Och, Tim, coś ty narobił. „Księgi Magii. Tom 2. Drugie quarto” – recenzja komiksu

-

Tim Hunter, chłopiec, który może zostać wielkim magiem pomagającym innym albo takim, który doprowadzi do ich spektakularnego upadku. To, że wybierze drogę pełną niezwykłości, niedostępną dla większości ludzi, jest już przesądzone. Ale czy sponiewierany przez życie nastolatek będzie w stanie oprzeć się pokusie łatwych i szybkich rozwiązań, sprowadzających go na złą drogę?
W poszukiwaniu Ellie, w poszukiwaniu siebie

Tim wraz z doktor Rose wyruszyli w magiczną podróż, aby odnaleźć porwaną przez Zimny Płomień przyjaciółkę przyszłego wielkiego maga. Nie jest to łatwa misja – a robi się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy para poszukiwaczy trafia do krainy królowej Tytanii. Tej samej, którą Tim już kiedyś odwiedził i złożył daninę ze wspomnień – ale jakich, tego nie mógł wiedzieć. Na dodatek opuszczenie świata wróżek również nie będzie łatwe, nie, kiedy jego królowa sobie tego nie życzy. W tym samym czasie do drzwi liceum puka dwójka detektywów, próbujących rozwikłać konwencjonalnymi metodami tajemnicę zaginięcia Bartholomewa Brisby’ego i Ellie – a to, czego dowiadują się na miejscu, nie składa się w żadną logiczną, zgodną z prawami fizyki opowieść. Zgubienie się w królestwie Tytanii, policja poszukująca rozwiązania magicznej zagadki, ciągłe, nieprzerwane knowania Zimnego Płomienia doprowadzą do niepożądanego finału. Przyparty do muru, sfrustrowany i wściekły Tim, uzbrojony w ogromną magiczną moc, bardziej przypomina tykającą bombę niż maga.

Poważniej, ale wciąż rozrywka

Księgi Magii konsekwentnie eksplorują wątek chłopca-wybrańca, który znalazł się w tyglu próbujących przeciągnąć go na swoją stronę stronnictw. A ponieważ może i w przyszłości ma osiągnąć poziom równy Merlinowi, to jak na razie jest mało doświadczonym nastolatkiem z nieprzepracowaną żałobą, pogrążonym w depresji ojcem, problemami z samooceną i wciąż niewielką zdolnością do racjonalnego planowania kolejnych kroków. Do geniuszy strategii Tim Hunter z pewnością nie należy – właściwie kieruje się logiką wściekłego nosorożca: najpierw stratować, a gdyby to nie pomogło, znowu stratować. Ten przywilej braku doświadczenia Kat Howard wykorzystuje na korzyść tworzonej przez siebie opowieści. Dzięki temu utrzymuje wydarzenia na przyzwoitym poziomie dynamizmu, a co za tym idzie – również czytelników przy swojej historii.

>>Polecamy: Jedno dziecko, jeden wybór, wiele możliwości. „Księgi Magii” – recenzja komiksu<<

Scenarzystka całkiem nieźle porusza się po świecie rzeczywistym, nieco trudności sprawiają jej jednak magiczne krainy – przynajmniej, jeśli zestawimy je z przedstawieniami z Sandmana. Kraina wróżek wraz z mieszkańcami tej domeny są poprawni, acz brakuje im przebiegłości właściwej Tuatha dé Dannan. Tytania zachowuje się bardziej jak dobra ciocia niż bezwzględna władczyni. Pod ręką Howard Drugie quarto staje się interesującą historią w typie young adult – ze wszystkimi zaletami oraz wadami. Chociaż w drugim tomie nabiera nieco mroczniejszych tonów, wciąż daleko jej do klimatu oryginalnego Gaimanowskiego dzieła. To nie jest komiks kierowany do tej samej grupy odbiorców co pierwowzór – i warto o tym pamiętać. Howard nie pisze Ksiąg magii tak jak robił to Neil Gaiman, próbuje raczej stworzyć coś własnego, tracąc przy tym, niestety, sporo z niesamowitego charakteru uniwersum.

Graficznie Drugie quarto jest spójne, wciąż prowadzone pewną ręką Toma Fowlera, któremu tym razem pomagają z tuszowaniem oraz nakładaniem kolorów Brian Churill i Craig Taillefer. Nadal, również, nie uświadczymy tutaj graficznych popisów, pod tym względem nowe Księgi magii dopasowują się do gustów młodszych odbiorców, podobnie jak sama historia. Na uwagę tym razem zasługują kolory, które zwłaszcza w drugiej części zaczynają nabierać nieco pazura, stają się nieco przydymione, mniej bajkowe. Zdecydowanie bardziej pasują do historii, jaką najwyraźniej próbuje opowiedzieć Kat Howard.

Nastoletni mag na gigancie

Droga, którą podąży Tim Hunter-mag, wciąż nie jest jasna. Chociaż czuwa nad nim doktor Rose, Zimny Płomień wciąż czai się za najbliższym zakrętem, gotów na wszystko, by osiągnąć swój cel. Drugie quarto nadaje Księgom magii Kat Howard rozpędu – robi się nieco konkretniej i nieco mroczniej, a przyszłość nie okaże się taka spokojna, jak mogło się wydawać na końcu pierwszego tomu. To zdecydowanie interesujący kierunek dla tej historii, pytanie, co przyniosą kolejne części.


księgi magiiTytuł: Księgi magii. Tom drugi. Drugie quatro

Autorzy: Kat Howard, Tom Fowler, Brian Churilla, Craig Taillefer

Liczba stron: 176

Wydawnictwo: Egmont

ISBN: 9788328152809

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Drugi tom nowych „Ksiąg magii” zdecydowanie nabiera mroczniejszych tonów, ale to wciąż porządny kawałek young adultowego komiksu inspirowanego pomysłem Neila Gaimana, którego nadal lepiej z oryginałem za bardzo nie porównywać.
Agata Włodarczyk
Agata Włodarczykhttp://palacwiedzmy.wordpress.com
Nie ma bio, bo szydełkuje cthulusienki.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Och, Tim, coś ty narobił. „Księgi Magii. Tom 2. Drugie quarto” – recenzja komiksuDrugi tom nowych „Ksiąg magii” zdecydowanie nabiera mroczniejszych tonów, ale to wciąż porządny kawałek young adultowego komiksu inspirowanego pomysłem Neila Gaimana, którego nadal lepiej z oryginałem za bardzo nie porównywać.