We wczorajszym artykule omówiliśmy krótko (no dobra, może nie aż tak krótko…) gatunek filmowy, jaki stanowi anime, przybliżyliśmy wam jego historię i zwróciliśmy uwagę na fakt, że nikt nie jest „zbyt dorosły”, aby nie oglądać tego typu obrazów.

Dziś mamy dla was listę jednych z ciekawszych tytułów. Początkowo pomysł na artykuł był prosty – podział na kategorie z przykładami. Szybko jednak okazało się, że japońskich animacji nie da się zamknąć w jednym, ściśle określonym gatunku. Różnorodność anime to zaleta formy, wierzymy zatem, iż każdy znajdzie na poniższej liście coś dla siebie. Niezależnie od tego, czy lubicie tasiemce, czy raczej krótkie serie, sport, bijatyki, a może komedie romantyczne, zawsze istnieje przynajmniej jeden japoński tytuł, który was zachwyci. Anime bowiem to nie tylko hentai i dziwne macki, to także historie z przesłaniem lub takie mrożące krew w żyłach.

Poniżej zestawienie ciekawych pozycji, wartych zapoznania się z nimi. W nawiasach podano gatunki, które dany tytuł łączy, oraz liczbę odcinków.

Angel Beats! (dramat, komedia, supernatural, akcja – 13 odcinków)

Kiedy Otonashi otwiera oczy, dowiaduje się, że nie żyje. Ku zdziwieniu nastolatka okazuje się, iż przebywa w szkole pełniącej funkcję czyśćca. Co więcej, znajdujące się tam osoby mogą odczuwać ból i ponownie umierać, by za chwilę obudzić się w tym samym miejscu, bez większych obrażeń. Bohater nie pamięta swojego życia przed śmiercią, a liceum to tylko jeden z etapów pomiędzy starym żywotem a nowym wcieleniem. Otonashi poznaje Yuri Nakamurę, niejako rebeliantkę, przewodzącą organizacji walczącej z Bogiem ze względu na tragiczne wydarzenia, których nastolatkowie doświadczyli na ziemi.

Początkowe odcinki anime jawią się jako lekka, szkolna komedia, pełna gagów sytuacyjnych. Jednak w miarę rozwoju fabuły zabawna formuła ustępuje miejsca nieco poważniejszym scenom. Widz poznaje kolejnych bohaterów i ich podszyte bólem historie, by ostatecznie, w epilogu, zostać zaskoczonym i doprowadzonym do łez. Angel Beats! to wzruszająca i zmuszająca do refleksji opowieść, która na długo pozostanie w pamięci odbiorców. Brak w niej przedramatyzowania czy depresyjnego charakteru, a całość jest odpowiednio wyważona i pełna emocji.

Another (horror, thriller, supernatural – 12 odcinków)

Rok 1972. Jeden z gimnazjalistów ginie tragicznie w pożarze. Nagłe odejście kolegi sprawia, że pozostałym uczniom ciężko to zaakceptować. Postanawiają zatem zachowywać się tak, jakby Misaki wciąż był pośród nich. Dwadzieścia sześć lat później do klasy o tym samym numerze trafia Kōichi. Tam jego uwagę zwraca tajemnicza dziewczyna z białą przepaską na jednym oku. Nastolatek zauważa, że pozostali uczniowie traktują Mei jak powietrze. Wkrótce potem sam również przestaje być zauważany. Kōichi odkrywa, że z jego klasą związana jest klątwa, w wyniku której dzieci i ich rodziny giną w tragicznych okolicznościach. Okazuje się, że te wydarzenia są powiązane z wypadkiem z 1972 roku. Bohater, razem z Mei, stara się znaleźć jakieś wyjście, zanim sam stanie się ofiarą.

Another to pozycja trzymająca w napięciu. Aura tajemniczości i nieuchronnie zbliżającej się przypadkowej śmierci któregoś z uczniów, a także niepewność towarzysząca widzowi do ostatnich chwil seansu to plusy tego tytułu. Także wzbudzająca niepokój postać Mei oraz inne, budzące grozę, nienachalne elementy wprowadzają swego rodzaju napięcie.

Tytuł ten stanowi adaptację powieści Yukito Ayatsuji i ma też swój rysunkowy odpowiednik – mangę o tym samym tytule, którą w Polsce wydało Japonica Polonica Fantastica.

Bleach (akcja, supernatural, bijatyka – 366 odcinków)

Ichigo jest pozornie zwykłym piętnastolatkiem, w którym jednak drzemie niezwykła umiejętność. Pewnego dnia na jego drodze staje Shinigami o imieniu Rukia. Ku jej zdziwieniu chłopak może ją zobaczyć. Kiedy rodzinie Ichigo grozi niebezpieczeństwo, z którym tylko Shinigami jest w stanie sobie poradzić, losy tej dwójki się splatają.

Nie bez powodu Bleach ma zyskał sympatię wśród milionów ludzi na świecie. Ponad trzysta odcinków, z czego znaczna część to tak zwane fillery, niewiele wnoszące do głównego wątku, może odstraszać. Jednak nic bardziej mylnego. Tytuł ogląda się błyskawicznie i z zapartym tchem, a i epizody uzupełniające można spokojnie omijać, jeśli nie interesują was historie poboczne. Mimo że po zakończeniu głównego arca Bleach już tak nie zachwyca, to warto go obejrzeć chociażby dla najważniejszego wątku fabularnego. To anime wzbudzi wiele emocji i podekscytowania, sprawi także, że zwiążecie się z postaciami i razem z nimi będziecie przeżywać ich wzloty i upadki. Mimo że pałam ogromnym sentymentem do mojej ukochanej animacji z dzieciństwa – Dragon Balla – to Bleach zdecydowanie bije go na głowę.

Jeśli jednak dalej będziecie ciekawi przygód pomarańczowowłosego shinigami, powstały aż siedemdziesiąt cztery tomy mangi oraz kilka animacji pełnometrażowych. Tak jak w przypadku Another, Bleacha znajdziecie w nakładzie JPF.

Bishōjo Senshi Sailor Moon (magical girls, romans, podróże w czasie – 200 odcinków albo 39 plus filmy)

Usagi Tsukino to słabo ucząca się, roztrzepana beksa, która najchętniej jedynie by spała, jadła słodycze i grała w gry arkadowe. Nic więcej nie jest jej potrzebne do szczęścia – a już na pewno nie zostanie walczącą z ciemnymi mocami wojowniczką o miłość i sprawiedliwość. Kto jak kto, ale nasza bohaterka naprawdę nie stanowi materiału na zbawczynię świata… a przynajmniej tak może się wydawać. Z pomocą przyjaciółek-wojowniczek wszystko będzie prawdopodobne.

Bishōjo Senshi Sailor Moon w Polsce znana jest jako Czarodziejka z Księżyca. Seria ta od samego początku cieszy się niesłabnącą popularnością. Opowiadając o przeciętnej, wcale nie jakoś szczególnie uzdolnionej uczennicy, mającej zupełnie przyziemne problemy (słabe oceny w szkole, czepiająca się szkolnych wyników mama i ten cholernie irytujący chłopak, co ciągle jej dokucza), skradła serca wielu dziewcząt. Ale też nic w tym dziwnego – oto bowiem zwykłe bohaterki przeżywają epickie przygody, poświęcają się w imię przyjaźni oraz tego, co dobre, nie idąc na skróty. Przede wszystkim jednak robią to razem, wspierają się, pomagają, a gdy się kłócą, to ostatecznie zawsze dochodzą do porozumienia. To anime nie tylko pełne przygód i fantastycznych przygód, ale również wspaniałe wzmocnienie poczucia sprawczości oraz chęci zmieniania świata nawet w skali mikro.

Dzisiaj w jej skład wchodzi tak zwane stare anime (200 odcinków) oraz towarzyszące mu filmy, nowe anime (Sailor Moon Crystal; 39 odcinków), a także musicale. Te ostatnie można przy odrobinie szczęścia “odgrzebać w internecie”, a filmy – całkiem legalnie kupić na DVD i VHS. Warto dodać, że manga Bishōjo Senshi Sailor Moon jest w Polsce dostępna dzięki JPF jako Czarodziejka z Księżyca.

Boku dake ga inai machi (dramat, supermoce, podróże w czasie – 12 odcinków)

Dwudziestodziewięcioletni Satoru potrafi cofać się w czasie, jednak robi to nieświadomie. Za każdym razem, gdy ma się zdarzyć jakaś tragedia, chłopak nagle znajduje się ponownie kilka minut przed zdarzeniem. Z posiadaną wiedzą może spróbować uratować przyszłą ofiarę. Kiedy jednak bohater zostaje oskarżony o morderstwo bliskiej mu osoby, nagle przenosi się w czasie do 1988 roku, gdzie ponownie jest jedenastolatkiem. Okazuje się, że tajemnicze porwania i morderstwa kolegów z klasy mogą być powiązane z przestępcą z przyszłości. Satoru chce nie tylko rozwikłać tę zagadkę, ale jako dorosły mężczyzna w ciele dziecka stara się uratować tych, na których mu zależy, a którzy jeszcze żyją.

Wzruszająca i trzymająca w napięciu pozycja o próbie walki z losem. I chociaż nieustające wysiłki głównego bohatera zdają się być syzyfową pracą, ciężko nie poddać się klimatowi tytułu, razem z nim rozwiązując zagadkę tajemniczych zniknięć i zabójstw. Więzi, jakie tworzą się między Satoru a kolegami, których próbuje ocalić, w szczególności maltretowaną przez matkę Kayo, z pewnością wzbudzą w widzach empatię i strach o losy dzieci. Niejednokrotnie bowiem protagonista, mimo swoich działań, nie zdoła uniknąć niektórych przykrych wydarzeń, mocno przeżywając rozgrywające się tragedie.

Boku dake ga Inai Machi możecie obejrzeć także w wersji aktorskiej – serial jest dostępny na platformie Netflix, pod tytułem ERASED. Sam obraz zresztą, zarówno animowany, jak i ten u streamingowego giganta, powstał na podstawie mangi, której recenzję dla was pisaliśmy.

Code Geass: Hangyaku no Lelouch (mechy, intryga, akcja, bitwa, science ficiton, supermoce – 2 serie po 25 odcinków)

Tytuł śledzi losy nastolatka, Leloucha Lamperouge’a, który pewnego dnia trafia w sam środek walki z rebeliantami. Tam przypadkowo spotyka na tajemniczą dziewczynę, C.C., i niespodziewanie otrzymuje od niej Geass – moc pozwalającą mu wymuszać całkowite posłuszeństwo na innych. Bohater, dzięki swojej nowej umiejętności, widzi szansę na dokonanie zemsty na Królestwie Brytanii. Przyjmując pseudonim Zero, prowadzi podwójne życie – ucznia i przywódcy rebelii.

Ta animacja należy do jednych z najlepszych. Spójna i logicznie skonstruowana opowieść cechuje się przede wszystkim misternie utkaną intrygą, elementami strategicznymi (wszak wojna domowa wymaga jakiegoś planu) i zaskakującymi zwrotami akcji. Code Geass nie stanowi jednak jedynie zwykłej „naparzanki” z wielkimi robotami w tle. To także opowieść o przyjaźni, sile rodzinnych więzi, poświęceniu oraz brzemieniu dokonywania trudnych wyborów. Doskonale nakreślona fabuła, ciekawe postaci i mnóstwo akcji, ale również momenty wzruszeń, zwłaszcza w epilogu drugiej serii, to elementy, dla których warto poświęcić czas na obejrzenie tego tytułu.

Death Note (supernatural, thriller, kryminał, intryga – 37 odcinków)

Inteligentny nastolatek, Light Yagami, siedząc w szkole zauważa, że coś spada z nieba prosto na teren przed budynkiem. Zaciekawiony udaje się po lekcji w to miejsce, a jego oczom ukazuje się pozornie zwykły, czarny notatnik. Bohater zabiera go ze sobą. W domu, czytając pierwsze jego strony, dowiaduje się, że zeszyt należy do Boga Śmierci i umożliwia pozbawienie życia dowolnej osoby, której znasz imię, nazwisko i wygląd. Zapoznając się z zawartymi w notatniku instrukcjami, sceptycznie nastawiony nastolatek postanawia sprawdzić prawdziwość jego mocy. Gdy tylko okazuje się, że Death Note faktycznie działa, Light dostrzega w tym szansę na oczyszczenie świata ze wszelkich szumowin i przestępców. Przyjmując pseudonim Kira, rozpoczyna swą misję. Tajemnicze śmierci przyciągają jednak uwagę policji, a na drodze samozwańczego sędziego staje nietypowy detektyw – L.

Kolejna pozycja z misternie utkaną intrygą. Pośrednia walka między Kirą a L przypomina grę w szachy. Nie znajdziecie tu przesadnej ilości pościgów, wybuchów i strzelanin, wręcz przeciwnie – będziecie obserwować swego rodzaju spokojny taniec dwóch wielkich umysłów. Pojedynek  staje się coraz bardziej zacięty, a obie postaci starają się przewidywać wzajemne ruchy i budować na tej wiedzy strategię. Napięcie, zwroty akcji, zaskakujące momenty sprawiają, że oglądając Death Note będziecie wstrzymywać oddech cały odcinek.

Warto wspomnieć, iż tytuł ten także powstał na podstawie genialnej mangi autorstwa Tsugumi Ōby. Tytuł zyskał tak ogromną popularność, że poza zeszytami i anime stworzono również powieść Death Note – Another Note: Sprawa serii morderstw BB w Los Angeles, która stanowi prequel pewnego śledztwa, a także przybliża postaci będące przeciwnikami Kiry. Nie można również zapomnieć o dwóch japońskich filmach aktorskich oraz jednym od Netflixa, ale o nim rozmawiać nie będziemy, gdyż lepiej spuścić na niego zasłonę milczenia.

Dragon Ball (sztuki walki, bijatyka, akcja – 508 i 290 odcinków)

Tak, Dragon Ball to tasiemiec, na dodatek w jego skład wchodzą również remake’i serii wyprodukowanych ponad dziesięć lat wcześniej, skracających wypełniacze obecne w pierwotnej wersji dlatego, że animatorzy wyprzedzili twórcę mangi. Ale stanowi on tasiemiec dostarczający ogromnej ilości radochy, efektownych, niemożliwych scen walki, kosmicznie coraz silniejszych przeciwników, dalekich planet oraz spełniającego każde życzenie smoka. Jest to też jedna z klasycznych adaptacji, która razem z pierwowzorem odcisnęła spore piętno na ogólnie rozumianym rynku anime.

Son Goku w początkowych odcinkach historii to uroczy, mały chłopiec, charakteryzujący się niezwykłą wręcz siłą oraz… małpim ogonem. Los sprawia, że trafia na niego go Bulma, genialna wynalazczyni, która za cel obrała sobie odnalezienie siedmiu smoczych kul wedle legendy umożliwiających spełnienie jednego, dowolnego życzenia. Na swojej drodze spotka coraz silniejszych przeciwników, będzie również zmuszony stawić czoła prawdzie o swoim pochodzeniu, a w kolejnych latach podejmie trening u największego ludzkiego mistrza sztuk walki, a później weźmie na swoje barki obowiązek chronienia planety przed zagrażającymi jej złolami. Wypełniona dobrym, miejscami niepoprawnym i wręcz skatologicznym, humorem wciąga na tyle szybko, że ani się zorientujemy, a Son Goku z podrostka zostanie dorosłym, dzieciatym mężczyzną.

W Polsce manga Akiry Toriyamy Dragon Ball ukazała się nakładem JPF. Aktualnie wydawnictwo pracuje również nad jej kontynuacją.

ef: A Tale of Memories/ef: A Tale of Melodies (dramat – dwa anime po 12 odcinków każde)

Oba tytuły śledzą losy kilku połączonych ze sobą postaci. W Memories są to Hiro, Miyako, Kei, Kyosuke, Renji i Chihiro. Życia pierwszej dwójki splatają się, gdy dziewczyna pożycza rower nastolatka. Ten odnajduje ją jakiś czas później, nieprzytomną. Wydarzenia prowadzą do tego, że Hiro i Miyako spędzają wspólnie Wigilię i w miarę, jak zaczynają się poznawać, ich relacje stają się silniejsze. Nowa znajomość powoduje uczucie zazdrości u Kei, przyjaciółki chłopaka, na którą z kolei trafia fotograf Kyosuke. Renji marzy o byciu dla jakiejś dziewczyny rycerzem w lśniącej zbroi. Pewnego dnia spotyka Chihiro, nieśmiałą siostrę Kei. Szybko się zaprzyjaźniają, jednak dziewczyna choruje na przypadłość, przez którą codziennie traci pamięć o wcześniejszych wydarzeniach.

W Melodies poznamy Yuu, Yuuko, Kuze oraz Mizuki. Pierwsza dwójka okaże się przyjaciółmi z dzieciństwa i chociaż chłopak z początku nie pamięta koleżanki, pod naporem napływających wspomnień szybko zda sobie sprawę, że lepiej było żyć w wyparciu. Mizuki za to stara się zbliżyć do Kuze, zachwycona jego grą na skrzypcach, ale mężczyzna ją odpycha.

Kiedy myślę o dramacie wyciskającym łzy, rozwalającym widza emocjonalnie i skłaniającym do refleksji, od razu w głowie mam ef: A Tale of Memories i ef: A Tale of Melodies. Każda z opowieści podszyta jest bólem, tragedią lub ciężkimi przeżyciami. W odbiorcy oba anime uruchomią ogromne pokłady empatii i uczuć, których fala zaleje ich szybko i niespodziewanie. Historie opowiedziane w serii ef traktują i miłości, przyjaźni, trudach życia i relacji, zderzają marzenia z rzeczywistością, a ich głębia sprawia, że widzowie zostają z rozdartymi sercami, innym spojrzeniem na świat i egzystencję oraz kwestiami do przewartościowania.

Elfen Lied (dramat, horror, psychologiczny, science fiction – 13 odcinków)

Lucy jest wyjątkową dziewczyną, bowiem urodziła się z… rogami. Ale to nie wszystko, bowiem posiada także zdolności telekinetyczne – ma dwie dodatkowe, niewidzialne ręce. Jej niezwykłe umiejętności sprawiają, że staje się przedmiotem rządowych eksperymentów. Więziona i torturowana, gdy tylko dostrzega taką możliwość – ucieka – jednak po drodze urządza swoim oprawcom krwawą jatkę. W trakcie zamieszania zostaje ranna w głowę, doznając rozdwojenia osobowości. W ciele dziewczyny znajduje się zatem nieszkodliwa, dziecinna Nyu oraz mordercza Lucy.

W Elfen Lied krew leje się hektolitrami, ludzie umierają, krótko mówiąc – jest ostro. Główna bohaterka, mimo swoich morderczych zapędów, budzi sympatię zarówno jako Nyu, jak i w roli Lucy. Ale omawiane anime nie opiera się jedynie na zabijaniu i zemście, bowiem protagonistka, po ucieczce, poszkodowana i niestabilna, trafia na dwoje studentów – Koutę i Yukę, którzy nieświadomi podwójnej natury bohaterki, biorą ją pod swoje skrzydła. Między trójką rodzi się więź oraz szczególne uczucie łączące Koutę z Nyu. Niestety cywile zostają wciągnięci w rządowe konspiracje.

Fullmetal Alchemist: Brotherhood (komedia, fantastyka, magia, bijatyka, dramat, akcja – 64 odcinki)

Wersji FMA jest kilka jednak to właśnie Brotherhood, moim zdaniem, stanowi tę najlepszą. Co więcej, opinie innych widzów świadczą same za siebie – 9/10 na IMDB i numer 1 na MyAnimeList.

Alchemią rządzi jedno, podstawowe prawo – wszystko ma swoją cenę. Boleśnie przekonali się o tym Edward Elric i jego brat Alphonse. Jako dzieci, wykonując zakazaną transmutację, starszy z rodzeństwa stracił nogę, a młodszy… ciało.

Edward, chcąc uratować Ala, poświęca jeszcze rękę, by zapieczętować duszę brata w stojącej w pokoju zbroi – jedynym przedmiocie, jaki może spełnić to zadanie. Rozbite i przerażone rodzeństwo postanawia odzyskać to, co stracili. W tym celu Ed przystępuje do egzaminu na państwowego alchemika i staje się Stalowym. Następnie bracia wyruszają na poszukiwania Kamienia Filozoficznego, jednak wplątują się w narodową intrygę, a na wierzch wychodzą nowe, szokujące informacje. Walcząc z czasem i poszukując mordercy, Edward i Alphonse muszą zastanowić się, czy to, co robią sprawi, że znowu będą ludźmi, czy może jednak odbierze im człowieczeństwo.

