Topka seriali dla dorosłych

-

Czy macie już dosyć smętnych bajeczek? Wyrośliście z seriali dla młodzieży i szukacie większych wrażeń? To dobrze trafiliście! Nasza redakcja postanowiła zebrać dla Was najlepsze telewizyjne produkcje, przy których na pewno nie będziecie się nudzić jako dorośli ludzie.

W opisie seriali mogą się znaleźć spoilery.

True Blood

Fanką wampirów jestem od kiedy pamiętam. Dosłownie wchłaniam wszystko, co jest z nimi związane. Książki, seriale, filmy – obojętnie co, ważne by pojawiały się istoty paranormalne. Do obejrzenia powyższego serialu (będę posługiwać się jego angielską nazwą, bo moim zdaniem brzmi znacznie lepiej niż jego polska wersja – Czysta krew) namówiła mnie koleżanka ze studiów, codziennie mi “truła”, że to taki świetny obraz, że ciężko się oderwać. W końcu dla świętego spokoju stwierdziłam, że obejrzę jeden odcinek, a jak mi się nie spodoba to po prostu na nim zakończę swoją przygodę z tą produkcją. Jednak po pierwszej części, musiałam obejrzeć następną, a później kolejną i kolejną. Ciężko się oderwać od ekranu, bowiem pojawia się tu sporo wątków, fabuła jest bardzo rozbudowana, wreszcie dużo się dzieje i żeby załapać wszystko trzeba zwyczajnie uważnie śledzić pojawiające się z prędkością światła wydarzenia. Jednak z pewnością nie jest to produkcja przeznaczona dla oczu dzieci czy młodzieży. Sporo jest w niej scen wyuzdanego seksu (i w wykonaniu tych istot wyglądającego naprawdę spektakularnie!), a także staczanych krwawych bitew – zazwyczaj pomiędzy wampirami i wilkołakami, stanowiących zazwyczaj wrogie obozy. Pomimo tego, że występujące w True Blood wampiry żywią się syntetyczną krew to jednak zdarzają się i takie osobniki, które pragną ludzkiej krwi (w końcu jest smaczniejsza!). Lecz brutalne obrazy są niwelowane odrobinę przez pozytywne wątki. Przykładem może być romans głównej bohaterki, Sookie, najpierw z Billym a następnie z Erikiem (któremu osobiście bardzo kibicowałam). Serial posiada aż siedem sezonów, co może nasuwać jeden wniosek – w pewnym momencie się po prostu znudzi. Nic bardziej mylnego, twórcy mieli naprawdę wiele pomysłów na rozwinięcie pewnych wątków albo wprowadzanie co i rusz nowych, więc historia ta nigdy nie stanie się nudna. A gdy jeszcze dodam, że produkcja powstała na kanwie serii o Sookie stworzonej przez Charlaine Harris powoduje to, iż przygody wampirów, wilkołaków, wróżek i wiele innych specyficznych istot można przeżywać przez dłuższy czas. – Zaczytana

Kadr z serialu „True Blood”

Hannibal

Autentyczne, dawno nie oglądałam takiego serialu, który z sezonu na sezon zaczął wywoływać we mnie taką konsternację. I nie łudźcie się, że to “tylko” ekranizacja powieści Thomasa Harrisa. Nic z tego! Bryan Fuller postawił na specyficzny, nieco psychodeliczny klimat serialu. Nie ma tu wiele krwi, okrutnych scen przemocy czy nawet wyuzdanych scen kanibalizmu. Obraz przesycony jest dziwnymi wizjami dwójki bohaterów, niewyjaśnionymi symbolami, które można interpretować na milion różnych sposobów. Nie do końca wiadomo, jakie relacje łączą narcystycznego Lectera i znajdującego się na granicy choroby psychicznej Grahama, za to jedno jest pewne: to bardzo toksyczna i jednocześnie pociągająca znajomość wymagająca od widza emocjonalnej i psychicznej dojrzałości. Wyprodukowany w latach 2013-2015 serial zakończył się na trzecim sezonie, z których jeden jest dziwniejszy od drugiego, wywołujący podskórnie uczucie niepokoju i irracjonalnych obaw. Niewątpliwie jest to tytuł bardzo trudny w odbiorze, świetnie łączący groteskę, czarny humor i makabrę. – Pattyczak


Kadr z serialu „Hannibal”

The Walking Dead

Patrząc na ostatnie sezony, ktoś mógłby się mnie zapytać: Naprawdę? Ale The Walking Dead miało swoje momenty i to czasami naprawdę mocne. Praktycznie nie ma tutaj odcinka, w którym nikt by nie zginął – czasem “tylko” zombiaki, często ktoś z głównych bohaterów, niekiedy nawet w widowiskowy sposób. Nie brakuje też brutalnych wątków, takich jak kanibalizm, zabijanie dzieci (przez inne dzieci) czy też egzekucje na zwykłych ludziach. Z każdym sezonem twórcy starają się przekraczać granicę brutalności i pozwalać sobie na więcej. Zapewne większość fanów pamięta odcinek drugiego sezonu, w którym to bohaterowie próbowali oczyścić studnię, wyciągając z niej wielkiego zombie, co ostatecznie skończyło się jedną z najbardziej obleśnych scen w telewizji.

Kadr z serialu „The Walking Dead”

Banshee

Alan Ball kiedyś stworzył szalenie brutalny serial, który uwielbiały zwłaszcza płeć piękna – czyli Czystą krew. Później przerzucił się na utrzymaną w równie pokręconym stylu rozrywkę dla mężczyzn. Przemoc w Banshee niejedno ma imię, shotguny są w użyciu praktycznie co tydzień, a najlepsze strzelaniny – jak ta pamiętna w kościele w finale drugiego sezonu – przypominają sekwencje z gier wideo. Serial jest bezkompromisowym dziełem, pełnym seksu i przemocy w bardzo efektownym i dynamicznym wydaniu. Nic dziwnego, że Banshee już jakiś czas temu zostało ogłoszone jednym z najbardziej brutalnych produkcji. Aktorzy dają z siebie wszystko, a i choreografia stoi na najwyższym poziomie. – Agido

Kadr z serialu „Banshee”

Punisher

Punisher jest twardy. Punisher jest męski. Punisher lubi dać w mordę i strzelić w łeb. Pomiędzy tęsknymi scenami, kiedy wyraża swą (męską) wrażliwość, płacząc po żonie albo przygrywając sobie na gitarze, chłopak się nie certoli. Już pierwsze sceny sezonu pokazują, czego się spodziewać po serialu. Frank Castle podróżuje po całym kontynencie, przejeżdża zbirów autem, zabija bandziora z kartelu narkotykowego i dusi złoczyńców w szalecie. Potem nie jest lepiej. Krew się leje, a brutalności głównego bohatera dorównuje brutalność jego przeciwników. Mamy wybuchy, tortury i dźgnięcia nożem. Mamy walenie głową o ścianę i przeciąganie twarzą po szkle. Mamy krwawą scenę wyłupiania oczu.

Bo Punisher to serial o przemocy. Główny bohater jest w nią uwikłany i poza nią nie widzi rozwiązań. Konsekwencje jego wyborów rozgrywają się na naszych oczach. Nie ma gdzie uciec od graficznych scen śmierci i tortur. Niektórzy krytycy argumentują, że ten festiwal okrucieństwa stanowi potępienie postawy bohatera, który wszelkie problemy rozwiązuje celnym strzałem z giwery. Ale twórców przemoc ewidentnie fascynuje. Ich Punisher jest męski. Jest twardy. Zostawia za sobą zastępy trupów i niby nas to szokuje, ale z drugiej strony – czy Frank Castle nie jest cool, kiedy odchodzi z lufą pod pachą i twarzą we krwi? – Purfinks

Kadr z serialu „Punisher”

Gra o tron

Czy muszę mówić więcej? HBO zawsze celebrowało fakt, że jest stacją niezależną i w związku z tym może pokazywać seks i przemoc. Adaptując kultową serię Georga R.R. Martina, poszło na całość. Do tej pory pamiętam, kiedy oglądałam cały pierwszy sezon ciurkiem ze znajomymi i lekko zatykało mnie na widok full-frontala, gwałtów i kazirodztwa w nieomal każdym odcinku. Gdybyśmy pili za każdym razem, kiedy na ekranie pojawiają się jakiś biust, nie dotrwalibyśmy nawet do połowy sezonu. No i przemoc. Odcięte głowy, dźgnięcia, tortury, których z każdym sezonem jest coraz więcej. Jednak najbardziej szokujące są niespodziewane śmierci bohaterów. Czy jest ktoś, komu nie cisnęły się na usta słowa niecenzuralne, kiedy ginął Ned Stark? A to dopiero początek. Serial z jednej strony tworzy doskonałe postaci, którym kibicujemy, a z drugiej strony każe nam cały czas czekać, aż ktoś je dorżnie. Gra o Tron to największy akt popkulturowego masochizmu, jaki dostarczyła nam telewizja. – Purfinks

Kadr z serialu „Gra o tron”

Dexter

Bohaterem serialu jest socjopata, który lubi sobie poszlachtować po godzinach – więc nikt nie spodziewa się tu dobranocki. Są trupy, jest obdzieranie ze skóry, kończyny walają się po stołach, a i okazjonalny cyc błyśnie tu i tam. Jednak najbardziej zszokowani jesteśmy, kiedy przemoc dotyka głównych bohaterów serialu. Może nie jest to poziom Gry o Tron, ale scena w której Dexter odnajduje swoją partnerkę w wannie krwi nie jest dla ludzi o słabych nerwach. W jakimś sensie Dexter to serial schizofreniczny – tak jak Punisher. Z jednej strony pokazuje konsekwencje przemocy i w ten sposób ją potępia, a z drugiej karmi nasze chore fascynacje okrucieństwem. Bo któż z nas nie miał morderczych myśli, stojąc w kolejce do dziekanatu? – Purfinks

Kadr z serialu „Dexter”

Spartacus

Ten serial wywołał spore zamieszanie. Nie był ułagodzony, wręcz przeciwnie – tym, co podobało się widzom produkcji, okazał się sposób przedstawiania wydarzeń. Przerysowany, pełen scen slow motion, a do tego pozbawiony lukru i pięknych historii o miłości. Tu liczy się brutalizm – krew leje się hektolitrami, ludzie giną w mało hollywoodzki sposób, a do tego każdy odcinek opowiada o cierpieniu. W końcu głównymi bohaterami opowieści są gladiatorzy, którzy się zbuntowali i postanowili zgotować swoim byłym panom piekielny los. Jeden z najlepszych seriali ostatnich lat, do tego też jeden z najbardziej brutalnych. – Katriona

Kadr z serialu „Spartacus”

American Horror Story

Ta seria bije rekordy telewizyjnej popularności. Czego tutaj nie ma – twórcy produkcji sięgają po najbardziej dziwne, niesamowite i szokujące rozwiązania, wszystko byle widz poczuł przerażenie i obrzydzenie. Już sama czołówka (przy każdym sezonie inna) sprawia, że odbiorca ma dreszcze. Krew, sceny seksu, rytualne mordy, ćwiartowanie, zarzynanie, satanistyczne rytuały… Mogłabym tak jeszcze przez chwilę wymieniać. Jedno jest pewne – to nie jest serial dla osób poniżej 18. roku życia, nawet dorośli mają problem z jego obejrzeniem. – Katriona

Kadr z serialu „American Horror Story”

Synowie Anarchii
Serial Kurta Suttera został bardzo dobrze przyjęty i do dziś, choć od jego zakończenia minęły cztery lata, jest bardzo popularny. Fani na całym świecie dumnie noszą mercz związany z ich ulubioną produkcją. Nawet Jakub Ćwiek swojego czasu biegał po konwentach w kamizelce z ikoniczną już kostuchą.
Świat członków motocyklowego gangu Sons of Anarchy jest bardzo brutalny, czego zresztą można się spodziewać po handlarzach bronią. Członkowie Samcro choć zjednoczeni w jednej grupie społecznej, bardzo się od siebie nawzajem różnią. Dzięki mieszance charakterologicznej Sutter w realistyczny sposób przedstawił życie codzienne i moralne rozterki mężczyzn żyjących, bądź co bądź, poza prawem.
Ponieważ kobiety mają słabość do niegrzecznych chłopców (zwłaszcza tych z twarzą Charliego Hunnama) Synowie Anarchii to serial, który można z czystym sumieniem obejrzeć ze swoją drugą połówką. Jeśli nigdy nie słyszeliście o tej produkcji, koniecznie nadróbcie zaległości! Obiecuję, że czeka was ostra jazda bez trzymanki. – Wiki

Kadr z serialu „Synowie Anarchii”

Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

2 komentarzy

  1. Mam mała uwagę. Jeśli ta topka miała na celu zachęcić kogoś do obejrzenia któregoś z wymienionych seriali, to proszę oznaczać spoilery. Ja oglądałam już Dextera, natomiast nie każdy będzie zadowolony z tego, że w notce pojawia się mega spoiler do finału czwartego sezonu tego serialu, który może zepsuć całe wrażenie z poprzednich sezonów.

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu