Długa ta droga do zamku. „Droga Szamana: Zamek Widmo” – recenzja książki

-

Zamek Widmo to już czwarta odsłona serii powieści fantasy pod tytułem Droga Szamana, reprezentującej innowacyjny gatunek LitRPG. Czym jest ta nowa forma literacka, wyjaśniałam w swoim ostatnim tekście poświęconym trzem poprzednim częściom cyklu, do którego serdecznie odsyłam. W tym etapie przygód Dimitrija aka Szamana Machana poznamy kolejne tajemnice wirtualnego świata Barliony i prześledzimy dalsze poczynania jego rosnącego w siłę klanu.
>>>Jak zostać Szamanem? „Droga Szamana” – recenzja serii książek <<<

Zamek Widmo, jak wspomniałam, to czwarta odsłona z siedmiu, stworzona przez rosyjskiego pisarza Wasilija Machanienko, do tej pory najnowsza jaka ukazała się w polskim przekładzie. Jednak już nie jest to tajemnicą, że wydawnictwo Insignis planuje dostarczyć czytelnikom wszystkie etapy Drogi Szamanaw naszym rodzimym języku. Okładki dla piątego i szóstego zostały ujawnione.

Szaman cały czas w drodze

Akcja powieści niezmiennie rozgrywa się w świecie popularnej gry MMORPG – Barlionie. Dimitrij stale „odsiaduje” karę i stara się jakoś przetrwać kolejne lata w więziennej kapsule. Jednak w wirtualnej rzeczywistości nie jest zwykłym skazańcem i nic nie znaczącym graczem. Poprzez swoje dotychczasowe działania stał się jedną z najpopularniejszych postaci, natomiast jego rosnący w siłę klan, Legendy Barliony, zyskuje coraz większe zainteresowanie ze strony innych Wolnych Obywateli. Machan jako Szaman Najwyższy i przedstawiciel rasy smoków, za swoje dokonania na korzyść Imperium, otrzymał od samego Imperatora prezent. Jednak nie jest to kolejny legendarny przedmiot, ale unikalne zadanie klanowe, za które nagrodą okazał się zamek oraz zaszczytne tytuły dla niego i jego przyjaciół.

Zamek Widmo

Rzeczony zamek pojawia się w powieści co prawda mniej więcej w połowie, choć cały czas bohaterowie starają się poznać jego tajemnicę. Co kryje się w fortecy? Z czym będą musieli się zmierzyć, aby ją zdobyć? Jednak zanim Machan do niej dotrze, ma masę innych spraw do załatwienia. A to indywidualne wyzwanie rasowe, protagonista stara się zrozumieć i poznać historię smoków w Barlionie, a to randka z ukochaną zakończona bitwą między klanami, a to rozwiązywanie zagadki legendarnych szachów, które dziwnym trafem jako jedyny jest w stanie odtworzyć. Muszę przyznać, że w tej części wszystkie zaczęte dotychczas wątki i zdobyte zadania zaczynają się nawarstwiać, przez co można się pogubić.

Zawsze w porę

Dla mnie nieco niespodziewanym questem przekazanym Mahanowi przez NPC-a było zadanie związane stricte z innymi graczami. Mieszkaniec jednej osady poprosił Szamana o pomoc w wyzwoleniu miasta i wypędzeniu z okupujących go Wolnych Obywateli. To wydarzenie wydaje się wrzucone w „życie” bohatera zupełnie nagle i niespodziewanie. Mam wrażenie, że ktoś tam „u góry” siedzi w biurze, skrupulatnie kontroluje Dimitija oraz w czasie rzeczywistym podrzuca mu zadania, aby nakierować go na odpowiednią drogę lub po prostu chce mu ją utrudnić. Czy tak faktycznie jest? Tego póki co nie wiadomo, ale „szczęście” Szamana do unikalnych zadań, tajemniczych lokacji i legendarnych przedmiotów wydaje się co najmniej podejrzane.


Niedokończone sprawy

Mimo, że Zamek Widmo stara się wyjaśnić lub kontynuować dotychczasowe wątki, autor robi to nieco chaotycznie i w moim odczuciu trochę z niepotrzebnym pośpiechem. Skaczemy, czasem nawet dosłownie, z jednego na drugi, co sprawiło mi niemały problem z nadążaniem. Machanienko domyka niektóre rozpoczęte przez protagonistę zadania, jednocześnie jeszcze bardziej rozwijając historię. Pierwszy etap Drogi Szamana urzekł mnie skrupulatnym prowadzeniem fabuły, być może dlatego, że większa część przygód Machana odbywała się praktycznie w jednym miejscu, w kopalni. Teraz liczba lokacji, postaci historycznych oraz tajemnic Barliony rośnie w zawrotnym tempie. Pisarz stara się złożyć to w całość, jednak zaczyna robić się mały bałagan.

Czwarty etap Drogi Szamana to bez wątpienia ważny element całej układanki, choć nie wprowadza zbyt wielu zwrotów akcji ani zaskoczeń. Stanowi za to solidną podstawę do kolejnych książek. Rozczarowało mnie odsunięcie na bok wątku rozwijania duchowego bohatera i dążenia protagonisty do wspinana się na kolejne szczeble wtajemniczenia Szamanizmu, na rzecz chociażby wątku miłosnego. Niestety nie tego szukałam w tej serii, nie romansu. Zaczynam także tracić poczucie, iż akcja toczy się w grze online. Oczywiście dla Machana Barliona staje się jedynym miejscem, w którym może tak naprawdę teraz „żyć”. Jednak patrząc na innych bohaterów, trudno mi uwierzyć w to, że nie mają innych spraw w „realu”.

Na półmetku

Mimo wszystko, oceniam czwarty etap dobrze. Nadal to ciekawa historia, stale pozostawiająca wiele znaków zapytania. Powieść czyta się jednym tchem, pomimo zawiłości fabularnych. Raczej nie zaliczyłabym Zamku Widmo do najlepszych części cyklu, jednakże z chęcią sięgnę po kolejne części serii, aby poznać tajemnice i może dowiedzieć się, czy faktycznie wszystko, co dzieje się w życiu Dimitrija, jest jedynie zwykłym przypadkiem, czy jednak stoi za tym coś większego.

Tytuł: Droga Szamana. Etap 4: Zamek Widmo

Autor: Wasilij Machanienko

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 504

ISBN: 978-83-66575-29-5

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

„Droga Szamana: Zamek Widmo” to kolejna udana odsłona serii, choć nie najlepsza. Warto jednak poznać Machana i razem z nim poznawać tajemnice skrywane w wirtualnym świecie Barliony.
Natalia Jóźwiak
Zabiegana artystka, stale poszukująca nowych wyzwań. Lubi spędzać wolny czas przy grach komputerowych, jak również pochylić się czasem nad planszą. Próbuje robić ładne zdjęcia. Matka Smoków, a raczej jednego, który jest jeżem.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu