Zachwyćmy się razem! „Kosmiczne zachwyty” – recenzja książki

-

Wszechświat jest pełen niezbadanych tajemnic i od lat spędza naukowcom sen z powiek. A skoro osoby o niezwykłym intelekcie i wiedzy z dziedziny fizyki poświęcają dekady życia na analizowanie sekretów kosmosu, to my, szaraczki, mamy w ogóle jakieś pojęcie w tej kwestii, poza mglistymi pozostałościami ze szkolnych lekcji? Czy objęcie umysłem tajemnic wszechświata jest dla nas wykonalne? Z książką Kosmiczne zachwyty Neila deGrasse Tysona przekonacie się, że tak.
Puk, puk, Panie Kosmosie

Neil deGrasse Tyson to jeden z najbardziej znanych popularyzatorów nauki. Astrofizyk i autor wielu publikacji, w tym książki Astrofizyka dla zabieganych, którą wcale nie tak dawno wydał Insignis. W swoich tomach naukowiec stawia na przejrzystość i opisywanie w jak najbardziej zrozumiały sposób poszczególnych procesów, pojęć czy odkryć. Nie inaczej jest w przypadku Kosmicznych zachwytów.

Książka odpowiada na mnóstwo zaprzątających nam głowę pytań, a także zwraca uwagę na zagadnienia, o których nawet byśmy nie pomyśleli. Tyson wspomina zatem o rozszerzaniu się wszechświata, dokonaniach nauki na przestrzeni wieków i udowadnia, że mimo ogromnych postępów w dziedzinie astrofizyki, wciąż błądzimy po omacku. Autor wprowadza nas w świat faktów, omawia sposoby analizowania danych, przytacza osiągnięcia znanych postaci – Maxwella, Kopernika, Cassiniego, a nawet Galileusza, a następnie przedstawia, jak zmieniało się pojęcie ludzkości o kosmosie i ile jeszcze pracy przed nami.

Kosmiczne zachwyty to zbiór osiemnastu artykułów, z czego każdy traktuje o czymś innym.

Trochę dystansu

Dla niektórych poruszane w książce tematy mogą wydawać się zbyt abstrakcyjne. Nic bardziej mylnego, bowiem Tyson przekazuje swoją wiedzę w przystępnej dla przeciętnego odbiorcy formie. O lekkości pióra autora świadczy nie tylko umiejętność opisania skomplikowanych zjawisk w prosty i przyswajalny sposób, ale także lekkostrawny charakter książki, który zawdzięcza… humorowi.


Neil deGrasse Tyson zabawnie i „luźno” podchodzi do astrofizyki, nie zarzuca nas mnóstwem trudnych, rozbudowanych fizycznych wzorów, przeciwnie – ogranicza je do minimum – skupiając się na słownym wyjaśnieniu nurtujących czytelnika kwestii, popartym dużą ilością przykładów praktycznych, nierzadko wziętych z życia. Chociażby ­– autor bardzo przystępnie opowiada o tym, jak, mając zaledwie kij, możemy dokonać pomiarów definiujących wszechświat (rozdział zatytułował Kijowa nauka). Okazuje się zatem, że z pomocą tak prostego „narzędzia pomiarowego” dowiemy się, że Słońce nie wstaje codziennie w tym samym punkcie, wyznaczymy przesilenie wiosenne i jesienne, określimy trajektorię ruchu wspomnianej gwiazdy oraz cztery kierunki świata, zmierzymy czas obiegu Ziemi wokół własnej osi, a nawet, ze wsparciem asystenta, obliczymy obwód planety.

Ziemia jest więc elipsoidalnym hula-hoopem przypominającym gruszkę.1

Takie i inne cytaty znajdziemy w Kosmicznych zachwytach  i sprawią one, że nie raz uśmiechniemy się podczas lektury.

Nie bójmy się pytać

Książka Neila deGrasse Tysona nie tylko otworzy nam oczy na wiele pozornie oczywistych spraw, a także tych mniej, ale również zrobi to w sposób, który sprawi, iż lektura Kosmicznych zachwytów stanie się lekka i przyjemna. Pochłoniecie ten tom w mgnieniu oka, a uzyskana wiedza wzbogaci was jako ludzi oraz uświadomi, jak małymi istotami jesteśmy w tym ogromnym, wciąż rozszerzającym się wszechświecie i ile pracy czeka jeszcze naukowców.

Pozwolę sobie zakończyć tę recenzję cytatem z Kosmicznych zachwytów, doskonale obrazującym zarówno poczucie humoru Neila deGrasse Tysona (niejako obśmiewającego egocentryzm naszych przodków), jak i sugerującym, iż tylko dystans i niepewność własnej wiedzy pozwolą nam na dalszy rozwój i odkrywanie tajemnic kosmosu.

Czego uczy nas ta intelektualna podróż? Tego, że jesteśmy niestabilnymi emocjonalnie, chorobliwie naiwnymi i beznadziejnie ignoranckimi gospodarzami nic nie znaczącej drobinki w kosmosie.

Miłego dnia!2

 

 

Tytuł: Kosmiczne zachwyty

Autor: Neil deGrasse Tyson

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 304

ISBN: 9788366071438

 

 

 

1Neil deGrasse Tyson, Kosmiczne zachwyty, Wydawnictwo Insignis, Kraków 2018, s. 67.
2Tamże, s. 57.

Adrianna Dworzyńska
Geek i fanatyczka popkulturalna. Fascynatka astrofizyki, miłośniczka wszystkiego, co brytyjskie. Członkini wielkiej trójki fandomów. Ceni magię ponad efektami, dlatego kocha Doctora Who i Merlina nad życie. Dyrektor ds. Memologii 2.0, śmieszek 24/7, ale przede wszystkim stuprocentowy hobbit - lubi święty spokój, jedzenie i spanie.

Inne artykuły tego redaktora

2 komentarzy

  1. Dziękuję za recenzję. Uwielbiam książki o takiej tematyce, więc ląduje już na mojej liście książek do kupienia. 🙂 Pozdrawiam

    • Serdecznie polecam! Również pierwszy tom z tej serii – Astrofizykę dla zabieganych 🙂
      Jeśli szukasz więcej tego typu tytułów, to niebawem pojawi się tutaj recenzja Krótkich odpowiedzi na wielkie pytania Stephena Hawkinga. 🙂

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu