Virtual phoptography – chwilowy trend czy nowa forma sztuki?

-

Fotografia w grach? Dla jednych brzmi zabawnie, drudzy stwierdzą, że to głupota, a jeszcze inni odnajdą w tym nową pasję. Czy warto zainteresować się tematem?
Popyt na piękno

Na pewno niejednokrotnie zdarzyło wam się zobaczyć jakiś przedmiot, zjawisko lub krajobraz, które sprawiły, że pojawiła się naturalna chęć sięgnięcia po aparat – profesjonalna lustrzanka, cyfrówka, smartfon? Nieistotne! Ważna jest sama potrzeba uwiecznienia chwili. Czy zatem dziwne będzie pragnienie zamknięcia w kadrze ciekawego momentu z gry? Do tej pory wszystkim nam było znane pojęcie screenshotu, najczęściej wykorzystywanego do uwiecznienia swoich osiągnięć w rozgrywce – przejścia trudnego levelu, pokonania potężnego bosa, wygranej walki w produkcji typu multiplayer.

Grafika jednak wciąż jest ulepszana, z roku na rok, a nawet z miesiąca na miesiąc, pojawiają się rozwiązania pozwalające nam czerpać jeszcze większą przyjemność z wchodzenia w świat wirtualny. Fabuła i sama mechanika rozgrywki to oczywiście piekielnie ważne rzeczy, ale czym byłaby obecnie dobra przygodówka bez masy wspaniałych doznań estetycznych?

Red Dead Redeption II

Współczesne gry nierzadko wprawiają nas w prawdziwe oszołomienie, a producenci doskonale wiedzą, czego gracze potrzebują, więc coraz częściej, w najróżniejszych produkcjach, pojawiają się specjalne tryby fotograficzne, pozwalają one na idealne uchwycenie interesującego nas kadru. Jeśli chodzi o VP na PC, duży ukłon należy się Nvidii, która wprowadziła w życie Ansel – technologię przeznaczoną specjalnie dla wielbicieli wirtualnych zdjęć, wznoszącą klasyczne „robienie screenów” na zupełnie inny poziom.


Gracze jako artyści?

Złośliwy mógłby stwierdzić „To nie jest artyzm, skoro robisz zdjęcia czegoś, co zostało stworzone przez kogoś innego i nazywasz to sztuką!”, więc dlaczego tak wielu fotografów uwiecznia, na przykład, architekturę? Profesjonaliści potrafią zrobić to w sposób tak kreatywny, że ujęcia wychodzą iście mistrzowskie. Dlaczego to nas nie razi, a kręcimy nosem na fotografowanie świata wirtualnego?

Jedną sprawą jest robienie screenshotów cutscenek, a zupełnie inną szukanie takich widoków, miejsc lub postaci, które zmuszają do kreatywnej próby uchwycenia ich – nie mamy wtedy pięknych kadrów, podanych przez twórców na tacy, a jedynie narzędzia. Sposób ich wykorzystania zależy już tylko od nas! Po wielu godzinach analizowania różnych przykładów fotografii wirtualnej zauważyłam, że podobnie jak w „tradycyjnym”, rzeczywistym odpowiedniku, możemy wśród VP znaleźć tysiące słabych lub po prostu do bólu przeciętnych zdjęć. Mam ochotę porównać tego typu ujęcia do fotek, jakie typowy Kowalski „pstryka” na egzotycznych wakacjach – niby jest jakiś widoczek, zabytek, plaża, ale jest to uwiecznione w sposób zupełnie pozbawiony jakiegokolwiek pomysłu.

horizon
Horizon Zero Dawn

Oczywiście dużo ciekawsze są prace tych osób, które rzeczywiście dokładnie myślą nad tym, co robią – na profesjonalnych fotografiach (lub jak kto woli – screenshotach) gołym okiem dostrzegamy uwagę poświęconą kolorystyce oraz kompozycji. Na dosłownie każdym dobrym ujęciu dopatrzyłam się przestrzegania reguły trójpodziału kadru, czyli sposobu wyznaczania mocnych punktów w kompozycji danego zdjęcia, które dzięki temu zabiegowi będzie przez nas lepiej odbierane. Umysł oglądającego od razu podświadomie wychwytuje, lepiej ogląda się to, co jest zgodne z naturalną percepcją człowieka.

Mało tego, pasjonaci dokumentowania wirtualnej rzeczywistości potrafią spędzić dużo czasu na poszukiwaniach interesującego tematu, a po wszystkim przeznaczają kolejne godziny na edycję swoich dzieł, aby nadać im jeszcze bardziej indywidualnego wyrazu. Czy w takim razie uważam robienie zrzutów ekranu za działanie artystyczne? Jak najbardziej, bo wszystko za tym przemawia.

far cry 5
Far Cry 5

Społeczność wirtualnych fotografów

VP Community rozrasta się w tempie wręcz ekspresowym! Osobiście jestem nieco uzależniona od Instagrama, uwielbiam go przeglądać w poszukiwaniu inspiracji, więc siłą rzeczy to tam podziwiam najwięcej zdjęć. Uwierzcie mi, że wśród growych fotografów rodzą się prawdziwi celebryci, rozpoznawalni w swoim gronie artyści z własnymi stylami – mam kilku ulubionych twórców i wystarczy jeden rzut oka, bym była w stanie rozpoznać ich prace.

Jest to społeczność bardzo aktywna, nawiązująca ze sobą przeróżne formy współpracy, czynnie kontaktująca się z obserwatorami, dająca najróżniejsze porady odnośnie tej formy spędzania czasu w grze.

Na szczególną uwagę zasługują moim zdaniem: @firescorpio_photo @beloved.of.bayek, @thenameislow @auribis_imagery, @digitaldistractions oraz @galaxyb0nes.

Chcielibyście odbyć fotograficzną podróż, ale nie wiecie, od jakich produkcji ją rozpocząć? Tutaj małych spis tytułów, które idealnie się do tego nadadzą:

  • Assassin’s Creed: Origins/Assassin’s Creed: Odyssey,
  • Red Dead Redemption II,
  • Shadow of the Tomb Raider,
  • Far Cry 5,
  • Horizon Zero Dawn.

Każdy pstrykać może!


Grafika główna: Assassin’s Creed Origin

Jagoda Lechowicz
Zapalony gracz, rysowniczka, czytelniczka, fanka dobrego horroru i seriali animowanych. Wiecznie roztrzepana, uparcie utrzymuje, że jest jeszcze dzieckiem i ma do tego prawo. Właścicielka czarnego smoka o aparycji psa i kota o aparycji kota.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu