Zamknięci w czterech ścianach. „Zgadnij kto” – recenzja książki

-

Escape room to popularna w ostatnim czasie rozrywka dla osób żądnych wrażeń i wysokiego poziomu adrenaliny w organizmie. Zamknięcie w pokoju oraz czekające na uczestników zabawy zagadki, których dopiero rozwiązanie umożliwia uwolnienie się z niego, zapewnia emocjonującą wycieczkę w inny świat, a co za tym idzie – świetną formę spędzenia wolnego czasu. Atmosferę podkręca nieubłaganie płynący czas, dlatego trzeba działać szybko i sprawnie. Jednak pomysł na taką niewinną rozgrywkę daje również inne możliwości – także dla ludzi o niekoniecznie dobrych zamiarach. Otóż zaangażowanie w nią kogoś wbrew jego woli i na dodatek umieszczenie go w takiej „pułapce” z nieznajomymi, wśród których jest zabójca, może przyprawić o dreszcze i szybsze bicie serca… Zgadnij kto to debiut pisarski Chrisa McGeorge’a utrzymany w klaustrofobicznym klimacie z fabułą opartą na motywie wyżej wspomnianej gry.
Jeden zabójca, pięcioro podejrzanych

Głównym bohaterem powieści jest Morgan Sheppard – znana i powszechnie lubiana telewizyjna gwiazda o – jak się z czasem okazuje – nieczystym sumieniu. Pewnego dnia budzi się w pokoju hotelowym, co przyjmuje z niemałym zdziwieniem, ponieważ nie pamięta w jaki sposób się tu znalazł. Ponadto z przerażeniem odkrywa, że nie przebywa w nim sam – w zamknięciu jest jeszcze pięć osób, które się nie znają i nie wiedzą, dlaczego znaleźli się razem w tym samym miejscu. Okazuje się również, że nie mają możliwości opuszczenia pokoju. Na dodatek w łazience odkrywają trupa. Kluczem do wolności jest rozszyfrowanie kto z nich dopuścił się morderstwa – to zadanie należy do Morgana. Czy uda mu się je wykonać zanim będzie za późno?

Muszę przyznać, że pomysł na fabułę w tym przypadku jest dość oryginalny oraz niezwykle ciekawy i intrygujący. Już sam opis książki sprawił, że chciałam ją przeczytać. Ponadto początek zapowiada bardzo dobrą lekturę, dając nadzieję na wciągającą dalszą treść, od której trudno będzie się oderwać. Tak też było – pomimo, iż nie okazała się ona rewelacyjna, to przyciągała moją uwagę, przez co z wielkim zainteresowaniem przerzucałam kolejne strony książki, chcąc jak najszybciej poznać całą historię. Kiedy musiałam przerwać czytanie, robiłam to z żalem, ale cóż, czasem trzeba też zająć się czymś innym i, pokonując niecierpliwość, wykonywać swoje codzienne obowiązki.

Kompozycja powieści przypadła mi do gustu. Rozdziały są krótkie, zakończone umiejętnie w klimacie zagadkowej niepewności, przerywające akcję w najmniej spodziewanej chwili, w momencie kulminacyjnym – co sprawiało, że kolejny rozpoczynałam czytać od razu, by dowiedzieć się, jak się scena skończy. Takie rozwiązanie to niezwykle sprytny zabieg powodujący, że czytelnikowi z trudem przychodzi przerywanie lektury. Oprócz wydarzeń teraźniejszych, autor wprowadził retrospekcje z życia głównego bohatera, co wzbogaca i uzupełnia główny wątek, pozwalając zrozumieć z jakiego powodu ktoś zmusił Morgana do udziału w tej szalonej rozgrywce.

Wspólny mianownik

Teraz chciałbym wspomnieć pokrótce o osobach uwięzionych z Morganem w tej specyficznej pułapce, gdyż każdy z nich wyróżnia się czymś szczególnym. Trzeba zauważyć, że McGeorge stworzył interesujące postaci o różnych charakterach, których umieszczenie w jednym miejscu może doprowadzić do kolejnego nieszczęścia… Autor na pierwszych stronach powieści umieścił zestawienie i krótki opis bohaterów w niej występujących. Rzadko spotykam się z takim sposobem wprowadzenia w historię i muszę przyznać, że to pomocnie przybliża sylwetkę danej postaci i ułatwia szybką jej identyfikację, kiedy w natłoku osób zapomnimy, czym wyróżniała się spośród innych.


Na początku słów kilka o Sheppardzie – naszym telewizyjnym gwiazdorze, od którego zależy życie pozostałych. Pomimo tego, iż nie jest on osobą nieskazitelną (o czym dowiecie się z lektury) to z łatwością można go polubić – wywołał we mnie sprzeczne emocje, jednak przeważały te pozytywne, pozostawiając w cieniu mniej przyjemne odczucia wynikające z bliższego poznania jego osoby. Wśród piątki podejrzanych o morderstwo jest: kelnerka, sprzątacz hotelowy, sławna aktorka i ceniony prawnik. Można zauważyć, że pochodzą oni z różnych grup społecznych. Dlaczego więc inicjator całej, mówiąc ironicznie – zabawy, wybrał właśnie je jako jej uczestników? Czy coś lub ktoś ich łączy i, co najważniejsze, jak mordercy udaje się zachować kamienną twarz? Przed Morganem stoi poważne wyzwanie, wciągające czytelnika w akcję i skłaniające do rozmyślania nad dalszym przebiegiem powieści.

Jestem jasnowidzem?

Nie napiszę, że jest to zła książka ani też, że wybitna. Ocenię ją jak zwykle subiektywnie, biorąc pod uwagę swoje wrażenia, które towarzyszyły mi podczas lektury. Styl autora okazał się nieskomplikowany, dzięki czemu czytałam ją szybko i płynnie bez konieczności dłuższego zastanawiania się nad sensem zdań czy dialogów. Poza tym zauważyć w niej można umiejętnie wystopniowane napięcie, którego ujście znajdujemy często dopiero w kolejnym rozdziale. Pomimo to McGeorge nie popisał się praktycznie żadnym oryginalnym rozwiązaniem danej sytuacji, ponieważ zdecydowaną jej większość bez żadnego trudu bardzo dobrze przewidziałam. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy przypadkiem nie zostałam obdarzona darem jasnowidzenia. Jednak moje nadzieje okazały się płonne, gdyż jeden wątek – o dziwo – był dla mnie zaskoczeniem.

Podsumowując: pomimo brutalnych w skutkach wątków, takich jak morderstwo, nie jest to przerażający kryminał wywołujący strach i gęsią skórkę. To powieść przyjemna w czytaniu i, o ile ja odbieram to za plus, inni mogą oczekiwać czegoś więcej po książce z tego gatunku. Niektóre sceny były zbyt proste, zakończenie ani trochę przejmujące, ale i tak jestem pod wrażeniem całości – najbardziej podobało mi się to, że nie miałam ochoty jej odkładać, byłam niezwykle ciekawa dalszego rozwoju wydarzeń.

Tytuł: Zgadnij kto

Autor: Chris McGeorge

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 416

ISBN: 978-83-6607-113-1

Paulina Adamczuk
Indywidualistka szukająca nowych wyzwań. Pasjonatka literatury z zamiłowaniem do kryminałów, uwielbia zagadki i mroczne klimaty. Chętnie buja w obłokach oderwana od rzeczywistości poznając fantastyczny świat popkultury. Specjalista od spraw nieziemskich - nic, co trudne nie jest jej straszne. Nie zaczyna dnia bez uśmiechu, czarnej kawy i dobrej książki.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu