Top 5 zawodów

-

Z okazji Dnia Pracoholika mamy dla was kolejne zestawienie. Tym razem, by uczcić dzień zakochanych w swojej pracy, przedstawimy wam pięć zawodów, które chcielibyśmy wykonywać. Gotowi? W takim razie startujemy!

Pani z pralni w siedzibie X-Menów

„Łe, panie! Ci ludzie są jacyś dziwni! Co chwilę noszą inne kostiumy. Jak nie na żółto, to za chwilę na czarno. Ja nie nadążam tego sortować. A weź dobierz płyn, proszek albo kapsułki! Jeden, co założy rękawiczki, to od razu dziury robi, a potem pyskuje jeszcze, że to pralka niby niszczy! Inny, ten niebieski, pełno włosów wszędzie zostawia. Rury wszystkie zapchane, woda cieknie, mechanik nie nadąża! Dobrze, że połowa nosi te lateksy, bo w życiu bym tej krwi nie sprała. Ja nie wiem, czym oni się zajmują. Niby zwykła szkoła, ale chyba urządzają walki z tygrysami, niedźwiedziami i innymi rosomakami. Dramat… Najgorszy jest ten łysy. Niby rzeczy nie brudzi, ale tak dziwnie patrzy. Jakby w myślach czytał”. – Artur

Źródło brazu: img.buzzfeed.com

Kierowca podniebnej taksówki w Ameryce XXIII wieku

Lata sobie człowiek od rana w korkach. Niby podniebne te taksówki, niby organizacja ruchu dostosowana do współczesnych pojazdów latających, a i tak szlag może trafić. XXIII wiek to nie bajka – to kosmici, syf, brud i neony. W kółko trafiają się geniusze, którzy nie powinni mieć licencji, stłuczki są nieuniknione, nawet u pewnego i spokojnego kierowcy. Stąd wieczne braki w punktach serwisowych. Nie ma jednak co narzekać, bo w sumie praca dobra, wypłata co miesiąc zasila konto. Przynajmniej do czasu, gdy prezes Zorg nie wywali miliona ludzi na zbity łeb, żeby trochę zmniejszyć koszty… Ale co tam wypłata, kiedy z nieba spada ci taka okazja! Z długimi nogami, pięknymi oczami. Ideał. – Karolina


Namiestniczka Thornu

W Thornie, alternatywnej wersji Torunia, życie namiestniczki okazuje się o wiele trudniejsze niż można się było spodziewać – wampiry drą koty z wilkołakami, nie brakuje również innych lokalnych dram: a to nekromanci coś wywiną, a to ktoś zaginie, a to nagle okaże się, że jakieś zawirowania magii znowu narobiły kłopotów. Chociaż nadęta nazwa sugeruje, że piastująca je osoba jedynie dostojnie składa podpisy na podsuniętych jej pod sam nosek dokumentów, to fucha namiestnika zdecydowanie nie jest dla tych, którzy lubią siedzieć za biurkiem, przerzucać stosy papierów i bawić się pieczątkami. Wbrew pozorom przydadzą się wojskowe buty, wygodne ciuchy i umiejętność skopania kilku krnąbrnych tyłków, by ich właścicieli przywrócić do pionu. Nie raz i nie dwa przyjdzie się ubrudzić – a to juchą, a to znowu ziemią lub ektoplazmą – warto zatem zainwestować w dobry proszek do prania i porządną pralkę, która nie rozkraczy się po piątym praniu danego dnia. A! No i oczywiście pracuje się w młodym i dynamicznym zespole, na przyszłościowym i rozwijającym się stanowisku. – Martyna

@Fabryka Słów

Szperacz złomu w odległej galaktyce

Dawno temu, w galaktyce dość odległej (dokładnie far, far away od naszej) był to zawód stosunkowo popularny, zwłaszcza na planetach biednych, zubożałych na skutek przedłużającej się wojny, jak Tatooine czy Jakku. Uzależnieni od hurtowników, pracujący za żenujące wynagrodzenie szperacze wydawali się być na dnie społecznej hierarchii. Awans na senior accountant w tej branży wydawał się zupełnie niemożliwy. Patrząc jednak na to zajęcie jako na pierwszą pracę, koncentrując się na umiejętnościach i zasobach, jakie rozwija, wydaje się doskonałą trampoliną, którą warto mieć w swoim CV. Okazuje się, że konieczność przeżycia za głodowe uposażenie niesamowicie wpływa na rozwój kreatywności i umiejętności negocjacyjnych. Doświadczenie grzebania w elektronicznych częściach pozwala nabyć skille związane z mechaniką, konstrukcjami i zasadami działania pojazdów w stopniu umożliwiającym odpalenie Sokoła Millenium. Dzięki pracy na tym stanowisku z łatwością można było zyskać ciekawe zlecenia i korzystne referencje (nawet samego Hana Solo). Słowem – wymarzony start kariery. – Emi

Źródło obrazu: thumbs.gfycat.com

Nauczyciel w Hogwarcie

Sowa z Hogwartu? Przereklamowane! Czas być tym, kto ją wysyła! Uczniowie muszą przestrzegać tylu reguł, do tego dochodzą jeszcze ujemne punkty za nawet najmniejsze przewinienia. Zdecydowanie lepiej stać po drugiej stronie barykady – zostać nauczycielem. Nie dość, że przekazujesz swoją wiedzę innym, kształcisz przyszłe pokolenie magów, to jeszcze budzisz respekt. Możesz sam przygotować plan zajęć, nikt ci nie mówi, co masz robić, używasz magii, ile chcesz i kiedy chcesz. Obrona przed Czarną Magią? Transmutacja? Astronomia? Runy?… Do wyboru, do koloru. – Monika

Źródło obrazu: tumblr.com


Źródła grafik:
1. Źródło
2. Źródło

 

Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu