Prawdziwa pasja. „Blue Period” – recenzja mangi, tomy 1-3

-

Nie zawsze wartka akcja i niesamowite przygody są konieczne, by stworzyć wspaniałą historię. Tak właśnie jest w przypadku Blue Period. Nie uświadczymy tu potworów, mrożących krew w żyłach przygód czy nawet porywającego romansu. Otrzymujemy w zamian opowieść o prawdziwej pasji.
Rób to, co kochasz

Głównym bohaterem mangi jest uczeń liceum – Yatora Yaguchi. Ma przyjaciół, dobre oceny i lubuje się w rozrywkach. Brakuje mu jednak czegoś, co by kochał. Bohater odczuwa pewną pustkę, a jego życie jawi mu się jako poukładane. Wybierze rozsądną uczelnię i będzie mógł zwyczajnie trwać. Jednak pewnego dnia widzi obraz dziewczyny ze szkoły. Zamienia kilka słów z autorką i coś się w nim zmienia. Odkrywa prawdziwego siebie, swoją wrażliwą stronę, emocje i radość, jaką może przynosić sztuka.

Ta jedna chwila staje się katalizatorem zmian. Zamiast myśleć nad wyborem „stosownej” uczelni, protagonista decyduje się aplikować na Tokijski Uniwersytet Sztuki i zostać artystą. Jego potencjalnie ułożone i „rozsądne” życie zostaje nagle wywrócone do góry nogami. Wie, że ta przyszłość nie jawi się tak pewnie jak to, o czym dotychczas myślał. Jednak nowo odkryta pasja okazuje się wszechpotężna. Yatora nagle odnajduje głębszy sens życia – coś, co daje mu prawdziwą radość i jest gotów poświęcić wszystko, by zrealizować swój cel.

Na poziomie emocjonalnym ta historia bardzo porusza, a z bohaterem łatwo się identyfikować. Malarstwo możemy tu traktować jako alegorię, równie dobrze mogłaby to być opowieść o innej pasji. Część z nas, podobnie jak Yatora, oddaje się swojemu hobby, inni podjęli odmienną decyzję i zostawić sobie jedynie niewielką przestrzeń na kultywowanie zainteresowań. Są też pewnie czytelnicy, którzy jeszcze nie odkryli tego, co kochają. Wszystkie te grupy mogą tu znaleźć coś o sobie. Nie zawsze będzie to przyjemne, z częścią przedstawionych wniosków możemy się nie zgadzać, a niektóre mogą być na swój sposób bolesne – pokażą nam, co mogliśmy zrobić inaczej. Jednak całość skłania do myślenia i dotyka czegoś co jest dla nas ważne.

Sztuka

Motywem przewodnim Blue Period jest sztuka, a ściślej malarstwo. Można by się więc spodziewać, że wizualnie manga będzie się prezentować fenomenalnie. Jednak nie jest to do końca prawdą. Widzimy tu przyjemną dla oka, ale jednak nie wybitna kreskę. Z kolei design postaci to zdecydowanie plus tego tytułu, jednak bez problemu znajdziemy lepsze przykłady. Pokolorowane kadry, zamieszczone na tylnej stronie obwoluty, są za to raczej średnie. Wizualnie więc manga jest raczej w porządku, ale nie zapiera tchu w piersi.

Główny bohater i liczne inne postacie sporo malują, zdarza im się też oglądać dzieła innych osób – w tym znane obrazy. Autorka, zamiast umieścić je w stylu spójnym z mangą, zdecydowała się na różnorodną stylistykę, do czego wykorzystała pomoc licznych innych artystów. Powoduje to pewien dysonans – część kadrów pokazuje jakby „niepasujące” tu obrazy. Z drugiej strony jest to doskonała okazja, by podziwiać sztukę czy by zobaczyć, jak różne mogą być poszczególne dzieła.


W mandze nie brakuje praktycznych porad dla artystów. Znajdziemy tu zarówno informacje o uczelniach plastycznych w Japonii – egzaminach czy cenach, jak i te o budowaniu kompozycji czy używaniu narzędzi. Niektórym może to przeszkadzać – wszak nie każdego interesuje taka tematyka. Jednak dla mnie jest to dodatkowy smaczek. Pokazanie procesu twórczego od pomysłu do realizacji oraz poprowadzenie nas przez inspiracje i sposoby ich wyrażania uważam za niesamowicie wartościowe.

Wyjątkowa pozycja

Niewątpliwie Blue Period to wyjątkowa manga. Jej lektura momentami może być nudnawa, ale nigdy nie jest bezsensowna. Opowieść porusza czytelnika, budzi liczne emocje. Potrafi rozweselić, ale i zasmucić. Pokazuje to, co w życiu naprawdę ważne. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy.

blue period

 

Tytuł: Blue Period

Autorka: Tsubasa Yamaguchi

Gatunek: dramat, obyczajowy, seinen, sztuka

Wydawnictwo: Waneko

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

Manga jest zdecydowanie warta uwagi i poruszająca. Trudno przejść obok niej obojętnie. Początkowe tomy stawiają poprzeczkę naprawdę wysoko – oby autorka utrzymała poziom w dalszej części.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Manga jest zdecydowanie warta uwagi i poruszająca. Trudno przejść obok niej obojętnie. Początkowe tomy stawiają poprzeczkę naprawdę wysoko – oby autorka utrzymała poziom w dalszej części.Prawdziwa pasja. „Blue Period” – recenzja mangi, tomy 1-3