Droga życia wiedźmy. „Wiedma” – recenzja książki

-

Biwia, młoda adeptka sztuki magicznej, dociera na tajemniczą wyspę na jeziorze Lędo. Od tego momentu zaczyna się jej nowe życie. Nauka rytuałów, zaklęć, walka ze słowiańskimi demonami i zjawami stają się codzienna rutyną. Czy oto poznajemy Wiedźmina w wersji damskiej? Nie do końca.
Słowiański Hogwart?

Moda na słowiańskość nie przemija. Ciężko już jednak o chociaż odrobinę świeżości w tej tematyce. Mimo to, autorce Wiedmy udało się wykrzesać z wierzeń naszych przodków powieść oryginalną i nietypową. Historię kobiety mądrej, niezależnej i potężnej. Monika Maciewicz napisała książkę przepełnioną magią, ale także imponującą wiedzą autorki na temat dawnych realiów życia. Nie bardzo wiedziałem, czego się spodziewać, sięgając po tę lekturę. Po przeczytaniu opisu z tyłu okładki bliżej już nawet było mi do skojarzeń ze słowiańską wersją Hogwartu. Dostajemy tu jednak coś zupełnie innego. Wiedma to głęboki opis dojrzewania młodej kobiety, z zielarstwem, demonami i historią w tle.

Czarownica nie taka zła, jak ją malują

Biwia, główna bohaterka książki, przybywa na tajemniczą wyspę starej czarownicy, aby pobierać u niej nauki. Pod czujnym okiem nauczycielki uczy się warzyć mikstury, pokonywać demony, rozmawiać z bóstwami i pomagać ludziom. Jak się bowiem okazuje, słowiańskie wiedźmy za zadanie mają wsparcie najbiedniejszych, a nie przeklinanie ich. Dość szybko jednak dziewczyna musi wkroczyć na swoją własną ścieżkę, pełną trudnych wyborów. Na drodze staną jej nie tylko kikimory, rusałki, boginki i topielce, ale także najbliżsi jej ludzie.

Polecamy: >> Znaj swoje demony. „Bestiariusz słowiański” – recenzja książki <<
Pasja autorki aż wypływa z kart powieści

Od razu muszę wspomnieć o wyjątkowej swobodzie, z jaką pisze Monika Maciewicz. Autorka jest członkinią grupy rekonstrukcyjnej Czarny Żmij, co czyni ją pasjonatką tematyki, wokół której obraca się powieść. Ogromna wiedza przekłada się na świetne oddanie warunków historycznych i mocne osadzenie fabuły w czasie oraz przestrzeni. Dzięki podaniu prawdziwych nazw grodów, czytelnik może bez problemu odnaleźć chociażby miejsca odwiedzane przez Biwię w czasie jej przygód. Słowiańskie wierzenia przeplatają się z opisami przyrody, a sielskość dawnej wsi i organizacja warowni tworzą niesamowity klimat. Można śmiało powiedzieć, że z kart Wiedmy wypływa pasja pisarki. Monika Maciewicz interesuje się także zielarstwem, a ciekawscy znajdą na końcu lektury także słownik wszystkich pojawiających się w historii ziół i roślin!

Wiedźma, którą da się lubić


Mimo naprawdę ciekawego pomysłu, fabuła Wiedmy czasami trochę kuleje. Dzieje się tak za sprawą bardzo zróżnicowanych jakościowo i fabularnie rozdziałów. Miejscami opisywane w nich wydarzenia następują jedno po drugim, innym razem zaś dzielą je od siebie całe miesiące. Można przez to łatwo odczuć brak ciągłości powieści. Pod koniec następuje jednak zmiana, a akcja całej książki dość mocno się zawiązuje i przyspiesza. Sama życiowa droga Biwi została nakreślona świetnie, tak samo jak bohaterowie, których spotyka ona na swojej drodze.

>> Polecamy: W świecie pełnym magii i dziwów. „Mira” – recenzja gry <<

Czy wiedźma jest próbą stworzenia damskiej wersji Wiedźmina? Zdecydowanie nie. Młoda czarownica to postać zupełnie różna od Rzeźnika z Blaviken. Jej życiowa misja to pomoc ludziom, a dziewczyna sama do końca nie wie, czy jest gotowa na tak wzniosłe zadanie. Rozterki bohaterki stanowią dużą część książki, tworząc przy okazji wielowymiarowość opisywanej postaci. Biwia jest bardzo ludzka, a dzięki temu czytelnik może się z nią bez większych problemów utożsamiać.

Słowem zakończenia

Przepiękna okładka kryje w sobie zaskakująco dobrą i świeżą treść. Mogłoby się wydawać, że będzie to żeńskie powielanie Wiedźmina. Dostajemy jednak niespotykane wcześniej spojrzenie na życie, dorastanie i, nazwijmy to, „karierę” słowiańskiej wiedźmy. Wrażenie robi rozległa znajomość tematu autorki, która swobodnie porusza się po pogańskich wierzeniach, zwyczajach i historii. Oryginalna, wciągająca, zdecydowanie warta uwagi.

 

Tytuł: Wiedma

Autorka: Monika Maciewicz

Liczba stron: 328

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Zaskakująco świeży pomysł na opisanie „kariery” słowiańskiej wiedźmy. Strzygi, kikimory i topielce kontra siła ziół!
Piotr Tomczuk
Futbolista amerykański, jeździec, bokser i podróżnik na część etatu. W wolnych chwilach czyta wszystko, co wpadnie mu w ręce, nadrabia klasyki światowego kina i spędza godziny na próbach poznania najlepszych historii, które stworzyła kultura popularna. Miłośnik wszystkiego, co amerykańskie - znany też jako the Polish Cowboy.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu