Pisaliśmy już o filmach poruszających tematykę LGBTQ+. Teraz przyszła kolej na seriale, w których postacie nieheteronormatywne występują w głównych rolach.

Trudno, oj, trudno, było wybrać tylko pięć, więc wyróżnień jest sporo. Jeśli macie więcej sugestii, piszcie w komentarzach!

Sense8

Ośmioro ludzi połączonych mentalnie, emocjonalnie; odczuwających radość i ból pozostałych. Ten serial zabrano nam przedwcześnie, zaledwie po dwóch sezonach. Siostry Wachowskie stworzyły przepiękny, niesamowicie skomplikowany serial o międzyludzkich relacjach, w którym granice seksualności rozmywają się – protagoniści kochają swoje umysły i dusze, nie tylko powierzchowność (choć oczywiście wszyscy są piękni). Główni bohaterowie i osoby, które ich otaczają zostały naprawdę świetnie scharakteryzowane. Tak różnorodnej obsady nie uświadczycie nigdzie indziej. Szczególnie Nomi i Amanita przedstawiają cudowny związek, a zakończenie historii Kali i Wolfganga (i Rajana) bawi, ale i zmusza do rozmyślań. Sense8 to jeden z najlepszych seriali na Netflixie. Naprawdę warto. (Diana)

Shadowhunters

Powiedzmy sobie szczerze, serial o Nocnych Łowcach nie zalicza się do dobrych produkcji. Jest jednak ciekawym sposobem na odstresowanie czy odmóżdżenie. Produkcja opowiada historię potomków aniołów toczących walki z demonami. Stawka jest wysoka, gdyż gra toczy się o bezpieczeństwo Przyziemnych oraz o zachowanie równowagi na świecie. Nie zapominajmy, że jest to produkcja skierowana do młodzieży, dlatego też nie mogło zabraknąć miłosnych zawirowań. Chociaż autorzy głównie skupiają się na uczuciu rodzącym się między Jace’m a Clary, to nie oni są tutaj “najsłodszą” parą. Cały show kradną Alec i Magnus (przez fandom nazywani Malec). Producentom udało się pokazać wątpliwości targające młodym człowiekiem związane z jego tożsamością, radzeniem sobie z własnymi uczuciami czy późniejsze dotyczące coming out’u. Dodatkowo w serialu pojawiają się także postacie bi i aseksualne, a także Aline, która w przyszłości powinna znaleźć swoją ukochaną Helene. Reprezentacja na całego! Shadowhunters to całkiem fajna przygoda dla mniej wymagających widzów. Chociaż pierwszy sezon nie zachwycał, drugi i trzeci stoją już jednak na znacznie wyższym poziomie. (Pabottyro)

Queer as Folk (UK)

To chyba najważniejszy serial w historii medialnych reprezentacji nieheteronormatywności na małych ekranach. Stworzony przez Russella T. Davisa (tak, tego od Doctora Who i Torchwood) okazał się nie tylko rewolucyjny – to pierwsza taka produkcja poświęcona tylko i wyłącznie osobom nieheteroseksualnym – ale również popularny, że doczekał się amerykańskiego remake’u pod tym samym tytułem. W brytyjskiej odsłonie poznajemy Nathana (Charlie Hunnam), nastoletniego mieszkańca Manchesteru, młodego geja, który dopiero niedawno wyszedł z szafy. Tuż po ucieczce z domu trafia na Canal Street, znaną w mieście ulicę z gejowskimi klubami, a tam spotyka Stuarta (Aiden Gillen), którego życie wydaje się naszemu młodemu bohaterowi larger than life – pełne sukcesów zawodowych oraz erotycznych. Jemu nikt nie odmawia. Jest również najlepszy kumpel Stuarta, Vince (Craig Kelly), który ukrywa w pracy swoją seksualną tożsamość, ale również przed przyjacielem fakt, że jest w nim beznadziejnie zakochany. Gdy się spotkają, ich życie zmieni się już na zawsze. (Agata)

Black Sails

To serial o Złotej Erze piratów, który polecam zawsze, wszędzie i wszystkim. W tej kategorii znalazł się, bo w głównej obsadzie mamy postacie homoseksualne i biseksualne a także dwa związki poliamoryczne (uparci twierdzą też, że znajdzie się przykład aseksualny). I żaden z wyżej wymienionych przeze mnie przykładów nie jest przedstawiony stereotypowo czy też najmocniej charakteryzuje tego czy innego bohatera. Sugestie co do orientacji są też wyjątkowo subtelne, a do tego świetnie wplecione w skomplikowane i często smutne relacje. Są równie ważną częścią opowieści, jak wyścig po hiszpański statek pełen złota. A do tego to genialny serial przygodowy, gdzie knują, kłamią, rabują i pływają pięknymi statkami. All hail, captain Flint! (Ruda)

Faking It!

MTV czasem robi coś dobrze nie tylko na poziomie wizualnym, ale również komediowym i reprezentacyjnym. Z Faking it! prawie im wyszło – to dość prosta w zasadzie historia o dwóch przyjaciółkach, uczęszczających do jednej z amerykańskich szkół, w której wszyscy chcą być otwarci, akceptujący i mili. Jedna z nich, Karma, bardzo chce być popularna, dlatego wymyśla, żeby wraz z Amy udawały lesbijską parę. A ponieważ mamy do czynienia z produkcją opartą na hiperbolach i absurdzie, dziewczyny szybko zyskują poklask oraz wsparcie, ku wściekłości samozwańczej królowej szkoły, Lauren, będącej również przyrodnią siostrą Amy. Dlaczego nie jest to jednak aż tak durna komedia? Po pierwsze, to całe udawanie sprawiło, że Amy zorientowała się, że traktuje Karmę jako więcej niż tylko swoją przyjaciółkę i w serialu mamy okazję prześledzić cały proces, przez który przejdzie, aby zaakceptować własne uczucia. A po drugie – Lauren, czyli jedna z nielicznych, jeśli nie jedyna w serialach popkulturowych postać interseksualna. Na dodatek jej problemy związane z wymuszoną identyfikacją płciową również są ważnym elementem fabuły. (Agata)

Wyróżnienia: Brooklyn 99, Lucyfer, Spartacus, Wynnona Earp, Arroverse, Glee, Modern Family, She’s Gotta Have It, Star Trek: Discovery, Runaways, Magicy.

1 komentarz

Comments are closed.