I niech lęk cię nie opuszcza. „Słoneczny” – recenzja książki 

-

Uwielbiam długie wyprawy pociągiem. Miarowy stukot kół, który czasem usypia, choć częściej stanowi zapowiedź ekscytującej przygody, zakurzone przedziały, a także uprzejme pogawędki ze współtowarzyszami podróży sprawiają, że staje się ona przyjemnością samą w sobie. Może właśnie na takie radosne chwile liczył bohater Słonecznego autorstwa Andrzeja Wardziaka? Musiał się więc srogo rozczarować! napiszę wam dlaczego. 

Wyobraźcie sobie brudny warszawski dworzec. Jest bardzo późno, a tak właściwie to już dosyć wcześnie, bo noc powoli zaczyna ustępować porankowi. Wielu z nas zapewne zna to uczucie błogiego spokoju po zajęciu swojego miejsca w pociągu, gdzie można wygodnie się rozłożyć i zapaść w błogą drzemkę. Zwłaszcza jeśli punkt docelowy naszej podróży znajduje się setki kilometrów dalej. I właśnie na to liczy Sławek Szatkowski, czterdziestoletni rozwiedziony programista, który rusza z Warszawy do Pragi, aby spotkać się z dawno niewidzianym, chorym ojcem. Pociąg nadjeżdża, a bohater po zajęciu wygodnego miejsca w całkowicie pustym przedziale powoli zapada w sen. Błogość ta nie trwa jednak dłużej niż kilka minut, kiedy nagle jego ciało przejmuje obezwładniający niepokój, który mocno daje mu do zrozumienia, że to nie będzie zwyczajna wyprawa. Sytuacji nie poprawia również niemiła kelnerka, dziwny, budzący lęk pomieszany z obrzydzeniem konduktor, a także wrażenie, że czas wcale nie płynie tak szybko, jak powinien … A to dopiero początek! 

Kobieta jako osoba sprowadzająca zło. „Extasia” – recenzja książki

Mroczne strony ludzkiej psychiki 

Wardziak w swojej powieści dobitnie udowadnia nam, że ludzkie umysły są pokrętne i całkowicie niezbadane. Lęki, wspomnienia oraz uczynki składają się na całość naszej osobowości, czasami skręcając w zupełnie nie tym kierunku, jakiego byśmy oczekiwali. I choć pewne wydarzenia pragniemy całkowicie pogrzebać w odmętach umysłów, one zawsze znajdą drogę ucieczki na zewnątrz, a konsekwencje tego mogą okazać się nie do okiełznania. Cokolwiek nie uczynimy, bolesne chwile z przeszłości i tak nas dopadną. Podobnie jest w przypadku bohatera powieści, którego ucieczka przed problemami doprowadziła do istnego obłędu. I choć zapewne teraz wyobrażasz sobie, że boryka się on z dużymi wyrzutami sumienia czy bolesnymi wspomnieniami, lektura Słonecznego utwierdzi cię w przekonaniu, iż wyżej wymienione uczucia to zwykła pestka w porównaniu z przeżyciami, zafundowanymi Sławkowi Szatkowskiemu przez autora książki. Czy zdoła sobie z nimi poradzić i czy będzie miał jeszcze szansę postawić swoją stopę na praskim bruku? Tego już musicie się dowiedzieć sami. Uprzedzam jednak, że będzie to prawdziwa jazda bez trzymanki! 

Horror na miarę naszych czasów 

Wybierając horrory, które są jednym z moich ulubionych gatunków, bardzo rzadko decyduje się na twórczość polskich autorów. Ciężko mi powiedzieć dlaczego – nie sięgam po nią intuicyjnie, ale w mojej głowie często kiełkuje też myśl, że naszym rodakom z strasznymi historiami przeważnie trochę nie po drodze – zarówno w literaturze, jak i kinematografii. Dlatego też Andrzej Wardziak absolutnie mnie zadziwił, bo Słoneczny to powieść na miarę twórczości najlepszych mistrzów grozy. Klaustrofobiczny, niepokojący klimat, fabuła rozwijająca się w idealnym tempie oraz miażdżące zakończenie to aspekty, które pisarz opanował do perfekcji. 

Ostatnia stacja… 

Bardzo spodobał mi się zabieg oznaczania rozdziałów kolejnymi stacjami. W pewnej chwili pomyślałam, że to dość mocne nawiązanie do drogi krzyżowej znanej nam z wiary chrześcijańskiej, zaś w mojej głowie pojawiło się pytanie – czy ostatnim i jednocześnie pierwszym przystankiem będzie śmierć bohatera? Nie odpowiem wam na to pytanie, wiem jednak jedno. Moje podróże pociągiem nigdy już nie pozostaną takie same. Myślę, że na kolejną wyprawę wezmę ze sobą powieść Wardziaka – może właśnie do Pragi – i całkowicie zatopię się w jej mrocznym, niepokojącym klimacie? To by było dopiero coś! 


Świetnie spisało się również wydawnictwo Vesper, nadając Słonecznemu oprawę godną championa horroru. Twarda matowa okładka z przepiękną ilustracją, gruby, papier w kremowym kolorze oraz czarno-białe grafiki, które są prawdziwą ucztą dla naszej wyobraźni oraz … strachu. U Wardziaka lęk i przerażenie wylewają się z praktycznie każdej strony powieści, a oprawa wizualna książki tylko nas w tym utwierdza. Czytajcie i bójcie się Słonecznego wszyscy! 

Okładka książki Słoneczny Andrzej Wardziak

Tytuł: Słoneczny

Autor: Andrzej Wardziak

Liczba stron: 254

Wydawnictwo: Vesper

GrafikaVesper

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Książka Wardziaka to horror z prawdziwego zdarzenia. Fani Stephena Kinga i Józefa Kariki będą totalnie zachwyceni i z pewnością nie zasną spokojnie po lekturze!
Sylwia Gierczak
Sylwia Gierczak
Pożeraczka książek, nieoficjalna mistrzyni świata w Heroes III oraz perfumoholiczka. Kocha łyse koty, Lanę del Rey i wierzy, że jej przeznaczeniem jest małżeństwo z S. Kingiem – w przyszłym życiu, oczywiście! W wolnych chwilach pisze swoją książkę i w ramach researchu zgłębia mroczne sekrety seryjnych morderców.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

I niech lęk cię nie opuszcza. „Słoneczny” – recenzja książki Książka Wardziaka to horror z prawdziwego zdarzenia. Fani Stephena Kinga i Józefa Kariki będą totalnie zachwyceni i z pewnością nie zasną spokojnie po lekturze!