Podróż do lat dzieciństwa. „Małe Licho i lato z diabłem” – recenzja książki

-

Małe Licho i lato z diabłem to trzecia odsłona serii Małe Licho autorstwa Marty Kisiel publikowanej nakładem wydawnictwa Wilga. Książki te, choć skierowane do młodszego czytelnika, z pewnością wywołają też uśmiech na twarzy dorosłych, fundując im nostalgiczną podróż do czasów dzieciństwa. Seria opowiada o losach niezwykłego chłopca Bożydara zwanego Bożkiem i jego anioła stróża o zwodniczym imieniu Małe Licho. Do tej pory Bożek musiał stawić czoła nie lada wyzwaniu, jakim okazało się rozpoczęcie szkoły, i to od razu od trzeciej klasy, następnie przeżyć swoje pierwsze ferie zimowe. Teraz czeka go coś wielkiego. Prawdziwe wakacje. Przeżywane bez mamy, z Małym Lichem i w towarzystwie mieszkającego u goszczącej ich cioci Ody czorta Bazylego. 

Jednak przyjdzie mu spędzić wakacyjny czas z kimś jeszcze. I będzie to niewątpliwie sprawdzian jego charakteru.

Na domiar złego letnia, nocna burza zmieni nocowanie pod namiotem w prawdziwy  koszmar, którego następstwa mogą sporo namieszać w życiu cioci Ody i spędzającego u niej wakacje Bożka. Czy i tym razem pół chłopiec, pół widmo, a pół glut zdoła pokonać marę i uratować sytuację? Z jakim wyzwaniem będzie musiał sobie poradzić? I jaka lekcja płynąć będzie z tej przygody?

Książka dla dzieci małych i dużych

Marta Kisiel po raz kolejny stworzyła cudowną opowieść o dzieciństwie i dorastaniu. Jej styl, zawiły i ozdobny, a jednocześnie prosty i zrozumiały zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, to prawdziwy pokaz zdolności pisarskich. Nie każdemu jednak może przypaść do gustu. Niektórzy pewnie uznają to za przerost formy nad treścią, jednak w gruncie rzeczy tak bogate słownictwo w książce dla młodszych czytelników świetnie działa na ich rozwój intelektualny. To rozrywka, która i jednocześnie uczy, poszerzając ich zasób słów. Sama autorka widocznie dobrze się bawi formą, a to przekłada się na dobrą zabawę odbiorców. Jednocześnie fabuła nie jest nadmiernie skomplikowana, w całej serii powtarza się w zasadzie pewien schemat, rozłożony na części i złożony na nowo w nieco innej odsłonie. Jednak w przypadku tej książki nie jest to wielką wadą, biorąc pod uwagę bogaty język autorki i grupę, do której przede wszystkim kierowane jest Małe Licho. Gdyby przy takim stylu pisarskim historia była bardziej zawiła, główni odbiorcy, jakimi są dzieci, mogłyby nie zrozumieć przekazu. A w powieściach Marty Kisiel to znaczący, pouczający i istotny morał, który dzieci powinny dobrze zrozumieć. 

I to właśnie czyni książki z cyklu Małe Licho tak cennymi na rynku publikacjami. Są urocze, zabawne, przewrotne, przemyślane i pouczające. 


Bożek ma bowiem swoje wady, nie stworzono go dzieckiem idealnym o wzorowym charakterze. Jest uparty, czasem kapryśny i nieznośny. Mimo to stara się ciągle rozwijać, być tolerancyjny, empatyczny i przyjacielsko nastawiony do świata. Nawet jeśli to trudne i wymaga od niego wiele wysiłku. Potrafi przyjąć krytykę, choć trochę przy tym pokręci nosem. Co czyni go rewelacyjnie napisanym bohaterem w wieku wczesnoszkolnym. Jednak trzeba przyznać autorce, że nie tylko główna dwójka, czyli Bożydar i Małe Licho, została bezbłędnie wykreowana. Zagłębiając się w historię, dostrzegamy, iż pisarka przemyślała każdą, nawet najmniej istotną, postać. 

Plastyczne opisy, zarówno pojawiających się bohaterów, jak i miejsc, pobudzają wyobraźnię, malując to, co chciała ukazać nam autorka. Dodatkowo pomagają przy tym niesamowite ilustracje stworzone przez Paulinę Wyrt. Proste, a jednocześnie pełne szczegółów. Na ich widok kąciki ust same wędrują ku górze. Zdecydowanie oprawa graficzna całej serii zasługuje na uwagę i ogromną pochwałę, a Małe Licho i lato z diabłem nie jest pod tym względem wyjątkiem. 

Magia słowa pisanego

Zauroczona tą sympatyczną, pełną humoru, a przede wszystkim mądrą opowieścią nie jestem w stanie jej ocenić źle. Uwielbiam czytać co jakiś czas książki dla dzieci, można w nich bowiem znaleźć dużo dobrego. Istotne wartości, o których zapominamy, dorastając poganiani przez szarugę życia codziennego. Lato z diabłem zabiera nas w nostalgiczną podróż: nocowanie pod namiotem w ogródku, moczenie się w jeziorze aż zsinieją usta, smak owoców tak intensywny, że aż zaczyna nas kręcić w nosie, wyprawy do lasu skrywającego sekrety, zarówno mroczne, jak i magiczne. Do czasów dzieciństwa pełnych barw, aromatów i niezwykłych przygód. Bez dwóch zdań Marta Kisiel to prawdziwa czarodziejka słowa pisanego potrafiąca w niezwykłym stylu zaczarować nas i naszą wyobraźnię. 

W mojej ocenie książka ta zasługuje na 9/10 punktów, biorąc pod uwagę to, iż jest to pozycja skierowana głównie do młodszych odbiorców, ale również w niesamowity sposób wpływa na dorosłych.

 

Tytuł: Małe Licho i lato z diabłem

Autor: Marta Kisiel

Wydawnictwo: Wilga

Ilość stron: 250

ISBN: 978-83-280-7570-2

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

"Małe Licho" i lato z diabłem to trzecia książka Marty Kisiel z serii "Małe Licho" i choć skierowana jest przede wszystkim do dzieci w wieku wczesnoszkolnym, z całą pewnością niejeden dorosły zostanie zauroczony jej treścią. Dla młodszych czytelników to niesamowita przygoda niezwykłego chłopca,a jednocześnie tak jak one niepozbawionego wad. Pouczająca, a przy tym zabawna. Dla starszych to przewrotna, pobudzająca wspomnienia lekka lektura przenosząca w świat wspomnień z dzieciństwa. Zdecydowanie warta przeczytania.
Paulina Komorowska-Przybysz
Paulina Komorowska-Przybysz
Mól książkowy, marzący o wydaniu własnej książki, zapalony gracz konsolowy i planszówkowy o zapędach artystycznych i zamiłowaniu do rękodzieła. Wychowana na Gwiezdnych Wojnach, Obcym i książkach Stephena Kinga. Trochę roztrzepana, często zbyt szczera i nieustannie ciekawa świata.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu