Tropem Minotaura. „Labirynty. Minotaur” – recenzja gry planszowej

-

Łamigłówki od zawsze cieszą się popularnością, ostatnio zaś w oczach graczy zyskują jednoosobowe planszówki logiczne. Tym razem na warsztat bierzemy tytuł wyjęty żywcem z greckiej mitologii. Czy uda nam się wyjść cało z labiryntu Minotaura? 

Minimalizm w czystej postaci

Malutkie pudełko, a w nim niezbyt wiele elementów. Na pierwszy rzut oka Labirynty. Minotaur to gra niewielka. Jak się jednak okazuje, wewnątrz znajdziemy mnóstwo zabawy. Zadanie gracza jest bardzo proste. Wystarczy przejść serię skomplikowanych labiryntów. Pudełko zawiera ich dokładnie siedem, każdy trudniejszy od poprzedniego. Gra logiczna przeznaczona jest dla jednego lub więcej graczy, lokacja zajmuje około piętnastu minut (jeśli dobrze nam pójdzie). Całość to dzieło wydawnictwa Nasza Księgarnia, co jest ostatnimi czasy gwarancją pięknych grafik i najwyższej jakości wykonania. Jak udało się tym razem?

Labirynty Minotaur
Labirynty Minotaur

Prosta mechanika

Cała mechanika rozgrywki opiera się na kartach przedstawiających poszczególne labirynty. Do poruszania się po nich wykorzystujemy drewniany wskaźnik, który w czasie gry nie może zostać oderwany od kartonika (!).  Ciekawym pomysłem jest także odkrywanie kolejnych korytarzy – odbywa się to bowiem poprzez odpowiednie rozkładanie labiryntu. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie będzie żadnych przeszkód, aby nad zagadkami głowić się wspólnie z kimś.


Jak można się też spodziewać, każdy etap łamigłówek pełen jest nawiązań do Starożytnej Grecji. Labirynt Minotaura w końcu zobowiązuje! Kolejny plus? Małe rozmiary pudełka. Chcąc nie chcąc, Labirynty stają się świetnym rozwiązaniem dla podróżników.

Labirynty Minotaur
Labirynty Minotaur

Co w środku?

Wewnątrz pudełka znajdziemy siedem labiryntów, drewniany wskaźnik do poruszania się po nich, tablicę do zapisywania wyników oraz zmywalny pisak. Oczywiście, jest tu także instrukcja, jednak liczba elementów to minimalizm w czystej postaci. Czy potrzeba czegoś więcej? Oprawa graficzna oczywiście nawiązuje do starożytności, można jednak doszukać się tu także nawiązań do dawnych gier arcade, znanych z salonów gier lub pierwszych konsol. Faktycznie, proste kąty i minimalna liczba elementów na kartach z labiryntami wprowadza grających w specyficzny klimat. Można poczuć nawet nostalgię! Estetyczne kolory i ciekawe ilustracje tylko dopełniają dzieła.

Nie jest łatwo

Przejdźmy jednak do mankamentów tej gry. Największa wada? Mimo tego, że przeznaczona dla dzieci, ta planszówka jest naprawdę trudna! Nie do końca jasny wydaje się mechanizm odkrywania kolejnych części labiryntu poprzez odginanie planszy. Czy powinniśmy to robić, gdy wskaźnik znajdzie się na krawędzi karty? A może w jeszcze innym momencie? Niestety, brakuje wyjaśnień w instrukcji, a to mocno utrudnia pełne cieszenie się z gry.

Ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie swego rodzaju misji pobocznych. Główny cele w każdym labiryncie to dotarcie do końcowego portalu. Do tego możemy jednak wykonać dodatkowe zadania, jak zapalenie znicza, odnalezienie zbroi, amfor z winem, i tak dalej. Pełna dowolność gracza. Cały swój postęp należy notować na załączonej tablicy wyników. Zapisać można także czas, w którym udało nam się ukończyć daną planszę.

Labirynty Minotaur
Labirynty Minotaur

Wymagająca rozgrywka

Jeśli szukacie naprawdę wzmożonego wysiłku dla swoich zwojów mózgowych, Labirynty, Minotaur na pewno się wam spodobają. Przygotujcie się jednak, że nie będzie to rozgrywka pełna relaksu, a raczej coraz bardziej nerwowe zaginanie kartek w poszukiwaniu prawidłowej drogi. Pamiętajcie też, że każda kolejna plansza jest coraz trudniejsza. Grafiki i wykonanie prezentują się świetnie, dobra zabawa gwarantowana. Wymagane jednak są potężne nakłady cierpliwości.

Tropem Minotaura. „Labirynty. Minotaur” – recenzja gry planszowejTytuł: Labirynty. Minotaur

Liczba graczy: 1+

Wiek: 7-107

Czas rozgrywki: 15 minut

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

 

Za przekazanie gry Labirynty. Minotaur do recenzji dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia, więcej o grze przeczytacie tutaj.

Planszowe dzieło sztuki. „Ekosystem” – recenzja gry planszowej

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Pięknie wykonana gra logiczna, która jednak wymaga mnóstwo cierpliwości. Odnalezienie Minotaura wcale nie jest łatwe!
Piotr Tomczuk
Piotr Tomczuk
Futbolista amerykański, jeździec, bokser i podróżnik na część etatu. W wolnych chwilach czyta wszystko, co wpadnie mu w ręce, nadrabia klasyki światowego kina i spędza godziny na próbach poznania najlepszych historii, które stworzyła kultura popularna. Miłośnik wszystkiego, co amerykańskie - znany też jako the Polish Cowboy.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Tropem Minotaura. „Labirynty. Minotaur” – recenzja gry planszowejPięknie wykonana gra logiczna, która jednak wymaga mnóstwo cierpliwości. Odnalezienie Minotaura wcale nie jest łatwe!