American road trip płatnego zabójcy. „Billy Summers” – recenzja książki

-

Klasyczny już motyw ostatniego zlecenia i moralnych rozterek bohatera, który w gruncie rzeczy nie jest złolem. Billy Summers musi zabić jeszcze tylko jednego człowieka, aby zakończyć swoją niechlubną karierę. Czy strzał będzie celny? Bohater odjedzie w siną dal z pieniędzmi? Cóż, wtedy nie trzymałbym w ręku sześciuset stronicowej powieści…
Wytrwajcie początek

Od razu trzeba przyznać, że początek powieści Billy Summers nie jest łatwy w odbiorze. Czytelnik nie do końca wie, czego się spodziewać. Trzyma w końcu w rękach książkę Mistrza Horroru, która reklamowana jest jako kryminał. Coś tu ewidentnie nie gra.

>>Polecamy: Widzę duchy. „Później” – recenzja książki<<

Sam King nie pomaga, gdyż jego początkowa narracja to dość chaotyczny opis przyjmowania zlecenia oraz omawiania szczegółów zabójstwa z przestępczym półświatkiem. Ogólnie rzecz biorąc, nie do końca wiadomo, o co chodzi. Nie będę kłamał, ta narracja nieco mnie odepchnęła, jednak po przeczytaniu innych książek Mistrza Horroru wiem, że jego dzieła często są pełne dłużyzn. Przypominając sobie chociażby Miasteczko Salem, postanowiłem dać szansę tytułowi Billy Summers. Jak się okazało, bardzo słusznie.

Pisarz/Snajper

O czym właściwie jest książka? Billy Summers to najlepszy na rynku płatny zabójca. Eliminuje ludzi na zlecenie. Ma jednak zasadę, ofiara musi być złym człowiekiem. Jego kariera rozpoczęła się już w dzieciństwie, a rozkwitła podczas wojny w Iraku. Pewna ręka, celne oko, profesjonalizm to cechy charakterystyczne Billy’ego. Strzał z okna biurowca nad schodami sądu ma być jego ostatnim zleceniem. Do zabójstwa szykuje się, przyjmując przykrywkę pisarza. Czy wszystko potoczy się gładko? A jak myślicie?

Od teraz już się nie oderwiecie od lektury

Po wspomnianym już przeze mnie trudnym w odbiorze wstępie odkryjemy prawdziwy czar tej powieści. Billy, ukrywający się pod przykrywką pisarza, postanawia naprawdę zacząć stworzyć książkę. Opowieść przelewana na laptopa kreuje jego własną historię. Książka w książce można by napisać. W tym właśnie momencie Billy Summers łapie czytelników w swoje sidła, z jakich nie sposób jest się oderwać aż do ostatniej strony. Od dawna nie trafiłem na lekturą, która trzymałaby mnie przy świetle lampki przez całą noc. Utworowi Stephena Kinga się to udało.

Książkowa incepcja

Autor, za pośrednictwem powieści pisanej przez bohatera, miesza różne gatunki literackie. Od dziecięcej narracji znanej z Forresta Gumpa błyskawicznie przeskakujemy do opowieści czysto wojennej. Wspomnienia amerykańskiego żołnierza w Iraku zostały napisane obrazowo i z dbałością o szczegóły. Szczególnie w pamięć zapadają pierwsze snajperskie strzały Billa.


King zaskoczył mnie też perfekcyjnie przedstawioną sceną batalistyczną. Uwierzcie mi, atmosfera jest tak gęsta, że można by było kroić ją nożem. Co jak co, ale po autorze Carrie nie spodziewałem się tak realistycznych i wyrazistych opisów.

Rozdziały, w których czytamy prozę tworzoną przez Billy’ego, szybko stają się momentami, na jakie odbiorca czeka z niecierpliwością. Co ciekawe, powieść jest swojego rodzaju hołdem dla samego pisarstwa. Główny bohater sam śmieje się z zasad tworzenia literatury w trakcie akcji. Spotkał jednego z mafiosów wcześniej? Oczywiście, że spotka go znowu. W końcu każda postać w książce powinna być wykorzystana minimum dwa razy! Łamanie czwartej ściany? Czy może po prostu przejaw zamiłowania Summersa do pisarstwa?

Echa Lśnienia?

Sam realizm powieści jest też cechą, na którą warto zwrócić uwagę. Oprócz scen wojennych  opisanych zostało wiele innych momentów strzelanin. King wyśmiewa filmowe schematy, a przy okazji przedstawia nam świat taki, jakim jest naprawdę. Brutalne obrażenia, środki przeciwbólowe, śmiertelność postaci. Widać tu nie tylko świetnie wykonany research, ale także uważność pisarza, który nie chce przesłodzić swojej powieści.

Tutaj może wydarzyć się wszystko, nawet jeśli trudno będzie o tym czytać. Jeśli właśnie tak się stanie, mam dla was niespodziankę. Co, jeżeli dom, w którym ukrywał się Billy, leży obok spalonych ruin hotelu… Panorama? Wątki z Lśnienia przewijają się tu kilkukrotnie, jest to ukłonem w stronę miłośników horrorów pisarza. Rodzi się także pytanie – czy za talentem do pisania Billa i morderczą żądzą nie stoją aby te same duchy, które opanowały Jacka Torrance’a?

Ale po co ten wirus?

Jeśli miałbym podać jeszcze jakiś minus tytułu, to wymieniłbym bardzo dziwne wtrącenia o pandemii. Naprawdę, Stephen King w Billym Summersie kilka razy odnosi się do koronawirusa. Są to może trzy zdania, jednak zupełnie nieumiejętnie i przypadkowo wplecione do fabuły. Przykład? Bohater kupuje maskę halloweenową, pisarz dodaje wtedy zdanie: „Kto by pomyślał, że za rok wszyscy będą nosili maski”.[1] I tyle. Naprawdę. Nic z tego nie wynika! Nie ma to żadnego znaczenia dla fabuły. Być może King chciał w ten sposób nieco zaktualizować powieść. Niestety nieudanie.

Słowem zakończenia

Początek był ciężki. Naprawdę trudno było mi wciągnąć się w tę powieść. Kiedy jednak w końcu nastąpił większy zwrot akcji, lektura minęła sprawnie jak żadna inna powieść Kinga. Lektura inna od wszystkich, pełna filozofii, sentymentalizmu i strzelanin. Mimo tego, że fabuła jest jak najbardziej realistyczna, przebijają tu echa horrorów pisarza. Genialny debiut Mistrza Grozy w zupełnie innym gatunku.

Za materiał do recenzji dziękujemy

prószyński

Billy SummersTytuł: Billy Summers

Autorka: Stephen King

Liczba stron: 608

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

ISBN: 978-83-8234-215-4

Więcej informacji TUTAJ


1 King S., Billy Summers, Prószyński i S-ka, Warszawa 2021, str.

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

Genialna powieść kryminalna napisana przez Mistrza Horroru. Wojna, gangsterzy, sentymentalizm i rozterki moralne. Plus groza w tle.
Piotr Tomczuk
Piotr Tomczuk
Futbolista amerykański, jeździec, bokser i podróżnik na część etatu. W wolnych chwilach czyta wszystko, co wpadnie mu w ręce, nadrabia klasyki światowego kina i spędza godziny na próbach poznania najlepszych historii, które stworzyła kultura popularna. Miłośnik wszystkiego, co amerykańskie - znany też jako the Polish Cowboy.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

American road trip płatnego zabójcy. „Billy Summers” – recenzja książkiGenialna powieść kryminalna napisana przez Mistrza Horroru. Wojna, gangsterzy, sentymentalizm i rozterki moralne. Plus groza w tle.