Czas spełnić marzenia i zostać samurajami! „Orient” – recenzja mangi, tomy 1–4

-

Za przekazanie egzemplarzy recenzenckich mang Orient, do współpracy recenzenckiej, dziękujemy wydawnictwu Waneko.

Nad światem panują demony. Ludzie czczą je niczym bogów. Tylko garstka społeczeństwa zdecydowała się sprzeciwić takiej rzeczywistości – te osoby to samuraje. Wojownicy są obrzucani przez zwykłych ludzi oszczerstwami i wyklinani, a jednak walczą z demonami i wierzą, że w przyszłości uda im się Zjednoczyć Kraj.

Musashi i Kojirou od dzieciństwa marzą, by zostać samurajami. Na swojej drodze spotykają wiele przeszkód, one jednak ich nie powstrzymują. Kiedy trafia się okazja, aby wyciągnąć miecze i wykorzystać je przeciw potężnemu demonowi, kishinowi, nastolatkowie nie wahają się ani chwili. Jednakże szybko okazuje się, że sama determinacja i marzenia nie wystarczą.

Opowieść o dziecięcych marzeniach

Mocnym elementem Orientu może okazać się sama opowieść. Shinobu Ohtaka stworzyła historię o chłopakach, którzy podążają za swoimi marzeniami, co w świecie opanowanym przez krwiożercze demony nie jest proste. Autorka pokazuje, że chociaż stale musimy mierzyć się z różnymi przeciwnościami, jeśli będziemy nieustępliwi i odważni, każdy problem będzie jedynie kolejnym punktem umożliwiającym rozwój.

W pierwszym tomie poznajemy dwóch bohaterów – Musashi i Kojirou. Są oni niczym ogień i woda. Porywczy Musashi od dzieciństwa marzy, by zostać samurajem, dlatego ciężko trenuje. Jednocześnie ukrywa swoje pragnienia o możliwości szkolenia się w kopalni wśród zwykłych ludzi. Opanowany i rozważny Kojirou nie jest w stanie skryć się przed oskarżycielskimi spojrzeniami mieszkańców wioski, ponieważ jego przodkowie walczyli z demonami. Przez to chłopak zaczyna wątpić w misję, którą wraz z przyjacielem wyznaczyli sobie w dzieciństwie. Musashi jednak nie pozwala mu się poddać. Walczy o to, by razem mogli spełnić swoje marzenia.

Schematyczny shounen

Historia przedstawiona w Oriencie nie jest oryginalna. Każdy, kto zna chociaż kilka tytułów shounen, będzie w stanie zgadnąć, jak potoczą się losy bohaterów. Jednak, mimo schematyczności, manga potrafi wciągnąć i dostarcza rozrywki co, wydaje mi się, od samego początku miało być jej głównym celem.

Autorka serwuje czytelnikom między innymi zagubionych chłopców, poszukujących swojej tożsamości, krwiożercze demony rządzące światem, tajemniczych wojowników kierujących się się własnymi celami, czy broń stworzoną z niezwykle wartościowego i rzadkiego materiału – kitetsu. To połączenie, które po prostu  nie mogło się nie udać.

Problem z językiem

Orient, jako całość, mógłby się okazać niezły, gdyby nie kilka wad, które nie do końca pozwalają cieszyć się lekturą. Największą z nich jest język. W warstwie tekstowej pojawia się ogromna sztuczność. To, co zostało przedstawione na grafikach, często jest powtarzane w dialogach. Same rozmowy pomiędzy konkretnymi postaciami także wydają się nienaturalne, bowiem postaci mówią frazami, banałami. Trudno jest sobie wyobrazić, by takie zdania ktoś mógł rzeczywiście wypowiedzieć.

Warstwa językowa jest o tyle problematyczna, że całkowicie wybija z rytmu. Czytelnik ogląda niezwykłe grafiki, na których przeplatają się szczegółowo nakreślone sceny walki z prosto, aczkolwiek estetycznie, przedstawionymi rozmowami między bohaterami, lecz nagle pojawia się dialog zaburzający obraz całości, ponieważ wydaje się po prostu sztuczny.

Dobra czy zła – to się jeszcze okaże

Pierwsze cztery tomy Orientu wzbudzają mocno mieszane uczucia. Do tej pory nie jestem przekonana czy ta seria mi się podoba. Z jednej strony Shinobu Ohtaka serwuje czytelnikom ciekawą i dobrze zapowiadającą się historię, a zakończenie każdego kolejnego tomu utwierdzało mnie w przekonaniu, że chcę wiedzieć, jak potoczy się ta opowieść. Ponadto zachwyciła mnie grafika stworzona prostymi kreskami, ale też niezwykle szczegółowa.

Z drugiej strony – akcja była zbyt schematyczna, nawet jak na shounen. Ponadto sztuczność dialogów biła po oczach. Nie potrafiłam wciągnąć się w historię, gdy słowa w ogóle nie pasowały do sceny czy postaci. Faktem jest jednak, że z tomu na tom manga stawała się coraz lepsza, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejne części, które, mam nadzieję, pokażą czy Orient jest publikacją wartą uwagi.

orient

 

Tytuł: Orient

Autor: Shinobu Ohtaka

Gatunek: akcja, przygoda, dramat, fantasy, shounen

Wydawnictwo: Waneko

podsumowanie

Ocena
5.5

Komentarz

Z ogromnym trudem przyszło mi ocenienie „Orientu”, jest to bowiem manga, wobec której mam mieszane uczucia. Na razie wiem jedno – czekam na kolejne tomy i po ich przeczytaniu mam nadzieję, że uda mi się zdecydować, czy polubię tę serię.
Patrycja Nadziak
Patrycja Nadziak
W żadnej szafie nie znalazła wejścia do Narnii, a sowa zgubiła list z Hogwartu. Pozostało jej jedynie oczekiwać na Gandalfa. Do jego przyjścia ma zamiar czytać, pisać, oglądać seriale i mecze w Bundeslidze… a także poślubić Jacka Sparrowa.

Inne artykuły tego redaktora

Popularne w tym tygodniu

Z ogromnym trudem przyszło mi ocenienie „Orientu”, jest to bowiem manga, wobec której mam mieszane uczucia. Na razie wiem jedno – czekam na kolejne tomy i po ich przeczytaniu mam nadzieję, że uda mi się zdecydować, czy polubię tę serię.Czas spełnić marzenia i zostać samurajami! „Orient” – recenzja mangi, tomy 1–4