Czyżby koniec sagi? „Usagi Yoimbo. Powrót” – recenzja komiksu

-

Niedawno opisywałem dla was ostatnie wydanie przygód Usagiego – Bunraku i inne opowieści. Powrót ma taki sam format i objętość. Ta nowa linia wydawnicza swoim wyglądem niezbyt pasuje do reszty zbiorczych albumów z tej serii. Cieszy natomiast fakt, że ukazuje się na polskim rynku niemalże w tym samym czasie, co oryginał. Czy mamy do czynienia z zamykaniem wątków i powolnym procesem kończenia przygód nieustraszonego samuraja? Tytuł albumu trochę nam to sugeruje. 
Broszurowe wydanie

Egmont w ciągu ostatnich kilku lat wydał w serii Usagi kilkanaście grubych albumów zbiorczych. Trochę narzekałem na ich format i objętość, gdyż dość trudno było je trzymać podczas lektury. Z drugiej strony kilkaset stron komiksu pozwalało mi się rozkoszować nim przez kilka dni. Dwie najnowsze pozycje są zdecydowanie krótsze i ciężko mi się do nich przyzwyczaić. Zanim na dobre rozpocznę czytanie, historia kończy się i pozostawia poczucie niedosytu. Zapewne przyzwyczaję się do tej nowej formy, tak jak do kolorowych kadrów, które wraz z nią się pojawiły. 

W środku

W drugim tomie nowej serii Usagi wraca do swojej rodzinnej prowincji, aby złożyć jej wyrazy szacunku. Niestety duchy z jego przeszłości mają inne plany. 

W otwierającej komiks Tatami poznajemy kolejne, ciekawe obrzędy japońskie. Tym razem jest to ważna ceremonia parzenia herbaty, której towarzyszy wyplatanie tytułowych mat. Ponownie kolejny Sakai odnosi się do swojego pochodzenia i chęci przybliżenia bardzo bogatej, azjatyckiej kultury.   Jaki złowrogi plan ma Lord Hikiji i w dlaczego jest w to zaangażowany klan ninja Neko? W historii pojawia się stara przyjaciółka ronina Chizu, z którą łączy go dość niejasna relacja. Jak to się skończy? Przekonajcie się sami. 

Mon to opowieść o tym, jak Lord Hikiji pokonał Lorda Mifune Usagi, aby przejąć kontrolę nad Północną Prowincją. Usagi, podróżujący przez swoje stare terytoria, nadal nosi mon (herb rodzinny) swojego byłego pana. Ale są tacy, którzy wciąż z goryczą pamiętają Wielkie Wojny i grożą, że zabiją każdego samuraja lojalnego wobec Mifune. Czy wizyta Usagiego coś zmieni? Ponownie Sakai sięga po archetyp honorowego, wiernego poddanego, który pomimo perturbacji politycznych, nie zmienia swojego zachowania i przekonań. 

W bardzo emocjonalnym Powrocie Usagi, podczas pielgrzymki do grobu swojego zmarłego pana, napotyka na niezrozumienie i niechęć. Noszenie herbu klanu Mifune na terytorium Lorda Hikijiego czyni go wrogiem. Podróżując przez tę niebezpieczną krainę, dociera do jedynego miejsca, którego unika – wioski  ze swojego dzieciństwa. Słodko-gorzkie wspomnienia budzą się podczas tego pobytu. Jego długoletnia miłość odżywa, by zaraz zniknąć, kiedy mieszkańcy wplątują się w spisek mający na celu zamordowanie emisariusza. Ta historia mocno chwyta za serce. Oglądanie Usagiego rozdartego pomiędzy swoim powołaniem, honorem a emocjami i rodziną. Ból wynikający z dokonywania rozsądnego wyboru odczuwalny jest na każdej stronie tego opowiadania. 


Niech sny cię poprowadzą. „Księga Żywych Sekretów” –  recenzja książki

Zmęczony samuraj

Pierwszy raz podczas lektury Usagiego towarzyszyło mi poczucie, że jest on zmęczony. Upada, nie trafia przeciwników czy potrzebuje pomocy innych. Nadal wykazuje nadzwyczajną siłę i umiejętności, ale w jego działaniach pojawiają się błędy.  Samotna wędrówka w rodzinne strony, chęć oddania czci swojemu mistrzowi, skłania mnie ku refleksji, że Sakai chce godnie pożegnać swojego przyjaciela. Dać mu się zestarzeć, pozamykać swoje sprawy i odejść w kierunkuę zachodzącego słońca. Być może się mylę, jednak zarówno tytuł, jak i poruszane w historiach wątki skłaniają mnie ku takim refleksjom. Pamiętajmy, że seria ukazuje się od 1987 roku, czyli od dwudziestu pięciu lat. Samuraj ma prawo być zmęczony.  

Wrażenia

Usagi Yoimbo. Powrót to bardzo dobry emocjonalny komiks. Główny bohater wraca w swoje rodzinne strony i tam spotyka się z niechęcią, niezrozumieniem i zmianami, które nie do końca są po jego myśli. Sakai umiejętnie żongluje naszymi odczuciami, pokazując silnego, honorowego samuraja w trudnej dla siebie sytuacji. Uwielbiam przemycane przez autora ciekawostki związane z tradycjami i obrzędami japońskimi. Jest to kopalnia wiedzy na temat tamtejszej kultury, zaprezentowana w niezwykle interesujący sposób.

 Jak zwykle, album ma świetną oprawę wizualną, a wykorzystanie kolorów w najnowszych odsłonach dodaje mu charakteru i atrakcyjności. Będę narzekał trochę na format wydania, który jest zgoła odmienny od wcześniejszych komiksów z serii. Dwie ostatnie części mają mniejszą objętość niż jeden zbiorczy tom. Z drugiej strony cieszę się, że Egmont dba o nas i bardzo szybko, w stosunku do premiery amerykańskiej, publikuje nowe przygody długouchego. 

Mam nadzieję, że moje obawy dotyczące powolnego zamykania serii i żegnania się z jednym z moich ulubionych bohaterów okażą się na wyrost i całkiem niedługo zasiądziemy do lektury kolejnych opowiadań o niezłomnym Usagim. 

Usagi Yojimbo. Początek. Tom 2 - zdjęcie 1

Tytuł: Usagi Yoimbo. Powrót.

Ilustracje: Stan Sakai

Autor: Stan Sakai

Liczba stron: 200

Wydawnictwo: EGMONT

GrafikaEGMONT

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

Niezwykle emocjonalny powrót do korzeni. Dla fanów pozycja obowiązkowa

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Czyżby koniec sagi? „Usagi Yoimbo. Powrót” – recenzja komiksuNiezwykle emocjonalny powrót do korzeni. Dla fanów pozycja obowiązkowa