Czasem zdarza się tak, że poznając nową historię, nie możemy oprzeć się wrażeniu, iż skądś już ją znamy. Taka myśl kiełkuje gdzieś w naszych głowach i nie daje spokoju, póki nie przypomnimy sobie, z czym nam się dana opowieść kojarzy.
Świnka Leslie

Na stronie wydawcy czytamy:

„Oto świat antropomorficznych zwierząt. Nie jest to jednak bajka dla grzecznych dzieci, a skomplikowane środowisko pełne odcieni szarości, ale też niezwykle zmysłowe i przesycone erotyką. Wbrew naturze to historia Leslie, prostej świnki, która nie cierpi swojej pracy, ale za to uwielbia sushi. Ta zwykła dziewczyna zostanie wciśnięta w tryby machiny, której nie powstydziliby się George Orwell i Aldous Huxley”.

Świat wykreowany przez Mirkę Andolfo zamieszkują antropomorficzne zwierzęta, które ponad wszelką wątpliwość stanowią metaforę współczesnego świata, nieakceptującego środowiska LGBTQ+. Dlaczego? Otóż funkcjonujące prawo surowo zabrania związków z osobnikami różnych ras i tej samej płci. Stanowisko Andolfo jest w związku z tym oczywiste, artystka jednoznacznie opowiada się za potrzebą tolerancji – co stanowi podstawową warstwę Wbrew naturze.

Jednak główna protagonistka komiksu, otyła świnka Leslie (a co to by była za świnia, gdyby nie tłusta wałki tłuszczyku?!), ma pewien sekret, z którego początkowo nie zdaje sobie sprawy. Okazuje się, iż protagonistka jest kolejnym wcieleniem żyjącej wieki temu kobiety, złożonej w ofierze nienasyconej bestii. Wspomnienia z dawnego wcielenia zaczynają powracać do naszego prosiaka, przez co jego los znacznie się komplikuje. Całość niezwykle przypomina mi początkowe sceny z gry Assassin’s Creed: Brotherhood.

Fabuła a przekaz

Każdy z nas chce być kochany. Człowiek z natury jest istotą społeczną, nieprzeznaczoną do bytowania przez dłuższy czas w samotności. To właśnie przede wszystkim o miłości i jej rodzajach w swoim scenariuszu próbuje pisać autorka. Jednak ze względu na chaotycznie skonstruowaną fabułę, nie sposób polubić przedstawionych bohaterów. Ich dalsze losy, problemy i trudności, jakie napotykają na swojej drodze, właściwie nie interesują czytelnika. We Wbrew naturze zdecydowanie brakuje rozwinięcia, szerszego kontekstu opowieści. Na dodatek nie mogę oprzeć się wrażeniu wtórności scenariusza.

Plusy

Byłabym niezwykle niesprawiedliwa, pisząc całkowicie negatywną recenzję. Może nie polubiłam bohaterów, a opisanej historii brakuje oryginalności, jednak zachwyciła mnie warstwa graficzna. W tym momencie pragnę zaznaczyć (a najlepiej podkreślić dwukrotnie grubą czerwoną kreską), iż Wbrew naturze jest komiksem skierowanym wyłącznie dla dorosłych odbiorców. Rysunki przedstawiają nie tylko brutalne sceny, ale też seksualne zbliżenia. Wynika to jednak z charakterystycznego dla Mirki Andolfo stylu (w końcu to ona odpowiada za warstwę graficzną na przykład serii Bombshells od DC Comics). Dodatkowo intryguje mnie  los pierwotnego wcielenia Leslie. Jednak na rozwinięcie tego wątku muszę czekać do premiery kolejnego tomu (a przynajmniej mam taką nadzieję).

Podsumowanie

Choć oryginalności w scenariuszu do Wbrew naturze jest jak na lekarstwo, fabuła nie wciąga i póki co nie polubiłam protagonistów, dam temu komiksowi kolejną szansę. W opisywanej przez autorkę historii drzemie potencjał, trzeba mu tylko nadać nieco kontekstu. Póki co pozostaje mi zachwycać się pięknymi planszami w trakcie czekania na kolejny tom!

 

Tytuł: Wbrew Naturze. Tom 2: Polowanie

Autor: Mirka Andolfo (scenariusz i rysunek)

Wydawnictwo: Non Stop Comics

Liczba stron: 96

ISBN: 978-83-8110-350-3

1 komentarz

Odpowiedz

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię