Na ratunek kucykom! „Klątwa statuetek” — recenzja gry fabularnej

-

Czy jest na sali ktoś, kto dotąd nie słyszał o Kucykach? Szczerze wątpię. Animowany serial telewizyjny, opowiadający o przygodach kolorowych mini koników, opanował cały świat. Oglądają go nie tylko dzieci, ale również dorośli. Czyste wariactwo!
Kontynuacja przygody

Jakiś czas temu na naszym portalu ukazała się recenzja gry fabularnej, osadzona w świecie My Little Pony. W podsumowaniu pisałam, że chętnie przeżyłabym kolejną historię ze zwierzęcymi bohaterami, bo pierwszy scenariusz był przemyślany, dobrze napisany i solidnie wykonany. Na całe szczęście wydawnictwo Black Monk posłuchało próśb graczy (mojej także) i zdecydowało się „podarować” nam następną przygodę w świecie Equestrii. Klątwa statuetek jest kontynuacją opowiadania Zwierzaki w opałach i możemy ją przejść wraz z innymi, posiadając jedynie główny podręcznik do gry – Equestria: Puść wodze fantazji.

Krótkie przypomnienie zasad

Żeby dobrze zrozumieć działanie przedstawianej przeze mnie rozgrywki, przypomnimy sobie na szybko, czym charakteryzuje się gra fabularna (role-playing game, RPG). Otóż cała partia w głównej mierze jest oparta na narracji, w której gracze (od jednego do kilku) wcielają się w role fikcyjnych postaci. Cała sesja toczy się zazwyczaj w umownym świecie, istniejącym tylko w wyobraźni wszystkich biorących udział w zabawie. Naszym celem jest przejście zwycięsko całej historii według zaplanowanego scenariusza i wykonanie określonych dla wszystkich lub indywidualnych zadań, przy użyciu wybranego zestawu reguł, zwanego mechaniką gry. Taki zbiór norm i zasad jest zawsze zapisany w podręczniku, na którym opiera się Mistrz Gry (MG) podczas prowadzenia rozgrywki.

Co się stało z kucykami?

W poprzednim scenariuszu Zwierzaki w opałach gracze wcielają się w opiekunki sześciu rozpieszczonych do granic możliwości stworzeń, należących do znanych z serialu głównych bohaterek. Niestety przez mały incydent, zostawione pod naszym nadzorem zwierzęta uciekają, a kucyki muszą je odnaleźć przed powrotem Fluttershy i jej przyjaciółek. Klątwa Statuetek rozpoczyna się w momencie, gdy wszystkie stworzenia Głównej Szóstki są bezpieczne w chatce i czekają wraz z nami na swoje właścicielki. Jednak zamiast Twilight Sparkle i jej koleżanek, do domu wpada Spike — fioletowy smok, który opowiada graczom przerażające rzeczy. Ponoć mieszkańcy świata Equestrii zaczęli zmieniać się w statuetki, figurkowe wersje samych siebie. Nikt nie ma pojęcia, dlaczego tak się dzieje! A co gorsze, kucykowe księżniczki, które wyruszyły zbadać tę sprawę, zaginęły. Naszym celem będzie wybranie się w daleką podróż, przezwyciężenie strasznego niebezpieczeństwa i uratowanie Ponyville. Pamiętajcie, że tylko magia przyjaźni pomoże wam pokonać wszystkie przeciwności.

Rozgrywka

Tematykę pierwszej części kucykowych przygód skierowano głównie do sporo młodszego odbiorcy. Wcielanie się w niańki towarzyszy przyjaciółek z serialu było doprawdy przeurocze. Jednakże drugi tom lepiej wpasował się w tematykę dla starszych graczy. Mamy starożytne tajemnice, chciwych przeciwników i wymagające próby. Bardzo cieszy mnie to, że tym razem było dużo więcej możliwości testów i walk. Sam scenariusz przypominał raczej przygodę Indiany Jonesa, a nie bajkę dla dzieci. Wielkim plusem jest również pozostawienie dużego pola manewru Mistrzowi Gry, który mógł dodatkowo wprowadzać łamigłówki i kody, by nawet dorośli gracze dobrze się bawili. W tworzeniu nowych scen i zdarzeń ogranicza was tylko własna wyobraźnia.
W historii znalazło się także miejsce dla kilku „bossów”, z którymi można się rozprawić na kilka sposobów. Podobnie, jak w Zwierzakach w opałach, również ten tytuł przekazuje mnóstwo ważnych wartości. Uczy moralności i współpracy. Pamiętajcie, że wszystkie te przygody nie zakończyłyby się szczęśliwie, gdyby nie ogromna przyjaźń, która łączy kucyki.


Samo wykonanie również zwala z nóg. Podobnie, jak poprzednia część, Klątwa statuetek jest bajecznie kolorowa. Dodatkowo do tego scenariusza został dołączony ekran Mistrza Gry — jak w prawdziwym RPGu. Gra wciąga, pobudza wyobraźnię a mechanika jest na tyle prosta, że nawet dla osób niezwiązanych ze światem rozgrywek fabularnych będzie zrozumiała. Humorystyczna przygoda, bajeczne postaci, zachwycająca oprawa całości i fantastyczne rozpisanie zasad – to bez wątpienia największe zalety tej pozycji. Osobiście na pewno przemyślę zakup kolejnych dodatków, gdy tylko się takie pojawią.

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Black Monk, więcej o grze przeczytacie tutaj:

podsumowanie

Ocena
9

Komentarz

Klątwa statuetek to gra fabularna w stylu kucykowego Indiany Jonesa. Jeśli jesteście miłośnikami sympatycznego My Little Pony i sami chcielibyście przeżyć świetną przygodę, ten scenariusz został stworzony właśnie dla was. Bo przecież z kucykami nie sposób się nudzić, prawda?
Weronika Penarhttps://recenzowniaksiazkowa.blogspot.com/
Z zawodu behawiorystka i badaczka kociego zachowania -  nic co kocie, nie jest jej obce. Z zamiłowania czytelniczka dobrych kryminałów i książek przygodowych, kinomaniaczka i ciągła podróżniczka. Jeśli nie biega na swojej uczelni, nie uczy studentów lub nie czyta pod kocem książek, to na pewno podróżuje, szukając swojego miejsca w świecie.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu