej zabawy. Wśród nich znajdziemy „lajtowe” słowa, na przykład: ostry sos, burger czy dyktator. Brzmi banalnie, prawda? Spokojnie, kiedy dorośli się bawią, nie muszą rozmawiać tylko o jedzeniu lub polityce. W puli haseł pojawia się także spora liczba tych pikantniejszych i odważniejszych sekretnych wyrażeń. Ich tematyka często kręci się wokół seksu, używek czy różnych fetyszy. Prawda jest taka, że im bardziej będzie niegrzecznie, tym zabawa stanie się ciekawsza.

Wśród haseł pojawiają się również podkreślone słowa, na przykład „film”, wtedy możemy uruchomić naszą kreatywność i wymyślić własną zagadkę, pasującą do danej kategorii.

Gramy do upadłego?

Podaj dalej! Bez cenzury to bez wątpienia udany tytuł imprezowy, w który wskazane jest granie pod osłoną nocy. To zabawna i zakręcona planszówka łącząca kalambury i głuchy telefon. Daje wiele opcji modyfikacji, więc o czas spędzony na rysowaniu i zgadywaniu nie musicie się martwić. Ograniczyć was może jedynie wyobraźnia lub wypisane flamastry. Nawet jeśli wyczerpiecie pulę dostępnych pytań, co wydaje mi się, że szybko nie nastąpi, spokojnie wymyślajcie własne, fantazyjne hasła. Natomiast mazaki możecie zastąpić każdymi innymi do whiteboard’ów.

W Podaj dalej! trzeba jednak trzymać się zasady: im nas więcej przy stole, tym lepiej. Przy minimalnej liczbie graczy łańcuszek przekazywanej wiadomości szybko się skończy. Prawda jest taka, że to najbardziej zniekształcone hasło, w porównaniu do pierwszego zapisanego w notatniku, wywoła największe poruszenie i rozbawienie wśród uczestników.

Myślę, że gra od wydawnictwa Rebel pojawi się jeszcze na niejednej imprezie w moim domu. Proste zasady, które szybko można wytłumaczyć, oraz dobra zabawa z pewnością przypadną do gustu kolejnym gościom. Może nie wszystkie hasła będą chętnie przez nich szkicowane, ale zawsze jest opcja modyfikacji reguł, dostosowując je do preferencji każdego.

 

Tytuł: Podaj dalej! Bez cenzury

Liczba graczy: 4-8

Wiek: 18+

Czas rozgrywki: 20-30 minut

Wydawnictwo: Rebel

 

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Rebel, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

„Podaj dalej! Bez cenzury” to bez wątpienia świetny tytuł imprezowy, w który wskazane jest granie pod osłoną nocy, kiedy grzeczne dzieci smacznie śpią.
Natalia Jóźwiak
Zabiegana artystka, stale poszukująca nowych wyzwań. Lubi spędzać wolny czas przy grach komputerowych, jak również pochylić się czasem nad planszą. Próbuje robić ładne zdjęcia. Matka Smoków, a raczej jednego, który jest jeżem.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu