Duch żyje w nas. „Tajniacy Disney” – recenzja gry planszowej

-

Pandemia sprawiła, że stęskniłam się za towarzystwem znajomych. Więc gdy pojawiła się pierwsza bezpieczna okazja, usiedliśmy razem i po raz pierwszy odkrywaliśmy nową karciankę od Wydawnictwa Rebel – Tajniaków o tematyce bajek Disneya.

XXI wiek. Rok 2021. Dwa razy dwadzieścia jeden – oczko. Uznaję to więc za szczęśliwy omen i podejmuję decyzję. Muszę się do czegoś przyznać. Mam na imię Natalia, zbliżam się do trzydziestki i ciągle uwielbiam oglądać bajki Disneya. Co gorsza (w opinii wielu), naprawdę lubię te nowsze, jak Vaiana, Zaplątani czy Kraina Lodu. Kocham również klasyki, takie jak Piękna i Bestia, 101 Dalmatyńczyków i Król Lew. Nie jestem za to fanką Kubusia Puchatka, Myszki Miki czy Królewny Śnieżki i Siedmiu Krasnoludków. Pomimo to, z ochotą zabrałam się za grę planszową Tajniacy Disney, która zaserwowała mi pełen przekrój produkcji animowanych Disney’a. Od powyżej wymienionych, przez Gdzie jest Nemo, Pocahontas i Księgę dżungli, po Toy Story, Małą syrenkę czy Iniemamocnych. A to wciąż nie wszystko. Zapowiadało się na świetną zabawę dla fanów tego amerykańskiego studia. A jak wyszło?

Tajniacy Disney – co to?

Tajniacy Disney to gra karciana dla od dwóch do ośmiu osób. Producent zaleca rozgrywkę w drużynach: w duecie lub większej grupie. Wariant dla par, różni się niektórymi elementami, od  trybu dla trzech uczestników. Dziś skupimy się jednak na grze w czteroosobowej ekipie.

Gracze dzielą się na dwa zespoły, rywalizując ze sobą na drodze do celu, czyli zidentyfikowania wszystkich kart skarbów z szesnastu sztuk ułożonych w siatce 4 x 4 (w prostym wariancie – trudny zakłada ułożenie według klucza 5 x 5). Każda z drużyn wybiera własnego wskazówkomistrza, który swoimi poradami pomaga namierzyć cele swojej grupy. Należy jednak uważać, gdyż w przypadku porażki podpowiedź może pomóc przeciwnej drużynie i tym samym oddać jej zwycięstwo. Warunkiem wygranej jest bowiem zidentyfikowanie wszystkich swoich kart w pierwszej kolejności. Wskazówkomistrzowie obu drużyn siadają po jednej stronie, zaś gracze – po przeciwnej. Karty na siatce mają być ułożone tak, by pomagierzy widzieli je do góry nogami.

Wspomniany wyżej klucz pozwala liderom ustalić położenie kart skarbów każdego zespołu. Wybierany on jest losowo i nie powinien być widoczny dla graczy. Każdy ze wzorów wskazuje lokalizację odpowiednich kartoników – czerwone kwadraty oznaczają cele Drużyny Czerwonych, a niebieskie te Drużyny Niebieskich. Beżowe zaś są neutralne i odpowiadają kartom, które nie należą do żadnego z zespołów.


Rozgrywka – czy jest trudno?

Każda karta klucza zawiera po jednej stronie obrazek, a po drugiej krótkie hasło opisujące tę grafikę. Zadaniem wskazówkomistrzów jest przekazanie podpowiedzi zespołowi, tak aby jego członkowie mogli zgadnąć, o które skarby chodzi. Gracz dotyka wybranej karty i wówczas dowiaduje się czy dobrze trafił. Wyjawienie prawdy następuje poprzez położenie na celu znacznika przykrywki – niebieskiego, czerwonego lub beżowego. Jeśli udało się odkryć skarb własnej drużyny, gra się dalej lub przekazuje turę.

Same wskazówki muszą opierać się tylko na pojedynczym wyrazie oraz liczbie. Za pomocą tych dwóch elementów lider powinien podpowiedzieć współzawodnikom, ile skarbów łączy się z daną wskazówką, na przykład „USZY 2”, gdy chodzi o karty z Lady i Trampem oraz Myszką Miki. Graczom wskazującym cel nie wolno dodawać żadnych innych podpowiedzi słownych, zbyt długo wpatrywać w konkretne miejsce na stole ani dotykać któregokolwiek z elementów.

Wrażenia z rozgrywki

Planszówka Tajniacy Disney była moim pierwszym spotkaniem z tą serią. Czy udanym? Dla mnie, jako fanki Disneya, jak najbardziej, mimo że nie znałam wszystkich bajek. Niezależnie od tego to miałam frajdę z samego sprawdzania swojej pamięci i przypominania sobie imion wszystkich postaci i tytułów animacji. Myślę, że młodszy odbiorca – gra dedykowana jest dla osób w wieku powyżej ośmiu lat – też bawiłby się tu świetnie. Tajniaków zdecydowanie poleciłabym rodzicom z dziećmi, którzy szukają wspólnego sposobu spędzenia czasu w deszczowe dni. Być może pociechy opowiedzą wam o Annie i Elsie, podczas gdy wy wyjaśnicie im, czemu wilk tak wyje w księżycową noc? 

Co więcej, dzięki aż dwustu kartom skarbów, regrywalność wydaje się naprawdę wysoka. W każdej rozgrywce można trafić na nowy klucz i zupełnie inne postaci, co sprawia, że żadna wskazówka nie jest w pełni taka sama. Grałam w Tajniaków Disney w grupie czteroosobowej, co oznacza, że dwie osoby wymyślały wskazówki, a ich pary szukały kart. I zauważyliśmy, że znajomość bajek Disneya bardzo się przydaje, ale bez niej też da się wygrać. Czy inna tematyka sprawdziłaby się nam lepiej? Być może. Na pewno niejedna osoba wolałaby gry komputerowe od Disneya lub planszówkę nawiązującą do Marvela czy DC. Mnie jednak ta pozycja usatysfakcjonowała, zapewniając miły wieczór ze znajomymi i podróż do dzieciństwa dzięki wspólnemu wspominaniu ukochanych bajek.

Tytuł: Tajniacy Disney

Liczba graczy: 2-8

Wiek: 8+

Czas rozgrywki: ok. 15 minut

Wydawnictwo: Rebel

 

 

 

 

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Rebel, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Przyjemna karcianka dla fanów Disneya i nie tylko. Im więcej osób gra, tym lepsza zabawa.
Natalia Pych
Z wykształcenia fizjoterapeutka, z zawodu - social media manager, zaś na co dzień pasjonuje się tańcem i kinem indyjskim. Zbiera figurki Funko POP, sprawdza kolejne gry komputerowe... i tonie w książkach. Dosłownie. Wolne chwile spędza z Netflixem, na zabawie z psem o imieniu Henio oraz na nauce fotografii i obróbki graficznej.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu