Top najstraszniejszych scen

-

Buuu…! Dziś Halloween, dlatego też dla naszych czytelników, którzy uwielbiają się bać, stworzyliśmy listę najstraszniejszych scen, jakie możecie zobaczyć na ekranie. Sprawdźcie, co przeraża naszych redaktorów!
Krzyk (1996)

Każda scena, kiedy zamaskowany złoczyńca dzwoni do swojej ofiary, ma coś w sobie. Wywołuje poczucie zagrożenia, fascynacji, jak to wszystko się skończy, niepokój o dalsze losy bohatera (zazwyczaj bohaterki). Wyobraźcie sobie, że odbieracie telefon i słyszycie Jaki jest twój ulubiony horror?. Scena z pierwszego Krzyku, z Drew Barrymore, to na pewno najlepszy moment całej serii. Świetna gra, rewelacyjne budowanie napięcia i ta rozmowa przez telefon.

Scena z filmu Krzyk

Koszmar z ulicy Wiązów (1984)

Freddy Krueger to fikcyjna postać z serii horrorów Koszmar z ulicy Wiązów. Ten mężczyzna to jest moje najwcześniejsze spotkanie z tym gatunkiem. Trzeba przyznać, że poznałam go przypadkiem, jako dziecko, ale jednak. Pamiętam jedną scenę bardzo wyraźnie. Oczywiście potrzebowałam coś od rodziców i weszłam dokładnie podczas tego fragmentu. Kiedy Freddy swoimi szponami rozdzierał stary materiał w jakimś kanale, a potem przesuwał nimi po ścianie. Muszę nadmienić, że nigdy nie widziałam żadnego odcinka z tej serii horrorów.

The Grudge. Klątwa (2004)

O ile dobrze pamiętam jeden z pierwszych horrorów, które obejrzałam dobrowolnie. I to zdecydowanie był błąd. Popełniłam go w swoim życiu jeszcze kilkukrotnie. Ja nienawidzę się bać. Dlaczego więc oglądam takie rzeczy, przez które nie mogę spać kilka nocy? Dobre pytanie. Tu oglądałam remake, który w Polsce można było zobaczyć w 2005 roku, z Sarah Michelle Gellar. Najbardziej przerażającym było chyba dla mnie chyba to, że aktorka grająca Kayako – Takaka Fuji – w najsłynniejszej scenie na końcu, w momencie schodzenia ze schodów, wszystkie te dziwne ruchy wykonywała sama.


The Ring (2002)

Kolejny amerykański remake japońskiego filmu. I kolejny horror, który postanowiłam obejrzeć z własnej, nieprzymuszonej woli. Nie wiem, co było ze mną nie tak. Samara Morgan chyba jednym z najbardziej przerażających „dzieci”, jakie występowały w horrorach. Najstraszniejszy w tym filmie był dzwoniący po obejrzeniu słynnej kasety telefon, informujący Cię, że umrzesz w ciągu siedmiu dni. I słynna scena wychodzenia Samary ze studni, a potem z telewizora. Chyba jestem nienormalna, jednak wiem na pewno, że nie obejrzę już żadnego horroru (ale po drodze było jeszcze kilka, które zobaczyłam, jak naiwna – z własnej woli).

Milczenie owiec (1991)

Agentka FBI, tropiąca seryjnego mordercę, który obdziera swoje ofiary ze skóry, znajduje się w jego piwnicy. Tutaj nie oczekujcie na rozlew krwi ani wyskakujące nagle potwory. Widzimy jedynie, jak morderca obserwuje kobietę przez noktowizor, a ona błądzi po omacku w ciemności. Trudno znaleźć w kinie scenę z podobnym, przerażającym napięciem. 

Kadr z filmu Milczenie owiec

Droga bez powrotu (2003)

Pewien lekarz spieszy się na ważne spotkanie. Kiedy okazuje się, że autostrada, którą miał jechać jest zablokowana, zawraca i wybiera dość dziwaczny skrót przez las. W pewnym momencie natrafia na inny pojazd, należący do grupy turystów. Ich telefony, niestety, nie mają zasięgu, postanawiają więc współpracować ze sobą, aby jak najszybciej wydostać się z tej pułapki. Szybko okazuje się, że nie są jedynymi osobami… Zdeformowani ludzie wciąż ich obserwują, a w odpowiednim momencie z pewnością zaatakują… Przez cały seans widz odczuwa ciarki dosłownie na całym ciele. Łatwo dojść do wniosku, iż dobrze się siedzi przed ekranem i nie musi przeżywać tego, co główni bohaterowie. Nie brakuje tutaj krwawych scen, przebijania oczu strzałami czy podrzynania gardła jednym cięciem. Najwięcej emocji wywołują jednak sami kanibale – nie dość, że swoim wyglądem, to również sposobem traktowania drugiego człowieka, niczym swoją z góry upatrzoną ofiarę, wartą zapolowania. 

Psychoza (1960)

Film-legenda, bez którego najprawdopodobniej kino grozy nie byłoby takie samo. Jedno z najwybitniejszych dzieł Alfreda Hitchcocka, o zagubieniu człowieka w mrokach własnego umysłu. Genialna muzyka, czarno-biały obraz i… najsłynniejsza scena pod prysznicem. Niecałe cztery minuty sprawiły, że inaczej zaczęto myśleć o budowaniu napięcia. Nakręcenie jej wymagało siedmiu dni zdjęciowych i ponad siedemdziesięciu różnych ustawień kamery. Cały obraz wyszedł tak realistycznie, że po pierwszych premierach Psychozy wielu ludzi zaczęło panicznie bać się kąpieli pod prysznicem.

Carrie (1976)

Sekwencja zamykająca słynną adaptację pierwszej powieści Stephena Kinga potrafi przyprawić o chwilowe zatrzymanie akcji serca. Przy delikatnym, kojącym akompaniamencie muzycznym Sue – jedna z bohaterek filmu, podchodzi do tablicy przypominającej krzyże stawiane przy grobach, na której widnieje napis „na sprzedaż”. Na znaku widnieją obraźliwe słowa „Carrie White smaży się w piekle”. Dziewczyna klęka w miejscu, gdzie stał niegdyś dom czarownicy i gdzie prawdopodobnie została ona pogrzebana. Sue, ze łzami w oczach, powoli kładzie bukiet kwiatów pod krzyżem. Nagle spod ziemi wystrzeliwuje zakrwawiona ręka Carrie, ciągnąca dłoń dziewczyny w dół, ku piekielnym czeluściom. Chociaż wszystko okazuje się złym snem, straszniejsze niż sama scena wydaje się to, że Sue nie może się z niego przebudzić.

Finał Carrie robi piorunujące wrażenie głównie z powodu gwałtownej zmiany muzyki i przejmujących krzyków Amy Irving, która wcieliła się w rolę śniącej dziewczyny. Sisy Spacek, grająca tytułową bohaterkę filmu Briana De Palmy, uparła się, by zaangażować się tę scenę osobiście, choć spod sterty kamieni miała wystawać tylko jej ucharakteryzowana sztuczną krwią ręka. Młoda aktorka ułożyła się w dziurze pod dekoracją, którą przykryto sklejką i zasypano warstwą ziemi. W odpowiednim momencie wysunęła rękę z ukrycia i chwyciła mocno Irving. Chociaż scena jest niezwykle prosta, mimo upływu czasu ścina krew w żyłach.

Co ciekawe, materiał z zarejestrowaną sekwencją przy grobie pokazano w gotowym filmie od tyłu. Na planie Carrie Irving cofała się od krzyża. Twórcy odwrócili przesuw taśmy i dzięki temu trickowi osiągnęli niezwykły efekt odrealnienia, kojarzący się z sennym marzeniem. W kadrze widać, w jak osobliwy sposób falują włosy i sukienka aktorki. Irving, zbliżając się do grobu, zdaje się unosić w powietrzu, płynąć. Koncentrujemy się na twarzy bohaterki, dajemy uśpić swoją czujność. W rezultacie kończymy seans Carrie w stanie przedzawałowym. 

 

A teraz przyznajcie się – kogo również przeraziły te sceny? A może zapadły wam w pamięć fragmenty innych horrorów, z których nie mogliście się otrząsnąć? Dajcie znać w komentarzach!


Zestawienie przygotowały dla was: Monika (Krzyk), Kinga (Koszmar z ulicy Wiązów, The Grudge. KlątwaThe Ring), Agnieszka (Milczenie Owiec), Paulina (Droga bez powrotu), Weronika (Psychoza) i Marcelina (Carrie).

Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu