Nie tylko Austen. „Posiadłość East Lynne” – recenzja książki

-

Romans, panorama obyczajowa, intryga polityczna i rozprawa moralna – to wszystko znajdziemy w literaturze wiktoriańskiej i to pisane przez kobietę! Poznajcie Mrs Henry Wood – brytyjską autorkę, która dotąd nie zaistniała na gruncie polskim. Przyjmijcie zaproszenie do Posiadłości East Lynne i zostańcie na dłużej, bo to powieść na więcej niż jeden jesienny wieczór.
Nieznana dama

Słysząc kobiety w literaturze brytyjskiej, myślimy o Jane Austen i wymienianych z nią jednym tchem siostrach Bronte. To skojarzenie ze wszech miar słuszne. Gdyby nie wspomniane wojowniczki pióra, świat byłby uboższy o kobiecą perspektywę w epoce romantyzmu. Czytając klasyki takie jak Duma i uprzedzenie czy Dziwne losy Jane Eyre, możemy wniknąć w umysły ówczesnych panien i zobaczyć, jak postrzegały świat, cisnąc się w gorsecie własnych czasów.Jednak wśród sztandarowych autorek powinna być wymieniana jeszcze jedna osobistość.

Mrs Henry Wood – a raczej Ellen Prince – to pisarka nieznana polskiemu czytelnikowi. Fakt ten zdumiewa, ponieważ powszechnie uznawana jest za najpoczytniejszą autorkę epoki wiktoriańskiej. Na koncie ma ponad trzydzieści powieści i ponad sto opowiadań. Swego czasu, popularnością przewyższała takie sławy, jak Charles Dickens czy Wilkie Collins. Polski czytelnik może zapoznać się z jej prozą, czytając Błędnik lub Posiadłość East Lynne. Obie książki ukazały się nakładem wydawnictwa Zysk i spółka, a ich okładki, swoją szatą graficzną, od razu odsyłają do klasyki literatury brytyjskiej.

Dzieje się na prowincji

Ta niemal ośmiuset stronnicowa powieść przedstawia losy mieszkańców West Lynne, a w szczególności czwórki uwikłanej w skomplikowaną sieć relacji. Isabel Vane to osierocona córka lorda Mount Severn, która – aby uciec przed biedą i wrócić do towarzystwa – wychodzi za Archibalda Carlyle’a. Adwokat ma szansę zapewnić Isabel bezpieczne, dostatnie życie… gdyby jej myśli wciąż nie zaprzątał Ktoś Inny. Kapitana Francisa Levisona poznaje w czasach panieńskich. Jedno spotkanie wystarczy, aby mężczyzna wrył się jej w pamięć i nawiedzał ją w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Znajomość ostatecznie doprowadza do katastrofy.

Los nie jest również łaskawy dla Barbary Hare. Córka sędziego darzy uczuciem pana Carlyle’a, który – mimo czułych gestów i zapewnień o sympatii – wybiera inną. Barbara gotowa jest przełknąć gorycz porażki, jednak w niespodziewanych okolicznościach      ich ścieżki znów się krzyżują. Oto Richard Hare – brat kobiety, oskarżony o morderstwo – może okazać się niewinny. Cała nadzieja w adwokackich talentach Archibalda Carlyle’a! Ale czy wspólne interesy nie doprowadzą do powrotu dawnych uczuć?

Ach, te uprzedzenia!

Zaczynając lekturę, możemy czuć się zniechęceni. Ot, następna cegiełka pokryta kurzem historii – nieaktualna w wydźwięku i oburzająca antykobiecą, wiktoriańską moralnością. Jednak w miarę czytania, kolejne wątki rozgałęziają się, a powieść staje się zaskakująco wielowymiarowa. Mamy do czynienia z sentymentalnym romansem, panoramą obyczajową, intrygą polityczną, spiskiem na szeroką skalę, a nawet ze swingowaniem śmierci.


W Posiadłości East Lynne, