Piękna i Bestia według Sapkowskiego. „Wiedźmin: Ziarno Prawdy” – recenzja komiksu

-

Za przekazanie egzemplarza recenzyjnego do współpracy recenzenckiej dziękujemy Wydawnictwu Egmont

O tym, że Wiedźmin podbił serca miłośników książek i gier, wiedzą prawdopodobnie wszyscy. Obydwa powstałe seriale dzielą fanów Białego Wilka, co również nie jest tajemnicą. Jak natomiast wypada komiks Ziarno Prawdy?

Garść suchych faktów

Egmont w ramach serii Klub Świata Komiksu wydaje aktualnie graficzną adaptację opowiadań zawartych w książce Ostatnie Życzenie autorstwa Andrzeja Sapkowskiego. W projekt ten zaangażowali się Jacek Rembiś, scenarzysta współtworzący między innymi docenioną polską grę Frostpunk, Jonas Scharf, rysownik i grafik pochodzący z Niemiec współpracujący dotychczas głównie z Marvel Comics i BOOM! Studios, oraz Jose Villarrubia, będący istotną personą w świecie komiksowych twórców, w szczególności jako kolorysta, jednym z jego przedsięwzięć jest Łasuch, który doczekał się serialowej adaptacji wyprodukowanej przez Netflix.

Zeszyt Wiedźmin: Ziarno Prawdy to pierwszy tom serii skupiającej się na opowiadaniach będących wstępem do znanego cyklu o wiedźminie. 

Opowieść pełna bestii

Za górami, za lasami żył pewien młodzian, podły swój charakter nadrabiał sporym bogactwem, aż którejś nocy przekroczył granicę niegodziwości…

Tak, zapewne większość zna ciąg dalszy tej historii. Majętny młodzian o wybujałym ego swym zachowaniem sprowadza na siebie potwornej kary klątwy skazującej go na życie w samotności jako bestia. 

Ile to retellingów tej baśni powstało? Ciężko byłoby zliczyć. Jednak niewątpliwie wersja Sapkowskiego to jedna z moich ulubionych. Brutalna, okrutna, niesamowicie smutna, a przy tym romantyczna. Tym ciekawsza byłam więc jej komiksowego przedstawienia. 

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to wygląd Geralta nawiązujący do gier, nie powinno to dziwić, w końcu projekt współtworzony jest z CD Projekt Red. Osobiście uwielbiam tę jego kreację. 

Białego Wilka spotykamy, gdy na Płotce podąża traktem do Murivel. Na swej drodze natrafia na brutalnie pokiereszowane zwłoki mężczyzny i młodej, pięknej kobiety. Makabryczne odkrycie, jednak mogące przynieść wiedźminowi pracę. I tu nasuwa się pytanie, czy nie jest to potworne podejście do życia i śmierci? Czy nie czyni poniekąd z Geralda bestii?

Idąc po śladach, białowłosy trafia do wyglądajacego na opuszczony dworu mieszczącego się na uboczu. Tym, co przyciąga jego wzrok, są niebieskie róże rosnące na dziedzińcu. Zaintrygowany wiedźmin zbliża się do krzewu, gdy nagle… Poznaje gospodarza majątku, w którym się znalazł. Bestię jak ze znanej nam baśni. A gdzie Piękna? Cóż, może nie ma? Albo również jest bestią? 

Wygląd to nie wszystko

Opowieść o pięknej dziewczynie o imieniu Bella, która przez obietnicę swego ojca zmuszona jest udać się do zamku na odludziu, gdzie zamieszkać ma z kreaturą o potwornym wyglądzie, zna pewnie każde dziecko. Niewiele osób jednak wie, iż powstała ona w 1740 roku jako długa baśń literacka stworzona przez francuską pisarkę. Z czasem napisana została znacząco skrócona, uproszczona i ugrzeczniona wersja innej francuskiej autorki Jeanne-Marie Leprince de Beaumont, skierowana do młodszych odbiorców, która zdobyła ogromną popularność. Większość późniejszych adaptacji, w tym ta Disneya, opierała się na tym właśnie tekście. Mam wrażenie, że Andrzej Sapkowski, choć utrzymał formę krótkiego utworu literackiego, to jednak zainspirował się w Ziarnie Prawdy pierwotną baśnią o Pięknej i Bestii. Jego interpretacja jest mniej oczywista, niejednoznaczna, a mimo to zachowująca romantyzm pierwowzoru. 

Doskonale oddają to grafiki i kolorystyka komiksu. Jest mrocznie. Całość utrzymana została w chłodnych odcieniach, a postacie wykreowane zostały w sposób uwydatniający ogarniającą je ciemność, co szczególnie uwidoczno w ich  spojrzeniu. Mocne, czarne linie podkreślają oczy, nadając im głębię i charakterystyczny, strapiony wygląd. 

Niezależnie jednak od autora i wersji historii, jednym z najistotniejszych elementów jest płynąca z niej nauka, iż aparycja to nie najważniejsza cecha człowieka. Liczy się bowiem to, co mamy w sercu. W dużym uproszczeniu wygląd to nie wszystko. Jednak w przypadku komiksu niewątpliwie strona wizualna jest równie istotna jak jego treść. 

Na całe szczęście Wiedźmin: Ziarno Prawdy broni się na obydwu tych płaszczyznach. Podziwiam ogrom włożonej przez twórców pracy w zobrazowanie klimatu opowiadania, jego romantyzmu charakteryzującego się mieszanką mroku, zadumy i nieoczywistości, w którym miłość nie jest cukierkowa i niewinna, a zakończenie ma gorzko-słodki smak. Bezbłędnie oddano też charaktery pojawiających się postaci. Geralt jest mrukliwym, jednak w głębi serca poczciwym wiedźminem zmagającym się z rozterkami moralnymi związanymi nie tylko z jego profesją, ale życiem w ogóle. Bestia to pogodzony ze swym losem, samotny i łaknący towarzystwa do rozmów potworny młodzian, który dzięki swej karze wyrósł na całkiem porządnego, choć nieokrzesanego faceta. A Piękna? Każda róża, mami swym słodkim zapachem, oczarowuje urodziwym kwiatem, aby zapomnieć o pokrywających ją ostrych niczym kły krwiożerczej bestii kolcach. I taka też jest Piękna. Twórcy bezbłędnie ukazali to zarówno w tekście, jak i dopracowanych grafikach. 

Szczęśliwe zakończenie

Najnowszy projekt Wydawnictwa Egmont, skupiający się nie tyle na samej sadze wiedźmińskiej co na opowiadaniach zawartych w książce Ostatnie Życzenie, to już w założeniu świetny pomysł. Seria składająca się z powiązanych ze sobą, a jednocześnie niezależnych historii to rewelacyjny sposób na przyciągnięcie uwagi zarówno odbiorców, którzy uwielbiają zbierać kompletne wydania, jak i tych mających ochotę przeczytać pojedynczą opowieść zamkniętą w jednym zeszycie. Gdy dodatkowo zrealizowany został przez utalentowanych artystów z międzynarodowym doświadczeniem, nie można się dziwić, iż finałowy produkt wyszedł tak dobrze. Nie mam wątpliwości, że komiks ten przypadnie do gustu każdemu miłośnikowi stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego świata.

Wiedźmin: Ziarno PrawdyTytuł: Wiedźmin: Ziarno Prawdy

Ilustracje: Jonas Scharf

Scenariusz: Jacek Rembiś

Liczba stron: 56

Wydawnictwo: Egmont

EAN: 9788328155718

Więcej informacji TUTAJ.


podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

"Wiedźmin: Ziarno Prawdy" to komiksowa adaptacja opowiadania Andrzeja Sapkowskiego o tym samym tytule, wchodzącego w skład książki Ostatnie Życzenie, która określona została jako wstęp do będącego wielkim sukcesem pisarza cyklu o losach wiedźmina Geralta. Ten mroczny i brutalny niczym żołnierz nilfgardu retelling baśni Piękna i Bestia został zobrazowany w sposób idealny przez artystów zaangażowanych w projekt.
Paulina Komorowska-Przybysz
Paulina Komorowska-Przybysz
Mól książkowy, marzący o wydaniu własnej książki, zapalony gracz konsolowy i planszówkowy o zapędach artystycznych i zamiłowaniu do rękodzieła. Wychowana na Gwiezdnych Wojnach, Obcym i książkach Stephena Kinga. Trochę roztrzepana, często zbyt szczera i nieustannie ciekawa świata.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

"Wiedźmin: Ziarno Prawdy" to komiksowa adaptacja opowiadania Andrzeja Sapkowskiego o tym samym tytule, wchodzącego w skład książki Ostatnie Życzenie, która określona została jako wstęp do będącego wielkim sukcesem pisarza cyklu o losach wiedźmina Geralta. Ten mroczny i brutalny niczym żołnierz nilfgardu retelling baśni Piękna i Bestia został zobrazowany w sposób idealny przez artystów zaangażowanych w projekt. Piękna i Bestia według Sapkowskiego. „Wiedźmin: Ziarno Prawdy” – recenzja komiksu