Komiksowe odsłony wiedźmińskiej sagi

Wydawnictwo Egmont oddaje w ręce czytelników album w stylu mangi zatytułowany Wiedźmin: Ronin, w którym mroczny świat wiedźmina został przeniesiony w realia feudalnej Japonii z epoki Edo. W sierpniu br. do sprzedaży trafiła oficjalna adaptacja powieści Andrzeja Sapkowskiego pt. Ziarno prawdy. Warto także przypomnieć, że Geralt z Rivii trafił do świata komiksu już kilka lat temu za sprawą komiksów na podstawie gier CD PROJEKT RED. Wszystkie komiksowe odsłony tego kultowego bohatera to propozycje dla miłośników przygody i grozy niezależnie od tego, czy znają świat wiedźmina, czy dopiero zamierzają go poznać.

W cyklu Wiedźmin: Ronin w Geralt zostaje przeniesiony do Japonii jako ronin. Podróżuje po kraju, a celem jego poszukiwań jest yuki onna, tajemnicza pani śniegu. Znalezienie jej nie będzie jednak wcale takie proste, a po drodze wiedźminowi przyjdzie zmierzyć się z kappą i innymi przeciwnikami wywodzącymi się z japońskich legend i mitów. Czy mozolnie zbierane wskazówki w końcu ułożą się w całość i Geralt odnajdzie zjawiskową kobietę?

Pomysłodawcą i scenarzystą albumu Wiedźmin: Ronin jest Rafał Jaki. Absolwent japonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, twórca anime Netflixa pt. Cyberpunk: Edgerunners oraz współtwórca Gwinta – karcianki powiązanej z grą Wiedźmin 3: Dziki Gon. Przez osiem lat pracował jako redaktor komiksów w CD PROJEKT RED.

Rysunki do albumu przygotowała Hataya – ilustratorka mieszkająca i pracująca w Japonii. Kocha rysować jingai (japońskie określenie stworzeń innych niż ludzie). Po spotkaniu ze studiem CD PROJEKT RED, również znanym z tworzenia opowieści o potworach i nieludziach, zdecydowała się zilustrować komiks Wiedźmin: Ronin.

Autorem bestariusza do albumu jest Matthew Meyer – amerykański artysta mieszkający w Japonii, znany w sieci jako Yokai Guy. Od ponad dekady zajmuje się japońskim folklorem, jest autorem i ilustratorem serii książek o mitycznych stworzeniach z Japonii.

Redaktorami albumu są Bartosz Sztybor i Satoru Homma, okładkę stworzyła Jen Bartel, a za liternictwo odpowiada Aditya Bidikar.

Nasza recenzja:

 

Oficjalna komiksowa adaptacja opowiadania Ziarno prawdy rozpoczyna cykl komiksów na podstawie opowiadań Andrzeja Sapkowskiego osadzonych w świecie sagi o wiedźminie. W tomie Ziarno prawdy Geralt w poszukiwaniu zlecenia trafia do tajemniczego starego dworu położonego w odludnej okolicy. Wita go tam bardzo nietypowy gospodarz Nivellen. Mimo początkowej niechęci postanawia on ugościć wiedźmina i opowiedzieć mu o swojej rodzinie, przeszłości i o…klątwie, którą na niego rzucono. Za swoje występki Nivellen został zamieniony w bestię. Żeby je odkupić i odzyskać dawną postać, próbuje – jak to w bajkach – zdobyć serce pięknej dziewczyny. Czy to jednak wystarczy, żeby zdjąć urok? A może jest jakiś inny powód, dla którego Nivellena nie udaje się odczarować?

Scenarzystą albumu jest Jacek Rembiś. Specjalizuje się w pisaniu na potrzeby animacji (napisał, współtworzył lub stworzył od podstaw różnorodne seriale animowane dla dzieci). Był członkiem zespołu scenarzystów odpowiedzialnych za Frostpunk – grę komputerową nominowaną do BAFTA.

Rysunki stworzył pochodzący z Niemiec Jonas Scharf, pracujący głównie dla wydawnictw Marvel Comics i BOOM! Studios. W przygotowaniu jest kolejny tom cyklu – adaptacja opowiadania Mniejsze zło.

Miłośnikom świata wiedźmina oraz wszystkim kolekcjonerom i wielbicielom komiksu do gustu przypadnie również seria komiksowa Wiedźmin na podstawie gier CD PROJEKT RED, rozszerzająca znane uniwersum o nowe, emocjonujące historie.

Do projektu zaangażowano wielu uznanych twórców, dzięki temu czytelnicy otrzymują rozrywkę na najwyższym poziomie, w pięknej szacie graficznej z przemyślaną strukturą fabularną. W sprzedaży znajduje się 6 tomów serii: Dom ze szkła, Dzieci lisicy, Klątwa kruków, Córka płomienia, Zatarte wspomnienia, Wiedźmi lament.

Źródłonota prasowa
Monika Doerre
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu