Czy pocałunek może być magiczny? „Magia pocałunku” Julia Quinn – recenzja książki

-

Za przekazanie egzemplarza recenzyjnego książki Magia pocałunku do współpracy recenzenckiej dziękujemy Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Magia pocałunku to kolejny tom słynnej serii Bridgertonów Julii Quinn, którą spopularyzował Netflix dzięki serialowej adaptacji. To już siódma część cyklu, co oznacza, że skupiamy się na ostatniej osobie z tego licznego rodzeństwa – Hiacyncie.

Słabe kobiety XIX wieku?

Cofając się dwa wieki możemy doszukiwać się niuansów i dziwnych, dla nas, zwyczajów. Choć uważam, że niektóre chętnie przyjęłabym ponownie z otwartymi rękami, jak chociażby szacunek do rodziny i w większości do samych kobiet. Dodatkowo wszechogarniający spokój, brak pośpiechu i możliwość spędzania czasu w gronie najbliższych. Ale też, w tamtym czasie większość kobiet była wychowywana głównie po to, by ładnie wyglądać, pozostawać ozdobą domu, urodzić dziedzica i zarządzać domem. Ślub z miłości? Nie każdemu się udało, ale część pewnie z czasem obdarzyła małżonka jakimś uczuciem.

Hiacynta jest najmłodszą z rodzeństwa i jako jedyna nie poznała hrabiego Bridgertona, swojego ojca, ponieważ urodziła się już po jego śmierci. To kobieta o niesamowitej inteligencji, zadziorna, a przede wszystkim posiadająca własne zdanie, której nie w głowie romanse. Przyjaźni się z Lady Danbury, posiadająca zupełnie odmienną opinię na temat swatów swojego siostrzeńca oraz młodej panny Bridgerton i postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

Z kolei drugi bohater Magii pocałunku, Gareth St. Clair, rzeczony krewny Lady Danbury, to młody i przystojny mężczyzna, który po śmierci starszego brata zostaje spadkobiercą swojego rodu. Ma trudne relacje z ojcem, robiącym wszystko, by zadłużyć i zrujnować całe dziedzictwo. Poza tym, głowie rodu nie do końca odpowiada nowa sytuacja dziedziczenia, dlatego z całych sił stara się uprzykrzyć Garethowi życie. St. Clair wraz z majątkiem dziedziczy również po bracie pamiętnik babki, który wręcza mu bratowa podczas jednego ze spotkań. Problemem w tym, że został on napisany po włosku, a protagonista tego języka po prostu nie zna.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie

Drogi tych dwojga przecinają się po raz pierwszy na jednym z koncertów. To podczas kolejnych przypadkowych spotkań Hiacynta oferuje mu swoją pomoc w tłumaczeniu. Dzięki temu zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, co w konsekwencji, wbrew nim samym, rodzi szczere uczucie. Młoda Bridgertonówna wraz z hrabią wplątali się w rozwiązywanie zagadki zaginionych klejnotów sprzed pięćdziesięciu lat.

A zaczęło się…

Autorka od samego początku miała zamierzony plan i sukcesywnie, z niebywałą rzetelnością go realizowała Każdy szczegół książki jest odpowiednio przemyślany. Quinn kształtuje losy bohaterów tak, by koniec końców w pewnym momencie, pod wpływem odpowiednich wydarzeń uświadomili sobie swoje uczucia. I od tej chwili podążali razem we właściwym kierunku.

Magia pocałunku to nie tylko romantyczny wątek, ale ma w sobie też trochę tajemnicy, który zadziwia rozwiązaniem. Znajdzie się też coś dla bardziej wymagających. Na wstępie wspominałam o roli XIX wiecznej kobiety z wyższych sfer – dokładnie tej, którą Quinn odwraca, przełamując stereotypy. Nawet hrabina wdowa Bridgerton ukazana jest w bardzo nowoczesnym wydaniu i mimo, że próbuje wydać swoje dzieci za dobre partie, to chce, by były szczęśliwe, a to znaczy, że by poznały miłość. Ponadto wychowuje potomstwo, głownie córki tak, jakby wyprzedzały epokę, w której żyją o co najmniej wiek.

Ważnym elementem o którym nie można zapomnieć, dla osób, które nie są na bieżąco z serią to to, że w kolejnych częściach nie występuje już Lady Whistledown, a więc nie ma już kroniki towarzyskiej. Co też ma swój urok i wytłumaczenie w poprzednich tomach.

Siódma historia w serii została poświęcona równie wspaniałej osobie, co poprzednie. Dobrze rozpisane wątki poboczne, dzięki którym możemy obserwować nie tylko rozwiązanie tajemnicy, ale również kiełkujące uczucia. Romans historyczny z elementami kryminału, kto by się spodziewał po autorce takich rewelacji i kombinacji?

Magia pocałunku
Magia pocałunku

Tytuł: Magia pocałunku

Autor: Julia Quinn

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 430

ISBN:9788382026894

Więcej informacji TUTAJ

 

Zobacz także:

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Powieść zaskoczyła mnie swoją fabułą. Nie zawiodłam się na niej, tak jak i na poprzednich tomach. Ostatnia część Bridgertonów zapewniła mi odpoczynek, wytchnienie, kawałek całkiem przyjemnej historii, która sprawiła mi przyjemność. Ponadto odpowiednia porcja humoru nadaje książkom Julii Quinn wyjątkowego charakteru.
Kinga Skrzypalik
Kinga Skrzypalik
Matka dwóch szalonych chłopców, która musi mieć oczy dookoła głowy. Nauczyła się łączyć zerkanie znad książki ze sprawdzaniem, czy dom jeszcze stoi. Zakochana w literaturze od zawsze. Fantastyka, romanse, thrillery, nieważny gatunek, ważna historia! Od niedawna odkrywa uroki Netflixa, z którego sideł czasem trudno ją wyciągnąć. Otwarta na doświadczenia i nowe przygody!

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Powieść zaskoczyła mnie swoją fabułą. Nie zawiodłam się na niej, tak jak i na poprzednich tomach. Ostatnia część Bridgertonów zapewniła mi odpoczynek, wytchnienie, kawałek całkiem przyjemnej historii, która sprawiła mi przyjemność. Ponadto odpowiednia porcja humoru nadaje książkom Julii Quinn wyjątkowego charakteru. Czy pocałunek może być magiczny? „Magia pocałunku” Julia Quinn – recenzja książki