Tam, gdzie przeszłość panuje na terażniejszością. „Piętno“ – recenzja książki

-

Zastanawiałeś się kiedyś, jak by to było spotkać swojego sobowtóra? Igor Brudny, warszawski glina stołecznej policji, przekonał się o tym na własnej skórze. Nie było to jednak miłe doświadczenie, bowiem zobaczył swoją twarz na monitoringu, gdzie doszło do brutalnego morderstwa, setki kilometrów od Warszawy. Ma kilka godzin na to, by wyjaśnić sytuację, zanim przestępstwo zostanie mu przypisane.
Tak to się zaczęło

Komisarz Igor Brudny otrzymuje w nocy niepokojący telefon. Jego przyjaciółka i policjantka, Julia Zawadzka, każe mu jak najszybciej do siebie przyjechać. Na miejscu pokazuje mu nagranie, gdzie mężczyzna łudząco do niego podobny dokonuje morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Co ciekawe, film pochodzi z Zielonej Góry – miejsca urodzenia Brudnego. Policjant decyduje się na wyjazd do rodzinnych stron, by oczyścić się z podejrzeń i dowiedzieć się, kto stoi za zabójstwami, których pojawia się coraz więcej.

Na miejscu spotyka pracującą już ekipę śledczą pod dowództwem inspektora Romualda Czarneckiego. Obecność Brudnego w mieście zaczyna komplikować sprawę, a on sam musi stawić czoła swojej trudnej przeszłości. Sięga ona do czasów, kiedy to Igor był wychowankiem domu Sióstr Hieronimek. Miejsca, do którego nie chciałbyś trafić…

Zachwycający początek pisarskiej kariery

Piętno to debiut Przemysława Piotrowskiego, czego zupełnie nie czuć podczas czytania. Nierzadko pierwsze dzieła literackie autorów są niedopracowane, co wynika z niedoświadczenia i jest w pełni zrozumiałe. Tutaj jednak treść i konstrukcja książki wyglądają jak spod ręki tworzącego od lat pisarza.

Fabuła jest jak na rasowy thriller przystało – tajemnicza, mroczna i niepokojąca.


Autor od początku wie, w którą chce iść stronę, serwując nam brutalne i szczegółowe opisy. Nie jest to zatem kryminał z nużącym śledztwem w tle, a trzymająca w napięciu dobra opowieść. Wątek seryjnych zabójstw, choć przewodni, to nie jedyna mroczna zagadka do rozwiązania, przez co akcja w książce, z rozdziału na rozdział, nabiera tępa. W Piętnie nie sposób znaleźć też nudnych fragmentów i opisów, co dla fanów thrillerów jest ważne, gdyż dreszczyk emocji czuć ciągle na plecach.

Jeśli chodzi o konstrukcję książki wydaje się być ona bardzo przemyślana. Plusem pozycji są z pewnością krótkie rozdziały i ich tajemnicze zakończenia, przez które czytelnik chce jak najszybciej wiedzieć, co będzie dalej. Język w Piętnie jest współczesny, a autor nie szczędzi przekleństw, ale też nie przesadza w drugą stronę.

Moim zdaniem bohaterowie są najsłabszą stroną Piętna. Autor powiela stereotypowy model policjantów i osób z nimi współpracujących. Starszy i wiecznie zmęczony inspektor, stale naburmuszony prokurator, któremu ciągle coś nie pasuje, i uważany za dziwaka patolog kochający swoją pracę. To wszystko jest nam już znane z większości powieści kryminalnych i zaczyna nudzić. Na szczęście wymienione wcześniej postaci to bohaterowie drugoplanowi, a sytuację ratuje protagonista, który mimo swojej tajemniczości, od początku budzi naszą sympatię. Gdyby i on był stereotypowym alkoholikiem po rozwodzie, nie dałoby się tego czytać.

Obowiązkowa pozycja dla miłośników mocnych wrażeń

Piętno to naprawdę dobry thriller, który fanów tego gatunku będzie trzymał w napięciu. Wszystko jest na wysokim poziomie, zarówno fabuła, jak i budowa książki. Trzeba tej pozycji poświęcić czas, bo nie jest to łatwa i lekka powieść obyczajowa, jednak naprawdę warto.

W Piętnie znaleźć można także wiele elementów dobrego kryminału. Na ponowne podkreślenie zasługuje też to, że książka jest debiutem autora i… pierwszą częścią serii o komisarzu Brudnym.

Niemniej, mimo wielu plusów, powieść trochę mnie zawiodła. Jest to tylko i wyłącznie spowodowane tym, że dość szybko domyśliłam się zakończenia, a lubię, gdy thrillery i kryminały mnie zaskakują. Gdyby jednak przymknąć na to oko, książkę tę oceniam bardzo wysoko. Jest to jeden z lepszych kryminałów, jakie czytałam w tym roku.

 

Tytuł: Piętno

Autor: Przemysław Piotrowski

Liczba stron: 464

Wydawnictwo: Czarna Owca

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Dobry thriller debiutanta. Opowieść, od której trudno się oderwać.
Joanna Augustyn
Realistka, śmieszek i komentator życia. Uwielbia czytać, szczególnie przy marcepanowej kawie. Wciąż szuka kryminału idealnego. Entuzjastka "Przyjaciół", Netflixa i muzyki wszelkiej maści. Prywatnie mama i właścicielka kota.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu