Nie tak słodka rozgrywka. „Fabryka czekolady” – recenzja gry karcianej

-

Uwielbiam czekoladę. Może być gorzka, deserowa, mleczna, a nawet biała. Kiedy więc zobaczyłem, że Nasza Księgarnia wydaje Fabrykę czekolady wiedziałem, że muszę spróbować tej gry. Czy rozgrywka jest słodka niczym czekolada mleczna, czy raczej gorzka jak tabliczka z 95% zawartością kakao?
Zasady i rozgrywka

Zasady gry są niezwykle proste, a rozgrywka naprawdę szybka. Jeśli jeden z graczy zapozna się z instrukcją, to wyjaśnienie wszystkiego drugiemu, wraz z  jedną partią, nie powinny zająć więcej niż dwadzieścia pięć minut. Kolejne rozgrywki, rzecz jasna, będą nawet szybsze –zgodnie z pudełkiem powinny zając około dwudziestu minut, ale w praktyce czas ten jest nawet krótszy.

Cała mechanika Fabryki czekolady polega na dokładaniu kolejnych tabliczek do linii produkcyjnej i ich zbieraniu, kiedy uznamy to za stosowne. Haczyk tkwi w tym, że wraz z przeciwnikiem pracujemy w jednej fabryce i jeśli będziemy czekać zbyt długo, to nasz współgracz zbierze najlepsze czekolady.

Zwyciężyć można na dwa sposoby – poprzez podliczenie punktów po czterech rundach albo zebranie trzech tabliczek z kostką białej czekolady w środku. To może jednak wcale nie być proste, bo w pudełku znajdują się tylko trzy takie karty, a spośród czterdziestu pięciu tabliczek tylko czterdzieści dwie losowe biorą udział w rozgrywce.

Niestety sama gra nie jest najciekawsza. Zgodnie z zamysłem twórców dokonywanie wyborów powinno być źródłem rozrywki. Do podjęcia mamy tak naprawdę dwie decyzje: w jakiej kolejności dokładać tabliczki czekolady do linii produkcyjnej i kiedy zebrać słodkości z tejże. Problem w tym, że ani liczba opcji, ani napięcie towarzyszące wyborowi, nie są zbyt wysokie. Niestety przez to rozgrywka jest lekko nudnawa. Gra może nadać się jako szybki przerywnik pomiędzy innymi tytułami, ale nie sprawdzi się jako tytuł, przy którym chcemy spędzić wieczór. Możliwe, że część młodszych odbiorców będzie patrzyła na Fabrykę czekolady łaskawszym okiem.

Zaskakująca polska wersja gry

Wszyscy już zapewne przywykliśmy do tego, że niekiedy polskie tytuły filmów czy książek niewiele mają wspólnego z oryginałem. W wypadku Fabryki czekolady sytuacja jest bardziej skomplikowana. Oryginalnie gra nazywa się Throne and the Grail (czyli Tron i Gral) i miała zupełnie odmienną szatę graficzną i tematykę. Mechanika jest jednak na tyle prosta, że tę pozycję można było łatwo zaadaptować.


To, co z pewnością miało nieco więcej sensu w oryginalnej edycji to fakt, że wygraną zapewniało zdobycie trzech fragmentów Grala. Skompletowanie tego magicznego kielicha zdaje się lepiej predysponować do zwycięstwa niźli posiadanie trzech tabliczek z niewielkim fragmentem białej czekolady… Niemniej, poza tym aspektem, adaptacja gry wydaje się wypadać lepiej niż oryginał, przynajmniej patrząc po dostępnych w internecie materiałach.

Awersy kart są ciekawsze w wydaniu Naszej Księgarni. Jako miłośnik czekolady mogę tu nie być obiektywny, ale tabliczki z pysznymi dodatkami prezentują się lepiej niż rysunki w oryginalnej wersji (tabliczki z zatopionymi elementami gier też wyglądają lepiej, chociaż już nie tak apetycznie). Rewersy w Throne and Grail wydają się być z kolei ciekawsze, ale rodzime wydanie niewiele im ustępuje.

Gra zbyt się „rozpycha”

Pod kątem jakości wydania Fabryka czekolady prezentuje się dobrze. Zgrabne, sztywne pudełko zawiera potrzebne w grze tabliczki czekolady, karty pomocy, żeton pierwszego gracza i instrukcję. Tę ostatnią  napisano jasno i przystępnie, a po krótkiej lekturze łatwo jest zrozumieć zasady tej pozycji. Same karty, jak to zaznaczono powyżej, prezentują się ładnie i są pokaźnych rozmiarów.

To ostatnie to niestety również wada tego tytułu. Fabryka czekolady to szybka gra, która zajmuje mnóstwo miejsca. Karty wielkościowo przywodzą na myśl Dixita, a sama linia produkcyjna może się rozrosnąć nawet do kilkunastu tabliczek, czyli wymagać ponad metra długości stołu. Do tego gracze muszą przed sobą trzymać zebrane czekolady i okazuje się, że by wygodnie zagrać w tę dwuosobową grę, potrzebujemy tyle samo miejsca, co na partię w Osadników z Catanu czy Carcassonne.

Podsumowanie

Fabryka czekolady to ładnie wydana i szybka gra dla dwóch graczy. Niestety partie tej karcianki nie są zbyt fascynujące. Wielką zaletą tej pozycji jest prostota zasad i niski próg wejścia, ale sama rozgrywka rozczarowuje i nie zapada w pamięć. Rzecz jasna zastosowana mechanika może mieć swoich fanów, o czym świadczy ocena na serwisie Board Game Geek – 7.3 na 10 punktów, ale nie wszystkim przypadnie ona do gustu.

 

Tytuł: Fabryka Czekolady

Liczba graczy: 2

Wiek: 8+

Czas rozgrywki: 20 minut

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
5

Komentarz

Fabryka czekolady to gra karciana dla dwóch graczy. Zasady są bardzo proste, a oprawa graficzna atrakcyjna dla oka. Zarówno rozgrywka jak i rozłożenie oraz sprzątnięcie gry, zajmują ledwie chwilę czasu, pozwalając na zagranie nawet podczas krótkiej przerwy w pracy.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu