Wywiad z Rafałem Dębskim

Niedawno nakładem Wydawnictwa Jaguar ukazała się powieść Rafała Dębskiego Żelazny kruk. Wyprawa (jej recenzję możecie przeczytać TUTAJ). Co skłoniło autora do stworzenia tak ciekawej historii? Na te i inne pytania odpowie w wywiadzie, z którym możecie się zapoznać poniżej. 

Paulina Adamczuk: W swoim dorobku autorskim ma Pan ponad dwadzieścia powieści. Czy z jakiegoś względu któraś z nich jest dla Pana szczególnie ważna?

Rafał Dębski: Odpowiem mało oryginalnie, że każda jest ważna, co może wydawać się nieefektownym truizmem. Jednak przecież nie pisałbym czegoś, do czego nie mam przekonania. Mogę natomiast wymienić tę powieść, którą najbardziej lubię – Gwiazdozbiór Kata. Rzecz powstała jako kontynuacja noweli Dotyk kata, potem dopisałem kilka opowiadań, a nawet umieściłem główną postać dramatu w jednym z tomów cyklu Wilkozacy. Mam pomysł na kontynuację, ale na razie wciąż przeszkadzają mi w podjęciu pracy inne, zawsze ważniejsze sprawy.

Paulina Adamczuk: Pana najnowsza powieść to pierwszy tom trylogii adresowanej do nastoletnich czytelników zatytułowanej Żelazny Kruk. Skąd pomysł na taki właśnie cykl?

Rafał Dębski: Na takie pytanie zwykłem odpowiadać – z głowy. I nie jest to z mojej strony nieuprzejmość czy złośliwość. Po prostu wymyśliłem sobie ten świat i już.

Dokładnie wyglądało to tak, że dostałem propozycję napisania czegoś dla młodzieży, przyjąłem ją i z miejsca zacząłem rozmyślać, z której strony ugryźć zagadnienie.

Ta propozycja przyszła zresztą w bardzo odpowiednim momencie, bo od pewnego czasu nosiłem się z zamiarem stworzenia czegoś dla młodszego odbiorcy. To znaczy młodszego i starszego też, bo postarałem się napisać Żelaznego Kruka tak, żeby bez bólu mogli go przeczytać również dorośli.

Paulina Adamczuk: Z wykształcenia jest Pan psychologiem. Czy wiedza z tej dziedziny nauki pomaga w tworzeniu osobowości bohaterów Pana powieści?

Rafał Dębski: Nie wydaje mi się, żeby mój zawód miał wielki wpływ na pisanie. Prędzej zajęcia z filozofii, których miałem na studiach po czubek głowy i jeszcze wyżej. Wtedy na to narzekałem, ale po latach mogę powiedzieć, że to moi profesorowie mieli rację tak a nie inaczej układając program studiów. Dzięki filozofii nauczyłem się systematyzować materiał poznawczy, badawczy i twórczy, a także używać brzytwy Ockhama.

Moim zdaniem bohaterów tworzy się raczej talentem niż wykształceniem. Z jednej strony bardzo lubię ludzi (bez tego nie mógłbym z nimi pracować), z drugiej posiadam już takie doświadczenie życiowe, że pozbyłem się złudzeń co do natury człowieka, dlatego postacie wychodzą mi zazwyczaj pełnokrwiste i tętniące życiem, co podkreśla większość recenzentów.

Lecz to, że z racji studiów i wykonywanego zawodu potrafię pewne zjawiska określić fachowymi terminami, raczej przeszkadza, niż pomaga. Bo nie mogę przecież pisać psychologicznym żargonem, ani zbytnio się wymądrzać, żeby nie drażnić czytelnika, który oczekuje kawałka literatury, nie analiz osobowościowych.

Paulina Adamczuk: Pisze Pan powieści różnych gatunków: fantasy, science fiction, historyczne, sensacyjne, wojenne, a nawet kryminały. Czy oprócz kontynuacji Żelaznego Kruka w najbliższym czasie ma Pan w planach wydać także inne książki?

Rafał Dębski: Na pewno będę pisał kontynuację cyklu słowiańskiego, w skład którego wchodzą pozycje Kiedy Bóg zasypia i Jadowity miecz. Podpisałem już z Fabryką Słów kontrakt na kolejny tom, który będzie nosił tytuł Miłość bogów. Poza tym, mam rozgrzebaną powieść postapo, powinienem też wreszcie dokończyć rozpoczęty trzeci tom trylogii Rubieże imperium. Powinienem – tak… Mam też pomysł na absolutnie oderwaną od fantastyki książkę dla dorosłego czytelnika, również kilka kryminałów. Na brak pomysłów nie narzekam, uskarżam się natomiast na brak czasu.

Paulina Adamczuk: Z pewnością praca i pisanie zajmują wiele czasu. Czy pomimo to ma Pan też inne pasje, którym poświęca się w wolnych chwilach?

Rafał Dębski: Wolnych chwil mam bardzo niewiele. Nie żyję przecież z samego pisania książek i pensji nauczycielskiej, bo umarłbym z głodu. Dlatego robię redakcje powieści, czasem tłumaczenia, a przede wszystkim współpracuję z pismami kobiecymi. Staram się także utrzymać w formie, więc jeśli tylko mogę, odbywam intensywne treningi.

Ale jeśli już mam czas, uwielbiam walczyć bronią białą wszelkiego autoramentu. Zresztą, prowadzę zajęcia z fechtunku w szkole dla chętnych uczniów.

Paulina Adamczuk

Indywidualistka szukająca nowych wyzwań. Pasjonatka literatury z zamiłowaniem do kryminałów, uwielbia zagadki i mroczne klimaty. Chętnie buja w obłokach oderwana od rzeczywistości poznając fantastyczny świat popkultury. Specjalista od spraw nieziemskich – nic, co trudne nie jest jej straszne. Nie zaczyna dnia bez uśmiechu, czarnej kawy i dobrej książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.