Ku chwale oddziału! „Obsydian” – recenzja gry książkowej

-

Wojna to twoje rzemiosło. Twoje oraz twojego oddziału. Jesteście najemnikami w służbie tego władcy, który lepiej płaci. Zajmujesz się planowaniem ataków, wysyłaniem zwiadowców, realizacją strategii bitewnych. U swojego boku masz wiernych poruczników, w każdej chwili służących radą. Wszystkie wybory mają znaczenie. Jesteś kapitanem Obsydianu.

Za przekazanie egzemplarza recenzyjnego gry książkowej Obydian do współpracy recenzenckiej dziękujemy Wydawnictwu FoxGames.

Ku chwale oddziału! „Obsydian” – recenzja gry książkowejPanie Poruczniku!

Drodzy czytelnicy, przedstawiam Wam nowy komiks paragrafowy od FoxGames, a przy okazji chyba mój ulubiony. Jak przeczytaliście już wyżej, wcielamy się w kapitana oddziału najemników. Żeby nie było złudzeń, rzecz dzieje się w realiach przypominających średniowieczną Europę. Dowodzić będziemy więc zakutymi w zbroje topornikami, zwinnymi łucznikami i przypuszczającą zabójcze szarże kawalerią. Naszego głównego bohatera poznajemy na polu bitwy właśnie. Jest on świadkiem śmierci swojego dowódcy. Po ustaniu walk dochodzi do narady poruczników, podczas której zostaje wybrany nowym kapitanem. Tutaj też rozpoczyna się nasza rozgrywka.

Historia pisana mieczem

Mogłoby się zdawać, że trudno będzie wykrzesać ciekawą fabułę z tematu, wydawałoby się, nieco już opatrzonego. Tutaj jednak działania wojenne w fikcyjnym uniwersum okazują się być naprawdę wciągające. Wraz z naszym oddziałem przemierzamy pola i lasy, oblegamy zamki i najeżdżamy wsie (lub je oszczędzamy, oczywiście). Historia okazuje się być złożona, zawiera sporo zwrotów akcji, a nawet zdradę. Uważajcie więc, komu ufacie, a także komu służycie – tu wszystko jest w stanie obrócić się przeciwko Wam! Ogromny plus przyznaję więc za fabułę, która staje się nawet bardziej emocjonująca przez fakt, iż nasza postać może bardzo łatwo zginąć.

Ku chwale oddziału! „Obsydian” – recenzja gry książkowejKażda decyzja ma znaczenie

Nie zapominajmy, że mimo komiksowej oprawy, jest to wciąż gra paragrafowa. Specjalne strony pozwalają nam śledzić stan wojsk, a także ich morale, nasze umiejętności dowodzenia, walki, i tak dalej. Podczas rozgrywki wielokrotnie będziemy zmuszeni podejmować trudne decyzje. Czy powinniśmy oszczędzić spiskujących wieśniaków? Którą drogę wybrać? Jaki władca dotrzyma raz danego słowa? To tylko kilka z przykładów pytań, które stawia przed nami Obsydian. Od naszej decyzji zależy bardzo wiele, bowiem jeden nieprzemyślany krok, a całą grę będziemy musieli zaczynać od nowa. Nie zapominajm, iż rzecz dzieje się na wojnie pozbawionej wszelkich zasad. Niemal każdy czyha na życie naszego bohatera i całego oddziału.

Bitwy są tu najważniejsze

Należy zwrócić uwagę na monumentalne starcia zbrojne, które są chyba najciekawszym elementem całej gry. Do bitew z prawdziwego zdarzenia dochodzi stosunkowo rzadko, jednak gdy już nastąpi ten moment, trudno jest myśleć o czymkolwiek innym. Gra zmienia się wtedy w prawdziwy chaos – usłyszycie rady swoich poruczników, ujrzycie szarżujące oddziały wroga w oddali, żołnierze będą Was pytać o decyzję. Można naprawdę poczuć bitewny szał. Ciekawie została także zaimplementowana mechanika wydawania rozkazów i stosowania różnorodnej taktyki. Przed starciem dochodzi bowiem do rozstawienia rozdziałów, podczas którego gracz może popisać się swoim zmysłem stratega. W trakcie samej bitwy zaś liczyć się będą decyzje podejmowane w ułamku sekundy. Czy powinniśmy ścigać przeciwników? A może tworzyć linię obrony? Możemy poczuć się tu jak prawdziwy przywódca, bowiem każde posunięcie ma realny wpływ na dalszy przebieg bitwy.

Ku chwale oddziału! „Obsydian” – recenzja gry książkowejNieco gorsze rysunki

Jedyny minus, który potrafię tu ujrzeć, to nieco specyficzna kreska. Rysunki są wykonane poprawnie, kolory także dobrze pasują do opowieści, jednak czasami można zauważyć pewną niestaranność. Mogłoby się wydawać, iż autor tworzył grafiki w pośpiechu. Postaci potrafią być rozmazane, pozbawione szczegółów. Kontrastem do tych elementów są też kadry stworzone po mistrzowsku. W kolejnym wydaniu postarałbym się nieco poprawić jakość ilustracji.

Obsydian na zawsze!

Bardzo dobry, inny, komiks paragrafowy. Wcielamy się tu w dowódcę niewielkiej armii najemników, której działania mają jednak ogromny wpływ na toczący się właśnie konflikt wojenny. Do zadań gracza należeć będzie dbanie o morale swoich ludzi, wybór odpowiedniej drogi przemarszu, a nawet dowodzenie w samej bitwie!

Nie do końca przemawiająca do mnie oprawa graficzna ilustruje naprawdę ciekawą fabułę i wyjątkowe rozwiązania odnośnie samej rozgrywki. Uważajcie jednak, bardzo łatwo jest tu doprowadzić do śmierci swojego bohatera!

Obsydian Gigleux DelazunTytuł: Obsydian

Autor: Gigleux Delazun

Liczba graczy: 1

Liczba stron: 144

Wydawnictwo: FoxGames

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Świetny komiks paragrafowy, który rzuca nas prosto na pole bitwy. Wydawajcie rozkazy, walczcie, odbierajcie wynagrodzenie. Uważajcie jednak, w tym świecie bardzo łatwo jest zginąć.
Piotr Tomczuk
Piotr Tomczuk
Futbolista amerykański, jeździec, bokser i podróżnik na część etatu. W wolnych chwilach czyta wszystko, co wpadnie mu w ręce, nadrabia klasyki światowego kina i spędza godziny na próbach poznania najlepszych historii, które stworzyła kultura popularna. Miłośnik wszystkiego, co amerykańskie - znany też jako the Polish Cowboy.

Inne artykuły tego redaktora

Popularne w tym tygodniu

Świetny komiks paragrafowy, który rzuca nas prosto na pole bitwy. Wydawajcie rozkazy, walczcie, odbierajcie wynagrodzenie. Uważajcie jednak, w tym świecie bardzo łatwo jest zginąć.Ku chwale oddziału! „Obsydian” – recenzja gry książkowej