Łowca ludzkich ciał powraca. „Smakosz 3” – recenzja filmu DVD

-

Czytając opinie o filmach na forach internetowych, niejednokrotnie odnoszę wrażenie, iż horrory jako element popkultury są zbyt mało doceniane przez widzów. Wiele osób uważa je za widowiska będące zazwyczaj bezsensowną krwawą jatką, a często tak nie jest. Motywy postępowania antagonisty zazwyczaj wynikają z historii skonstruowanej tak, że zmusza do myślenia i wyciągania wniosków. Mam sentyment do takich produkcji, gdyż już jako dziecko oglądałam z braćmi Koszmar minionego lata na kasecie VHS. Sama skupiam się zresztą bardziej na fabule niż stronie wizualnej takich produkcji.

Pierwsza część Smakosza swoją premierę miała w 2001 roku, druga dwa lata później. Natomiast trzecia odsłona jego historii nie doczekała się premiery kinowej w Polsce, ale możemy oglądać ją od 2017 roku na DVD. Czy warto było czekać tak długo na kolejny sequel tego dreszczowca?

Powstrzymać bestię

Jaki powinien być dobry horror? Trudno jest podać jedną a satysfakcjonującą wszystkich odpowiedź na to pytanie. Moim zdaniem bez wątpienia musi trzymać widzów w napięciu, zaskakiwać ich i koniecznie przerażać.

Kadr z filmu „Smakosz 3”

Tytułowy Smakosz (Jonathan Breck) jest postacią, o której wiemy tylko to, co najważniejsze – powraca raz na dwadzieścia trzy lata i przez dwadzieścia trzy dni poluje na niewinnych ludzi. W trzeciej części szeryf Dan Tashtego (Stan Shaw) postanawia zgładzić niebezpiecznego potwora, jak najlepiej przygotowując ekipę i broń do tego niezwykle ważnego dla lokalnej społeczności zadania. Czy tym razem uda się go uśmiercić? Nie będzie łatwo, gdyż stworzenie to wydaje się być nieśmiertelne…


Mogło być straszniej

Na pewno zastanawiacie się, czy podczas seansu będziecie drżeć ze strachu, podskakiwać na fotelu lub zwyczajnie zakrywać oczy podczas ujęć ukazujących brutalność bestii? Z pewnością tak się nie stanie. Smakosz 3 jest praktycznie pozbawiony takich scen, w żadnej minucie trwania filmu nie odczułam lęku i niepewności. Znaczenie częściej towarzyszyło mi rozbawienie a nawet niedowierzanie. Reżyser i scenarzysta w jednej osobie – Victor Salva – nie zadał sobie zbyt wiele trudu w stworzeniu nastrojowego klimatu czy podtrzymywaniu tajemniczości wyglądu postaci. Większość wydarzeń rozgrywa się za dnia, a tytułowego bohatera możemy obejrzeć dokładnie, w całej okazałości. Myślę, iż pisząc ten scenariusz, Salva postanowił również nie komplikować zbytnio życia pozostałym bohaterom filmu a Smakosza wykreował na niezniszczalne monstrum o nadprzyrodzonych zdolnościach, władające charakterystyczną dla niego bronią (w tej części jest to między innymi topór). Na uwagę zasługuje również ciężarówka, którą się przemieszczał. Tu scenarzysta popuścił wodze swojej fantazji, tworząc pojazd posiadający nietypowe i niezwykle specyficzne funkcje.

Bez rozlewu krwi

Jeżeli myślicie, że Smakosz 3 to dreszczowiec naszpikowany wieloma ofiarami taplającymi się w kałuży krwi, to jesteście w ogromnym błędzie. Podczas seansu zauważyć można wręcz niespotykany w tego typu produkcjach minimalizm dotyczący wizualizacji przemocy. Scen, które powinny wywołać przerażenie, nie odebrałam w taki sposób, gdyż są one urywane w kulminacyjnych momentach. Poza tym zabrakło mi odpowiedniej ścieżki dźwiękowej, która mogłaby skuteczniej oddziaływać na moje emocje w scenach mających przedstawiać pełne grozy wydarzenia.

Kadr z filmu „Smakosz 3”

Razem z bohaterami przenosimy się w przeszłość i początki, nazwijmy to, działalności potwora. Ten wątek szczególnie wzbudził moje zainteresowanie, gdyż nawiązuje do tego, kim naprawdę jest owa postać. To zdecydowanie najciekawsza część fabuły. Jeżeli chodzi o ofiary antagonisty tym razem są nimi nastolatkowie. Akcja rozgrywa się niezwykle szybko, nie dając nam szansy na ich bliższe poznanie, przez co nie poczułam smutku, gdy dopadł ich wygłodniały Smakosz.

Czy to koniec?

Niejaki problem tkwi też w chronologii poszczególnych części serii, gdyż istnieją wiarygodne przesłanki, iż Smakosz 3 jest prequelem dwójki. Jeśli nie oglądaliście żadnej z nich, to radzę zacząć od pierwszej ze względu na to, że jest jakościowo lepsza (zwłaszcza początek historii). Polecam ją również osobom, które gustują w mniej strasznych horrorach i nie lubią się bać.

Trzecia część mnie zupełnie nie przestraszyła. Patrząc na samą okładkę wydania DVD czułam większy lęk niż podczas seansu. Oczekiwałam obrazu w zupełnie innym klimacie. Jednakże zaciekawiła mnie historia pochodzenia antagonisty. Mile wspominam też sceny nawiązujące do pierwszego filmu. Momentami myślałam, że oglądam czarną komedię. Zazwyczaj cieszę się na kontynuację losów znanych już mi bohaterów, uwielbiam do nich powracać zwłaszcza po tak długim czasie. Jednak klimat ostatniej, jak na tę chwilę, odsłony przygód Smakosza pozostawia trochę do życzenia. Liczę na kolejny, lepszy sequel, zwłaszcza iż zakończenie tego nie było jednoznaczne.

Tytuł: Jeepers Creepers III

Reżyseria: Victor Salva

Rok: 2017

Czas trwania: 1 godzina 40 minut

Paulina Adamczuk
Indywidualistka szukająca nowych wyzwań. Pasjonatka literatury z zamiłowaniem do kryminałów, uwielbia zagadki i mroczne klimaty. Chętnie buja w obłokach oderwana od rzeczywistości poznając fantastyczny świat popkultury. Specjalista od spraw nieziemskich - nic, co trudne nie jest jej straszne. Nie zaczyna dnia bez uśmiechu, czarnej kawy i dobrej książki.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu