Nie spodziewajcie się wybuchów. „Agent w terenie” – recenzja książki

-

Powieść szpiegowska, jakiej jeszcze nie znaliście. Nie doświadczycie tu strzelanin, wybuchów czy pościgów. Nat, weteran brytyjskich służb specjalnych, zaprasza was na realistyczną, powolną pracę wywiadowczą. Witajcie w Departamencie ds. Rosji.
Legendarny pisarz powraca

John le Carre, prawdziwa legenda brytyjskich powieści szpiegowskich, zaprasza nas do lektury swojego kolejnego dzieła. Głównym bohaterem jest Nat, podstarzały już agent, który wiele przeżył. Jego kariera aktywnego agenta już się skończyła, a on zamieszkał w Londynie wraz z żoną. Szefostwo powierza mu jednak jeszcze jedno zadanie kierownictwo nad zespołem szpiegowskim zajmującym się rosnącym rosyjskim zagrożeniem. Nat to także nałogowy wręcz badmintonista. Pewnego razu na jego drodze staje bardzo kolorowa postać, Ed, z którym główny bohater rozpoczyna cykliczne rozgrywki. Ten młody człowiek sprzeciwia się niemal wszystkiemu, co narzuca system, także Donaldowi Trumpowi oraz Brexitowi. Jak się jednak okaże, jest on także osobą, która może wplątać swoje otoczenie w nieliche kłopoty.

Szpiegostwo plus polityka

Podstawowa zaleta Agenta w terenie to aż wypływający z niej brytyjski klimat. Tutaj jednak w dużej mierze plusy się kończą. Fabuła toczy się nie tyle powoli, co prawie wcale. Jak rozumiem, autor pragnął ukazać specyfikę powolnej, żmudnej pracy szpiegowskiej, która, jak się okazuje, nie jest zbyt pasjonująca dla przeciętnego czytelnika. Oczywiście, dowiadujemy się, jak duży wpływ ma tajna tożsamość oraz zawodowe sekrety na prywatne życie agenta, co z kolei jest już bardziej interesujące. Kolejnym elementem, który stanowi dość istotną część tej powieści, są aktualne w czasie powstawania książki problemy Wielkiej Brytanii. Trzeba przyznać, że jest to ciekawy zabieg, dający czytelnikowi wgląd w poglądy Brytyjczyków na Borisa Johnsona ich kraju, decyzję o Brexicie oraz poprzedniego amerykańskiego prezydenta.

Przejdźmy teraz do największej wady tej powieści. Chodzi o tempo jej fabuły. Na początku jest po prostu ciężko wejść w tę historię, poczuć to, co bohater. Kiedy jednak już przekroczymy ten wysoki próg wejścia”, wcale nie jest łatwiej. Wątek główny ciągnie się niemiłosiernie, a pisarz wcale nie oferuje nam zbyt wielu przełomów czy zwrotów akcji. Prawdę mówiąc, jest ich w Agencie w terenie jak na lekarstwo. Książka jest raczej świadectwem wspomnianej już wcześniej żmudnej szpiegowskiej roboty, a czytelnik w trakcie lektury także zaczyna czuć się, jakby ślęczał nad aktami jakiejś niezbyt porywającej sprawy kryminalnej, a nie czytał powieść sensacyjną. Otrzymujemy tu kilka odskoczni, jak chociażby podróże służbowe Nata, są one jednak pojedynczymi kroplami w morzu nudnawych zapisków jego pracy.

Realizm przede wszystkim

John le Carre stawia w swoich powieściach na realizm. Owocuje to tym, że stara się unikać wszystkich tych elementów sensacyjnych, do których przyzwyczaiło nas kino akcji. Szpiedzy nie strzelają tu do wszystkiego, co się rusza, nie pozostawiają za sobą samych zgliszczy, a za ich plecami nie widzimy ognistych wybuchów. To konspiracyjna praca wywiadowcza jest głównym tematem niemal każdej powieści tego autora. Trzeba przyznać, że to się ceni. Pisarz dostarcza nam bowiem rzeczywisty obraz pracy szpiega brytyjskich służb. Z perspektywy „szarego” czytelnika nie jest to jednak tak atrakcyjne. Ostatnia powieść brytyjskiego mistrza opowieści szpiegowskich to zdecydowanie lektura dla koneserów.

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. „Droga Szamana: Na tropie Stwórcy” – recenzja książki


Coś innego, niż się spodziewacie

Agent w terenie na pewno jest książką zupełnie inną, niż czytelnik się spodziewa. Nie otrzymujemy tu bowiem pełnej wybuchów powieści szpiegowskiej, a raczej spokojną, powolną rozprawę o końcówce kariery tajnego agenta. Poleciłbym dzieło Johna le Carre’a nie miłośnikom Mission Impossible, a raczej pasjonatom międzynarodowej polityki, której tutaj znajdziemy zdecydowanie więcej niż wystrzałów z broni palnej. Po książkę warto sięgnąć, jeśli szukamy powolnej i relaksującej lektury na zimowe wieczory. Jeśli bowiem przetrwamy powolne tempo narracji le Carre’a, otrzymamy całkiem dobry kawał literatury.

Okładka książki Agent w terenie John le Carré

Tytuł: Agent w terenie

Autor: John le Carre

Wydawnictwo: Sonia Draga

Ilość stron: 336

ISBN: 9788382301274

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
6

Komentarz

Powolna powieść o żmudnej pracy szpiegowskiej. Kawał dobrej literatury, ale raczej dla miłośników światowej polityki, niż pościgów i wybuchów.
Piotr Tomczuk
Piotr Tomczuk
Futbolista amerykański, jeździec, bokser i podróżnik na część etatu. W wolnych chwilach czyta wszystko, co wpadnie mu w ręce, nadrabia klasyki światowego kina i spędza godziny na próbach poznania najlepszych historii, które stworzyła kultura popularna. Miłośnik wszystkiego, co amerykańskie - znany też jako the Polish Cowboy.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Nie spodziewajcie się wybuchów. „Agent w terenie” – recenzja książkiPowolna powieść o żmudnej pracy szpiegowskiej. Kawał dobrej literatury, ale raczej dla miłośników światowej polityki, niż pościgów i wybuchów.