FMA:B to tytuł z pewnością pełen humoru. Co rusz znajdziemy tam gagi sytuacyjne czy słowne, w których to postaci narysowane są w charakterystyczny dla tego typu scen sposób. Niech to jednak was nie zwiedzie, bowiem anime nie jest jedynie lekką komedyjką. Owszem, w dużej mierze opiera się na humorze, ale między wierszami twórcy przekazują coś więcej. W FMA:B nie brakuje akcji i ciekawych, dynamicznych bitew z wykorzystaniem alchemii. Praktycznie każdy bohater wzbudza sympatię, choć stanowią jedynie tło dla wojujących braci. Pod płaszczykiem żartów i pojedynków skrywa się jeszcze pytanie o ludzką naturę, zdolność do poświęceń i o to, czym tak naprawdę jest człowieczeństwo.

Jak to zwykle bywa w przypadku anime, tytuł oparto na mandze. Tę zaś wydało w Polsce JPF.

Highschool of the Dead (akcja, postapo, zombie – 12 odcinków)

To nieco luźniejsza propozycja spośród tych wymienionych powyżej. Highschool of the Dead stanowi przykład anime z gatunku ecchi, a więc takiego zawierającego delikatne podteksty seksualne i stanowiącego łagodną erotykę. Nie oznacza to jednak, że omawiany tytuł to grzeczne porno, nie nie!

Japonię nagle zalała fala zombie. Rozprzestrzeniają się szybko, a każdy ugryziony zmienia się w chodzącego umarlaka. Apokalipsa zastaje głównego bohatera, Takashiego, kiedy ten jest w szkole. Zmuszony do zabicia swojego najlepszego przyjaciela, który zdążył się już przemienić, wraz z garstką innych uczniów musi wydostać się ze śmiertelnej pułapki, pełnej zombie. Każda z postaci ma charakterystyczne cechy, czy jednak ta mieszanka pozwoli im przetrwać?

Jak już wspomniałam wyżej, ecchi to łagodna erotyka. Krótko mówiąc, w tego typu produkcjach, paniom często będzie podwiewać spódniczki, pojawią się też kobiety z dużymi, podskakującymi biustami i tym podobne. W Highschool of the Dead nie jest to jednakże na tyle rażące, żeby irytować. Pewne granice pozostają nieprzekroczone, a sceny z podtekstami wkomponowano w całość w nienachalny sposób. Fabuła jest prosta, jednak popularność i uniwersalność formuły sprawiają, że skończycie ten tytuł w mgnieniu oka i będziecie całkiem zadowoleni. Zombie i walka o przetrwanie zawsze się sprawdzają, a więc Highschool of the Dead spełni wszelkie niewygórowane oczekiwania na pozycję czysto rozrywkową.

Higurashi no naku koro ni (horror, thriller, psychologiczny, supernatural – 26 odcinków)

Keiichi przeprowadza się do małej wioski i szybko zaprzyjaźnia z kilkoma osobami. Jednak idylliczne życie w Hinamizawie wcale takie nie jest. Bohater poznaje lokalne legendy mające związek z festiwalem, do którego właśnie przygotowują się mieszkańcy. Ku swojemu przerażeniu chłopak dowiaduje się, że w przeciągu ostatnich lat było kilka morderstw i tajemniczych zniknięć, a wszystko to ma prawdopodobnie związek z obchodami. Kiedy próbuje uzyskać więcej informacji od przyjaciół, ci tajemniczo milczą. Co jeszcze skrywają przed Keiichim i czy można im ufać?

Cały czas fabuła w Higurashi no naku koro ni owiana jest niepokojącą aurą tajemnicy. Niby urocze, spokojne miasteczko, a jednak tkwi w nim coś przerażającego. To samo można powiedzieć o przyjaciołach Keiichiego, w których widz dostrzega coś budzącego jego wątpliwości co do ich prawdomówności i czystości zamiarów. Tytuł ten ma w sobie kilka zwrotów akcji, które występują niespodziewanie. Maniakalne spojrzenia, wywołujące ciarki śmiechy czy przedziwne sceny i szybko zmieniające się obrazy sprawią, że będziecie siedzieć jak na szpilkach i wraz z Keiichim popadniecie w paranoję i szaleństwo…

Manga Gdy zapłaczą cykady zadebiutowała również w naszym kraju.

Kaichō wa Maid-sama! (komedia romantyczna – 26 odcinków)

Misaki jest Przewodniczącą Samorządu Szkolnego. Nie daje sobie w kaszę dmuchać, szybko prostuje niesfornych chłopców i broni dziewczyn. Jej stanowczość sprawiła, iż określono ją mianem Demonicznej Przewodniczącej. Mimo nieskazitelnego, licealnego wizerunku, Misaki ma pewien sekret – po lekcjach jest kelnerką i pracuje w kawiarni, gdzie chodzi w stroju pokojówki. Jej rodzina ledwo wiąże koniec z końcem, więc dziewczyna stara się, jak może. Ale tajemnica zostaje może wyjść na jaw, gdy do lokalu przychodzi najpopularniejszy chłopak w szkole – Usui Takumi. Bohaterka obawia się, że wszystko się rozniesie, jednak nastolatek ma inne plany.

Teraz coś dla miłośników prostych i uroczych historii miłosnych. Nie znajdziecie tu patetyzmu czy przerysowanego, cukierkowego uczucia. Relacja Misaki i Usuiego jest bardzo nietypowa i rodzi się w bólach i wzajemnej irytacji. To chłopak robi, co może, flirtuje i uwodzi w typowy dla popularnych dzieciaków sposób, a dziewczyna pozostaje obojętna na jego zakusy. Nie w głowie jej żadna miłość, co więcej, boi się zbliżyć do Usuiego, w końcu może ją wykorzystać – bo jakim cudem obiekt westchnień wszystkich uczennic zwrócił uwagę właśnie na nią…?

W Kaichō wa Maid-sama! znajdziecie też dużo humoru. Wątki miłosne są nienachalne i, jak wspominałam, po prostu urocze, a okraszone dawką gagów sprawią, że oglądając to anime, cały czas będziecie uśmiechać się pod nosem. Ta niewyidealizowana opowieść o miłości, ukazująca uczucie w całkiem realistyczny sposób rozkocha was w sobie.

W tym wypadku również znajdziecie mangę o tytule Służąca przewodnicząca.

Kanon (dramat, supernatural, romans – 24 odcinki)

Po pewnym dramatycznym zdarzeniu, Yuichi nie odwiedził swojego kuzyna w mieście już od siedmiu lat. W końcu powrócił do niegdyś znanych mu miejsc, ale jego wspomnienia zniknęły. Kiedy chłopak próbuje się odnaleźć w nowej sytuacji, natyka się na kilka dziewcząt – każda z nich jest w jakiś sposób związana z jego przeszłością. Yuichi, o niczym nie wiedząc, ponownie się z nimi zaprzyjaźnia, a wtedy zakopane głęboko w pamięci wspomnienia zaczynają odżywać.

Kanon w swojej stylistyce przypomina poniekąd serię ef: A Tale of Memories, choć traktuje tylko o jednym, głównym, bohaterze. Niemniej określenie tego tytułu mianem dramatu nigdy nie było tak celne. Polecam tę pozycję ludziom pełnym empatii, lubiących produkcje skłaniające do refleksji.

Mushishi (josei, skrawki życia – 26 odcinków)

Białowłosy Ginko przemierza Japonię, niosąc pomoc tym, którzy cierpią z powodu ingerencji mushi w ich codzienną egzystencję. Jest tytułowym Mushishi, specjalistą od tych niewidocznych stworzeń, będących w istocie esencją samego życia, dla większości osób pozostają również niewidoczne. Ich wpływ na ludzi bywa zaskakujący – od utraty słuchu do ponownych narodzin. Czasem można je cofnąć, a czasem niestety nie. Nie wszystkie historie bowiem kończą się happy endem, ale też niekoniecznie są to finały pełne smutku.

Mushishi to piękna, spokojna historia, poruszająca nieco przy okazji kwestie związane z miejscem człowieka w naturze, jego związku ze środowiskiem oraz zależności od niego. Idealna do oglądania, gdy jesteśmy w nieco refleksyjnym, melancholijnym nastroju.

Manga Mushishi w Polsce ukazało się nakładem Hanami.

Psycho-Pass (science fiction, akcja, psychologiczny – 22 odcinki, sequel – 11 odcinków)

XXII wiek. W Japonii wprowadzono nowy system, mający oszacować zagrożenie ze strony obywateli poprzez analizę ich stanu psychicznego. Jakiekolwiek odstępstwo od normy, oceniane przez Sybil jako zamiar popełnienia zbrodni, sprawia, iż Inspektorzy eliminują potencjalne niebezpieczeństwo, nierzadko używając przemocy. W tym świecie istnieją także utajeni kryminaliści, których jednak nie usunięto w zamian za to, by wykonywali brudną robotę Inspektorów. Akane to policjantka, chcąca, zupełnie szczerze, uczynić świat lepszym. Pracując u boku jednego z weteranów, zaczyna zdawać sobie sprawę, że system wcale nie jest nieomylny. Teraz bohaterka musi się zastanowić nad tym, co stanowi prawdziwą sprawiedliwość i czy można ją mierzyć technologią, którą łatwo manipulować.

Ten osadzony w cyberpunkowym klimacie tytuł, noszący znamiona antyutopii, niesie ze sobą przesłanie na temat zagrożeń płynących ze zbytniej technologizacji społeczeństwa. Psycho-Pass jest wypełniony nie tylko rozważaniami na temat ludzkiej natury, ale także sporą dawką akcji. Niejednokrotnie bowiem widz wstrzyma oddech lub podda się refleksji w kwestii tego, czy jakikolwiek algorytm, nieważne, jak bardzo zaawansowany, może decydować o życiu lub śmierci człowieka. Czy zwyczajnie gorszy dzień czyni z nas morderców i kryminalistów?

Na podstawie tego anime powstała manga o głównej bohaterce, którą w Polsce wydało Waneko pod tytułem Inspektor Akane Tsunemori.

Shingeki no kyojin (akcja, supermoce, dramat – 25 odcinków, sequel – 12 odcinków)

Wieki temu ludzkość stała na skraju zagłady, gdy humanoidalne stwory, zwane tytanami, dokonały na niej rzeźni. Tragiczne wydarzenia zmusiły ocalałych do zbudowania osady otoczonej ogromnymi ścianami. Schowani za barierą ludzie zdołali przeżyć we względnym spokoju już sto lat. Niestety pewnego dnia pojawia się nowy tytan – wyższy i większy od tych znanych do tej pory. Mieszkańcy po raz kolejny muszą stanąć do walki o przetrwanie. Anime śledzi losy Erena i jego dwójki przyjaciół – Mikasy i Armina – którzy wstępują do elitarnej jednostki, by wkrótce wplątać się w brutalną walkę na śmierć i życie.

Shingeki no kyojin oparto na bestsellerowej i wielokrotnie nagradzanej mandze o tym samym tytule, autorstwa Hajime Isayamy. Trzeba przyznać, iż niezwykła dynamika wydarzeń i przywiązanie do detali to jedne z zalet tego tytułu. Zwroty akcji również wzbudzają odpowiednie emocje, a za kolejny plus można uznać misternie tkaną tajemnicę, do której widz dochodzi stopniowo, pełen niepokoju. Sam pomysł na urządzenia używane przez specjalną jednostkę do przemieszczania się, daje twórcom ogromne pole do popisu, jeśli chodzi o choreografię walk czy chociażby zwykłe ucieczki. Trzeba przyznać, iż potencjał tego typu rozwiązań został odpowiednio wykorzystany, a omawiane anime szybko wciągnie amatorów akcji i mocnych wrażeń.

W Polsce mangę Atak Tytanów wydało JPF.

 

Powyższe tytuły nie są oczywiście bez wad czy pozbawione dziwactw, ale niosą ze sobą przesłanie, ciekawią historią, nierzadko chwytają za serce lub po prostu, po ludzku, wciągają. Nie musicie się obawiać tytułów rodem z memów – dziwne macki wychodzące z różnych otworów ciała to nie coś, z czym spotkacie się podczas seansu jakiegokolwiek obrazu, który tu wymieniłam.

Jeżeli zatem dalej macie ochotę rozpocząć swoją przygodę z anime, myślę, że znajdziecie coś dla siebie, a kiedy wgryziecie się w temat, trącające ignorancją wypowiedzi o „chińskich bajkach” zmienią się w niemy zachwyt, refleksję bądź fascynację. Choć nie przeczę, iż ten gatunek animacji nie jest dla wszystkich.

Mimo wszystko warto spróbować dać się porwać do Kraju Kwitnącej Wiśni, bo nikt nie jest zbyt dorosły na anime.


Źródło grafiki głównej

Odpowiedz

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię