Nagle cisza ma oczy ruchome. „Szczelina” – recenzja książki

-

Istnieją książki, które nie porywają, ale dosłownie połykają w całości. Przejmują władzę nad swoim czytelnikiem, wchodzą w najciemniejsze zakamarki jego umysłu i pozostają tam na zawsze.

Nieskromnie stwierdzę, że nie znam większej fanki horrorów i strasznych historii ode mnie. Lubię się bać, uwielbiam z niepokojem sprawdzać czy w lekko uchylonej szafie nie chowają się potwory z dzieciństwa, a koszmary często stanowią dla mnie inspirację, zamiast cennej lekcji na przyszłość. Pojęcia „rozkoszny strach” absolutnie nie uważam za oksymoron! Kiedy więc przewróciłam kilka pierwszych stron powieści słowackiego pisarza – nie było już żadnego ratunku. Utknęłam tam, w samym środku Trybecza. Z przyspieszonym oddechem, gęsią skórką i niepewnością. Przewracanie kolejnych kartek nie pomagało, wciągało coraz bardziej, a po zakończeniu lektury cząstka mojej duszy już na zawsze pozostała w lasach tego górskiego pasma.

Lękiem napawa to, co niedopowiedziane

Kiedy szaleństwo wedrze się pod skórę, od razu zaczyna płodzić liczne potomstwo. Wystarczy jedna drzazga.

Jozef Karika

Tajemnicze zniknięcia, dziwne ślady dziecięcych stóp na śniegu, wiatr, który doprowadza ludzi do szaleństwa? Józef Karika udowadnia, że w naszej części Europy budzące grozę sytuacje to codzienność, okraszona słowacką (a czasem też polską) rzeczywistością. Dzisiaj skupimy się jednak na książce, którą odbiła się najgłośniejszym echem w literackim świecie. Szczelina zdobyła jedną z ważniejszych nagród: ANASOFT LITERA w kategorii Nagroda Czytelników. I naprawdę ciężko się temu dziwić! Dlaczego? Przekonajcie się sami!

Szczelina

Słowa piosenki Marty Bijan – […] chyba rację miał, kto mówił, że w lesie można zniknąć – doskonale oddają atmosferę najsłynniejszej książki Kariki. Szczelina to powieść niezwykle klaustrofobiczna, która przenika swoich czytelników do szpiku kości. Słowo po słowie buduje gęsią skórkę, napędza niepokój, a nawet wprowadza odbiorcę w dyskomfort, mrozi, dezorientuje.

Od czego tak właściwie się zaczęło?

Igor – świeżo upieczony absolwent wyższej uczelni – znajduje w swojej pracy tajemniczą skrzynkę. Jaka jest, każdy widzi. Zamknięta. I właśnie to nie pozwala bohaterowi spać po nocach. Z pewnością kojarzycie eksperyment myślowy Schrödingera, który na stałe już wpisał się jako element naszej kultury. I podobnie jak w nim, nie wiemy, co się dzieje w środku – zawartość skrzynki jest podobna do kota z tego dziwnego testu – jednocześnie żywa i martwa. I choć w tym momencie brzmi to odrobinę absurdalnie, lektura książki Kariki z pewnością pozwoli wam zrozumieć ten paradoks.


Wróćmy jednak do głównego bohatera. Nieograniczona wyobraźnia to doskonała towarzyszka drobnych przestępstw dla zaspokojenia zwykłej ludzkiej ciekawości. Igor robi więc absolutnie wszystko, aby poznać zawartość tej tajemniczej skrzyni. I z chwilą, kiedy ją otwiera, praktycznie traci możliwość decydowania o własnym losie. Historia pożera go już teraz tak bardzo, nie wie, że jeszcze kilka miesięcy i pochłonie go całkowicie i bez litości. Igor powoli przestaje istnieć, tylko o tym po prostu nie wie.

Szczelina – reportaż czy opowieść szaleńca?

Józef Karika utrzymuje, że jest on zwykłym przekaźnikiem hojnie ofiarowanej mu historii. Ani czytelnik, ani nawet autor nie mają pewności czy wydarzenia opisane w książce wydarzyły się naprawdę. Niezwykłą cechą opowieści jest to, że wydaje się być ona do bólu realna. Realne miejsca, lokalne opowieści, prawdziwe i udokumentowane zniknięcia – to wszystko sprawia, że z każdą stroną coraz bardziej wierzymy w szaloną opowieść Igora. Autor odsyła do witryn internetowych, artykułów czy też do filmików na Youtubie, wprowadzających czytelników w dwa całkowicie odmienne stany – skrajnej ciekawości oraz przerażenia, które ciężko zdusić w zarodku.

Szczelina to książka, w której z pewnością zatracą się wszyscy miłośnicy horrorów. Historię zgrabnie przeplatają komentarze autora, co sprawia, że czujemy się świadkami bardzo ciekawego wywiadu i dość szybko zaczynamy wierzyć w złowieszczy przebieg opowieści. Wartka akcja, opisy natury, które sprawią, że w powietrzu wręcz namacalnie unosi się zapach wilgotnej ziemi, oraz bohaterowie z krwi i kości powodują, że od książki Kariki zwyczajnie nie da się oderwać, zaś ostatnia strona wcale nie uwalnia nas od tej historii. Wręcz przeciwnie, jest ona dopiero początkiem.

Czy Karika przerośnie Mistrza horroru, Stephena Kinga? Tego jeszcze nie wiemy, ale wygląda na to, że zmierza on prostą drogą wprost na literacki szczyt.

szczelina

 

Tytuł: Szczelina

Autor: Jozef Karika

Liczba stron: 412

Wydawnictwo: Stara Szkoła

podsumowanie

Ocena
10

Komentarz

Rzadko daję książkom maksymalną ocenę. Zdarzyło mi się to maksymalnie kilka razy w życiu. Jednak Karika całkowicie zawładnął moim spragnionym dobrego horroru sercem. Lubicie grozę, która przejmuje jeszcze na długo po zakończeniu powieści? Pokochacie Szczelinę!
Sylwia Gierczak
Sylwia Gierczak
Pożeraczka książek, nieoficjalna mistrzyni świata w Heroes III oraz perfumoholiczka. Kocha łyse koty, Lanę del Rey i wierzy, że jej przeznaczeniem jest małżeństwo z S. Kingiem – w przyszłym życiu, oczywiście! W wolnych chwilach pisze swoją książkę i w ramach researchu zgłębia mroczne sekrety seryjnych morderców.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Nagle cisza ma oczy ruchome. „Szczelina” – recenzja książkiRzadko daję książkom maksymalną ocenę. Zdarzyło mi się to maksymalnie kilka razy w życiu. Jednak Karika całkowicie zawładnął moim spragnionym dobrego horroru sercem. Lubicie grozę, która przejmuje jeszcze na długo po zakończeniu powieści? Pokochacie Szczelinę!