Nie lekceważ góry Maudit. „Echo” – recenzja książki

-

Gdy tylko wzięłam Echo w swoje ręce, coś od razu przykuło moją uwagę. Był to tekst znajdujący się na okładce książki, tuż pod nazwiskiem autora powieści, a brzmi on tak: „Pisarz, którym zachwycili się Stephen King i George R.R. Martin.”. Przyznam szczerze, że czytając to poczułam się bardzo podekscytowana i zaintrygowana. Głównie dlatego, że King oraz Martin należą do grona twórców, których lubię i często sięgam po ich pozycje. Dlatego też już od pierwszych stron książki Thomasa Olde Heuvelta miałam ogromne oczekiwania i nadzieję na dobrą lekturę.
Fatalna wyprawa na szczyt

Holender Nick Greves razem ze swoim znajomym – Augustinem postanawiają zdobyć niedostępny, jak dotąd, dla nikogo szczyt góry Maudit. Obaj doskonale przygotowani alpiniści z nadzieją na niesamowitą przygodę wyruszają w wędrówkę ku miejscu, które w pewien magnetyczny sposób przyciąga ich do siebie. Niestety ekspedycja kończy się tragicznie. Jeden z mężczyzn ginie, wpadając w szczelinę lodowca, natomiast drugi cudem uchodzi z życiem. Ciężko ranny i okaleczony na twarzy Nick musi teraz poradzić sobie nie tylko z koszmarami związanymi ze śmiercią kompana, ale i blizną na ciele oraz w psychice, którą pozostawiła mu góra Maudit.

Drugim bohaterem Echa jest Sam – chłopak Nicka. Mężczyzna stara się stawić czoła sytuacji, w której znalazł się wraz z ukochanym, okazując mu ogromne wsparcie, jednocześnie odczuwając olbrzymi strach. To co dzieje się z ocalałym alpinistą po felernej wyprawie, z początku wydawało się „jedynie” symptomami zespołu pourazowego. Jednak z Nickiem działo się coś dużo gorszego. Jakaś pradawna siła znalazła swoje miejsce w ciele mężczyzny i próbowała za wszelką cenę się z niego wydostać.

Dzienniki i rękopisy

Heuvelt prowadzi narrację z kilku stron widzenia, poprzez wpisy z dzienników czy rękopisów. Mocno skupia uwagę czytelnika na psychologii postaci, w ten sposób odbiorca może szczegółowo śledzić co dzieje się z Nickiem i Samem oraz dostrzec zmiany zachodzące w ich zachowaniu oraz myśleniu. Poruszone zostały nie tylko ich problemy związane z fatalną wyprawą, ale również traumy z dzieciństwa, które w pewien sposób wpływają na psychikę bohaterów. Z jednej strony mamy ofiarę przerażającego wypadku w górach, zmagającą się z mroczną siłą próbującą przejąć kontrolę. Z drugiej zakochanego mężczyznę, walczącego o zdrowie psychiczne swojego partnera oraz własne życie. Uważam, że holenderski pisarz świetnie wykreował swoje postacie i doskonale przedstawił ich problemy, jednocześnie budując mroczną, tajemniczą atmosferę całej powieści.

Miłość wszystko zwycięży?

Motyw homoseksualnej relacji Nicka i Sama nadał książce realizmu. Ich związek niegdyś idealny, teraz przeżywa ogromny kryzys. Obaj muszą poradzić sobie z tragedią, jaka ich spotkała i wspólnie znaleźć rozwiązanie, aby móc dalej normalnie żyć. Heuvelt bardzo dobrze poradził sobie w przedstawieniu emocji obu bohaterów. Sam, choć przerażony budzącym się potworem w ludzkiej skórze jego partnera, próbuje pomóc Nickowi. Czytając Echo nie miałam wątpliwości co do autentyczności uczuć obu postaci.

Barwne otoczenie

Warto wspomnieć, iż autor Echa jest doświadczonym alpinistą i podczas lektury doskonale można do wyczuć. Wszystkie szczegóły związane z technicznymi aspektami wyprawy w wysokie góry, zostały w książce dokładnie opisane. Holenderski pisarz w sprawny i wyjątkowo barwny sposób przestawił także otaczającą przyrodę, jak również wszystkie paranormalne zdarzenia obecne w powieści. Muszę przyznać, iż te opisy czytało się z zapartym tchem. Brawa dla autora.


Na szczycie?

Thomas Olde Heuvelt stworzył mroczną i dość klimatyczną opowieść. Dostarczył nam ciekawy thriller oprószony paranormalnymi epizodami. Holenderski pisarz doskonale zbudował napięcie, przez co trudno mi było oderwać się od lektury. Nie nazwałabym Echa pełnokrwistym horrorem, choć mroku i dreszczyku tu nie brakuje. Zdecydowanie nie jest to pozycja, od której włos jeży się na głowie, jednak czytając można odczuć pewien niepokój. Po cichu jednak liczyłam na nieco więcej grozy.

Przerażać może nie tylko sama opowieść, ale i liczba stron powieści. Spokojnie, wbrew pozorom Echo czyta się naprawdę szybko. Historia wciąga i przyciąga, dokładnie tak samo jak Maudit pochłonęła Nicka.

Książkę Echo objęliśmy patronatem. Za materiał do recenzji dziękujemy

Nie lekceważ góry Maudit. „Echo” – recenzja książki

Echo recenzja książki
Echo

Tytuł: Echo

Autor: Thomas Olde Heuvelt

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 640

ISBN: 978-83-8215-955-4

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Thomas Olde Heuvelt stworzył mroczną i dość klimatyczną opowieść. „Echo” to ciekawy thriller oprószony paranormalnymi epizodami.
Natalia Jóźwiak Kłysz
Natalia Jóźwiak Kłysz
Zabiegana artystka, stale poszukująca nowych wyzwań. Lubi spędzać wolny czas przy grach komputerowych, jak również pochylić się czasem nad planszą. Próbuje robić ładne zdjęcia. Matka Smoków, a raczej jednego, który jest jeżem.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Nie lekceważ góry Maudit. „Echo” – recenzja książkiThomas Olde Heuvelt stworzył mroczną i dość klimatyczną opowieść. „Echo” to ciekawy thriller oprószony paranormalnymi epizodami.