W policyjnym światku. „Chłopcy, których kochano za mocno” – recenzja książki

-

O brutalnych mordercach najczęściej, na szczęście, większość z nas czyta głównie w książkach czy gazetach. Niewielu z nas zastanawia się jednak nad tym, jakimi są osobami oraz co skłoniło ich do tak potwornych czynów. Chłopcy, których kochano za mocno to powieść, w której autor pozwala czytelnikom poznać świat przestępców – codzienność, problemy, z którymi się zmagają, a także…. więzi rodzinne kształtujące osobowość. Zapoznaje nas również ze środowiskiem policjantów – dosyć skomplikowanym i przygnębiającym. 
Weźmy na tapet autora

Zanim sięgnęłam po tę powieść, dowiedziałam się, że napisał ją policjant. Już sama świadomość tego nasuwa myśl: na pewno ta pozycja jest dobra. Człowiek, który zna się na rzeczy prawdopodobnie przekaże więcej niż autor bez znajomości danej profesji. W przypadku Kazimierza Kyrcza Jr. właśnie tak jest. 

Czytając książkę, ma się wrażenie uczestniczenia w zdarzeniach, podglądania osób biorących udział w wydarzeniach. Sposób przedstawienia środowiska policjantów, bez cukierkowych opisów, a ze specyficznym żargonem, sprawia, że tekst jest po prostu wiarygodny. Duży plus należy się także za przedstawienie postaci. Nie mają idealnego życia, nie wyglądają niczym gwiazdy Instagrama. Są to po prostu zwykli ludzie z problemami. 

Krótki przewodnik po fabule i bohaterach

Akcja powieści toczy się wokół Kuby Szpikulca, seryjnego mordercy, którego celem stały się prostytutki oraz podążający jego tropem policjanci. Jednak nie tylko on jest zmartwieniem funkcjonariuszy, bowiem w Krakowie działa również fanclub, naśladujący poczynania przestępcy. Służby mundurowe mają więc ręce pełne roboty, a nie ułatwia jej fakt, że każdy z nich mierzy się ze swoimi prywatnymi problemami, a nie przenoszenie ich na pole zawodowe nie należy do łatwych rzeczy. Zmagają się z nimi Edyta Fortuna, były partner kobiety, czyli Sebastian Bednarski, aspirant Zdzisław Kosturek, Wierzbicki oraz Tytus Marchwica. Dodatkowo cała ekipa obserwuje burzliwe relacje między pierwszą dwójką Edytą i Sebastianem, którzy w przeszłości tworzyli całkiem ładną parę. Sytuacji nie polepsza fakt, że mężczyzna zaczyna flirtować z nowym pracownikiem, piękną i młodą Ingą, co nie umyka uwadze ekspartnerce. 

W książce, oprócz wątków przestępczych, szokujących i chwilami obrzydliwych, bo przecież mamy do czynienia z morderstwami, a także opisem zboczenia i wykorzystywania syna przez matkę, czytelnik zostaje przeniesiony do policyjnego świata pełnego emocji, niezrozumienia, smutku, krzywd i wypalenia zawodowego. Nawet w tak, wydawałoby się, zdyscyplinowanym środowisku jest miejsce na chwilę zapomnienia i wahania. 


Są plusy, są minusy

Podsumowując wrażenia po przeczytaniu Chłopców, których kochano za mocno, mogę powiedzieć, że największy plus tej historii to język naturalny żargon sprawia, iż chce się czytać więcej i więcej. Jest charakterystyczny, potoczny, pozbawiony sztuczności, nacechowany codziennością, a nierzadko są to po prostu wulgaryzmy, nadające fabule tempa i emocji, choć wszystko ze smakiem i bez przesady. Dialogi można uznać dzięki temu za świetne, słowne potyczki rozluźniają atmosferę oraz śmieszą. Jako minus uznałam to, że powieści brakuje swego rodzaju pazura. Po osobie wywodzącej się z tego światka” spodziewałabym się czegoś więcej, szczegółów oraz utrzymywania czytelnika w pewnej nieświadomości, elementu zaskoczenia. Wydaje się jednak, iż autor skupił swoją uwagę na środowisku funkcjonariuszy, sylwetkach postaci, ich relacjach, bo to one, w porównaniu do wątków mordercy, są najbardziej dopracowane i ciekawią. Wątek z Kubą Szpikulcem stanowi, według mnie, tło całej książki, a nie jej podstawę. Szkoda. 

Tytuł: Chłopcy, których kochano za mocno

Autor: Kazimierz Kyrcz Jr.

Liczba stron: 382

Wydawnictwo: Harper Collins

ISBN: 978-83-276-4689-7

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
6

Komentarz

"Chłopcy, których kochano za mocno" to książka o seryjnym mordercy, który na muszkę obrał prostytutki oraz policjantów. Toczący śledztwo funkcjonariusze robią wszystko, co w ich mocy, aby go złapać, obnażając tym samym czytelnikowi swoje problemy życia codziennego – niekiedy związane także z pracą i trudne do ujarzmienia.
Wioletta Baran
Uzależniona od wszystkiego. Zakupoholiczka, książkoholiczka, serialoholiczka i koncertoholiczka. Cierpi na amnezje muzyczną i nigdy nie może zapamiętać tytułów piosenek, mimo że kocha słuchać muzyki. Lubi jak wszystko idzie po jej myśli. Nie lubi mówić o sobie i być w centrum uwagi.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu