Popadnij w szaleństwo. „Koszmar Alicji w Krainie Czarów” – recenzja gry książkowej

-

Alicja jest już stałą figurą osadzoną w popkulturze, a nawiązania do powieści Lewisa Carrolla można znaleźć w książkach, grach, filmach czy serialach. W ostatnich latach zauważalny jest trend tak zwanego retellingu przygód dziewczynki. Koszmar Alicji w Krainie Czarów się w niego wpisuje, jednak w tym wypadku twórcy dają możliwość poprowadzenia historii nam – czytelnikom.

Koszmar Alicji w krainie czarów

Gry książkowe stają się coraz bardziej popularne na polskim rynku wydawniczym, co jest świetną wiadomością, ponieważ wreszcie pojawia się różnorodność i powiew świeżości. Zmienia się też postrzeganie książki jako takiej, bo nie służy już „tylko” do czytania. Dostajemy możliwość ingerowania w świat przedstawiony i to my mamy wpływ na zakończenie. Do wzrostu popularności podobnych pozycji mógł się przyczynić film interaktywny produkcji Netflixa Czarne lustro: Bandersnatch, w którym motyw gry paragrafowej się pojawia.

Gamebook, czyli gra paragrafowa

Gry paragrafowe polegają na czytaniu opisów i dokonywaniu wyborów odsyłających gracza do kolejnych paragrafów w książce. W koszmarze Alicji… rozgrywkę urozmaicają zadania i pojedynki, odbywane z postaciami znanymi nie tylko z kart powieści, ale również ze stworami będącymi fantazją autora, wpisującymi się w konwencję tytułowego „koszmaru”. Prowadzimy także „Arkusz przygody Alicji”, do którego wpisujemy postępy oraz zdobyte przedmioty. Widnieją w nim tabelki, można z osiągnięciami, takimi jak: rozum czy walka. Z drugiej strony mamy „Tabelę Koszmarnych Spotkań”, czyli rozpiskę walk, jakie odbyliśmy w trakcie podróży. Gra wymaga również korzystania z talii kart albo kostki, które będą decydować o naszej przegranej lub zwycięstwie, co jest świetnym urozmaiceniem i przypomina bardziej grę planszową niż po prostu czytanie i podejmowanie decyzji.

Koszmar Alicji w krainie czarów

A za zakrętem kolejny… zakręt.

Znaczna część gry polega na podróżowaniu po Krainie Czarów i odkrywaniu nowych miejsc, co wiąże się z podejmowaniem decyzji, w jaką stronę chcemy iść. Szczególnie na początku, ponieważ jako gracz poznajemy „mapę” oraz lokacje, do których wrócimy nie raz, nie dwa. Dlatego powinniśmy uzbroić się w cierpliwość i nie poddać się frustracji, gdy dotrzemy po raz kolejny do labiryntu albo tunelu, co niestety jest nader częste. Jednak później okaże się, że nasza żmudna wędrówka wcale nie była daremna. Z czasem zaczniemy wchodzić w interakcje z dobrze nam znanymi bohaterami – Marcowym Zającem czy Kotem z Cheshire, którzy wprowadzą nas do właściwej fabuły.

„Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika.”

Opowieść o dziewczynce, która wpadła do króliczej nory doczekała się wielu renarracji oraz reinterpretacji. Współcześnie twórcy, czerpią z powieści Carrolla i przedstawiają Alicję jako prawdziwie szaloną, bo stwierdzenie, że po prostu „ma bzika” jest eufemizmem. W przypadku tej gry Jonathan Green postanowił wykorzystać motyw szaleństwa bohaterki w ciekawym kontekście, gdyż to od nas zależy stopień jej „wariactwa”. W Arkuszu Przygody Alicji widnieje tabelka podpisana „Szaleństwo”, w którą wpisujemy punkty, kiedy nasza postać powoli traci zmysły w wyniku dziwacznych i niepokojących zdarzeń. Będzie to miało ogromne znaczenie przy zakończeniu, do jakiego doprowadzi nas rozgrywka.

Ile Koszmar Alicji ma w sobie z Alicji?

Kraina Czarów, jaką znamy z oryginalnej powieści, jest kolorową i przyjemną przestrzenią, jedynie z elementami niepokoju. Koszmar Alicji idzie wraz z trendem, ukazującym tytułową krainę w mroczny, a nawet straszny sposób. Przypomina bardziej filmową wersję z 2010 roku, w której panowała wszędobylska mgła i szarość, a postaci i stwory wcale nie były już tak przyjazne. Nasza Alicja musi mieć oczy dookoła głowy, gdyż na każdym kroku może natknąć się na przerażające stworzenia, czyhające na jej życie. Jednak tutaj autor gry nie ogranicza się jedynie do książkowego pierwowzoru i wprowadza zupełnie nowe figury, co jeszcze bardziej urozmaica świat przedstawiony. Świetnym przykładem są Tik-takacze, wpisujące się w estetykę oryginalnej Alicji. Autor Koszmaru Alicji bawi się motywami ze świata Lewisa Carrolla i rozszerza je na wiele płaszczyzn. Jonathan Green żongluje również poszczególnymi elementami fabuły. Gra czerpie z oryginału, niektóre fragmenty są wyjęte żywcem z pierwowzoru w przekładzie Roberta Stillera. W związku z tym, że mamy do czynienia z grą paragrafową, podzieloną na pewne ścieżki historii, przez co nie przejdziemy całości od razu. Można uznać, że jedna rozgrywka odpowiada jedynie kolejną z dróg, a żeby poznać całość, należy przejść ją kilka razy. I to jest ogromną mocą Koszmaru Alicji, ponieważ nie należy ona do jednorazowych przygód, który będzie się kurzyć na półce. Do niego można (a nawet trzeba) wracać.


Ilustracje jako część fabuły

Wszyscy możemy się zgodzić, że oryginalna historia Alicji byłaby znacznie uboższa bez ilustracji Sir Johna Tennela. Jego grafiki należą do najbardziej znanych i kultowych w świecie literatury i są integralną częścią powieści Carrolla. Dlatego nie mogło tego zabraknąć w przypadku Koszmaru Alicji, którą zilustrował Kev Crossley. W jego pracach widoczna jest inspiracja Tennelem, jednak styl idealnie wpisuje się w niepokojący i mroczny klimat gry. Na szczególną uwagę zasługują postaci dodane przez Jonathana Greena. Rysunki artysty pobudzają wyobraźnię i są niezbędnym elementem, dopełniającym doznania w trakcie czytania.

Podsumowanie

Koszmar Alicji w Krainie Czarów podbije serca miłośników bohaterki z powieści Lewisa Carrolla i zapewni rozrywkę na wiele wieczorów. Fanom gier książkowych przypadnie do gustu forma rozgrywki, która nie należy do najbardziej skomplikowanych, ale jest wciągająca i zajmująca. Jednak należy przestrzec graczy żądnych nieprzerwanej akcji i niecierpliwych, bo podróż ta jest żmudna, kręta, i frustrująca, co jest pułapką gier paragrafowych.

Tytuł: Koszmar Alicji w Krainie Czarów

Liczba graczy: 1+

Wiek: 13+

Liczba stron: 352

Wydawnictwo: Muduko

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Muduko, więcej o grze przeczytacie tutaj.

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Gra na początku wydawała się nudna przez ciągłe wracanie do tych samych paragrafów, jednak z czasem zaczynałam wgłębiać się z fabułę, a ta pochłonęła mnie bez reszty, bo jestem wielką fanką Alicji w Krainie Czarów. Już samo wyłapywanie smaczków było zabawą. Doszłam do dwóch zakończeń, jednak myślę, że do „Koszmaru Alicji” wrócę nie jeden raz.
Aleksandra Dąbrowska
Studentka pisarstwa i zagorzała fanka literatury wszelakiej. Seriale i filmy to jej chleb powszedni, szczególnie interesuje się fantastyką i horrorem, ale również kinem nowatorskim. Fascynuje ją szeroko pojmowana popkultura i zjawiska w niej zachodzące.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu