Romantyzowanie chuligaństwa „Tokyo Revengers” – recenzja mangi, tomy 1-3

-

Za przekazanie egzemplarza recenzenckiego do współpracy recenzenckiej dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

Tokyo Revengers to bardzo przyjemna manga, w której głównymi postaciami są młodociani członkowie gangu. Nie da się ukryć, że autor nieco romantyzuje w niej chuligaństwo, ale pomimo tego, ta pozycja ma w sobie coś, co przyciąga czytelnika.

Szansa na zmianę życia 

Życie Takemichiego nie jest udane. W pracy pomiata nim szefowa, mieszka w niewielkiej kawalerce i nie ma dobrych układów z sąsiadami. A do tego jest samotny. Pewnego dnia z wiadomości dowiaduje się, że członkowie gangu zabili Hinatę – jego jedyną dotychczasową dziewczynę, z którą chodził w czasach gimnazjalnych. Niedługo potem sam omal nie ginie, ale zamiast tego przenosi się w przeszłość. W jakiś sposób groźba śmierci pozwoliła mu cofnąć się o dwanaście lat – do czasów, kiedy jego życie wyglądało inaczej.

Bohater może ponownie poczuć się fajny. Jest młodocianym chuliganem, ma paczkę przyjaciół, no i dziewczynę. Decyduje się spróbować ją uratować przed śmiercią, która ma nastąpić za dwanaście lat. Potem okazuje się, że może podróżować pomiędzy dwoma liniami czasowymi, jednak zawsze jest to przeskok o dokładnie tuzin lat – co do dnia (a zapewne i godziny). We współpracy z innym bohaterem (którego tożsamości nie chcę tu zdradzać, by nie robić spoilerów), Takemichi próbuje zmienić przeszłość tak, aby Hinata przeżyła. Jednak, rzecz jasna, nie jest to proste.

Romantyzowanie chuligaństwa i gangów

Nie da się ukryć, że Kan Wakui w Tokyo Revengers romantyzuje nieco chuligaństwo i młodzieżowe gangi. Główni bohaterowie są przedstawiani w bardzo dobrym świetle i bez problemu da się ich lubić. Posiadają także pewne zasady, które „odczarowują” nieco negatywny obraz, jaki mamy przed oczami, myśląc o młodocianych przestępcach. Nie znaczy to jednak, że bohaterowie mangi są bez skazy. Komiks pełen jest scen przemocy, a wulgaryzmy pojawiają się całkiem często. Całość jednak okrywa ta romantyczna otoczka, która sugeruje, że to taki fajny sposób na życie i że można być w gangu, a jednocześnie nie „ubrudzić” sobie nadmiernie rąk. W sumie to jedna z motywacji bohatera – chce tak zmienić przeszłość, by gang nie stał się „złą” organizacją.

Problematyczne relacje

Relacje Takemichiego ze znajomymi z gimnazjum są nieco problematyczne. Wszak kiedy protagonista cofa się w czasie, zachowuje swój dorosły umysł. Jego całkowicie naturalne relacje z rówieśnikami są więc nieco nieprzekonujące. Co innego dobrze wspominać wczesny okres nastoletniości, a co innego, jako dorosły, być wśród bądź co bądź, dzieciaków. Trzeba tu jednak pochwalić autora – prowadzi on narrację w taki sposób, że zupełnie nas to nie wybija z zawieszenia niewiary. Oczywiście na poziomie intelektualnym zdajemy sobie sprawę, że opisana sytuacja nie jest do końca rzeczywista, ale przyjmujemy ją jako element konwencji (tak samo, jak podróż w czasie). Nieco bardziej problematyczna jest relacja Takemichiego i Hinaty. Co prawda podczas lektury też nie przeszkadza, jednak, jak by nie patrzeć, autor pokazuje romans pomiędzy ponad dwudziestoletnim facetem, a nastolatką. Oczywiście postaci mają dość charakterystyczny dla wielu mang ch„brak wyraźnego wieku”. Niemniej jednak ten wątek jest nieco odstręczajacy.

Wizualia

Od strony wizualnej mam z Tokyo Revengers pewien problem. O ile podczas lektury sposób rysowania autora mi się podoba, to kiedy staram się spojrzeć na wszystko „chłodnym okiem”, kreska jest nieco gorsza. Co ciekawe, dużo lepiej prezentują się w moich oczach zwykłe kadry niż bardziej dopracowane otwarcia niektórych rozdziałów, a nawet okładki. Z pewnością nie jest to najładniejszy tytuł na polskim rynku, ale trudno odmówić mu pewnego uroku i przyjemnych dla oka projektów postaci. Tym, na co trzeba się przygotować, sięgając po tę mangę, jest dość częsta obecność swastyki. Rzecz jasna, w Japonii nie ma tak negatywnych konotacji jak w naszym kraju, ale dla polskiego czytelnika oglądanie tego symbolu na okładce, a także na licznych kadrach, może być szokujące.

Dobre rozpoczęcie serii

Początek Tokyo Revengers prezentuje się interesująco i zachęca nas do sięgnięcia po kolejne tomy. Manga nie jest pozbawiona problemów, ale, co ciekawe, w zupełności nie przeszkadzają one w lekturze. Na pewno silną stroną tej pozycji są postaci, które niezwykle łatwo polubić. Warto jednak pamiętać, że ze względu na przemoc i wulgarny język, manga ta przeznaczona jest dla starszego czytelnika.

Tokyo Revengers
Tokyo Revengers

Tytuł: Tokyo Revengers

Autor: Ken Wakui

Gatunek: akcja, dramat, tajemnica, romans, shounen, supernatural

Wydawnictwo: Waneko

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Ken Wakui pokazał romantyczną wizję młodocianych gangów i chuligaństwa. Doprawił ją zaś interesującą historią i z dużą wprawą panuje nad czytelniczym zawieszeniem niewiary. Warto sięgnąć po „Tokyo Revengers” i poznać opowieść przygotowaną przez autora.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Ken Wakui pokazał romantyczną wizję młodocianych gangów i chuligaństwa. Doprawił ją zaś interesującą historią i z dużą wprawą panuje nad czytelniczym zawieszeniem niewiary. Warto sięgnąć po „Tokyo Revengers” i poznać opowieść przygotowaną przez autora.Romantyzowanie chuligaństwa „Tokyo Revengers” – recenzja mangi, tomy 1-3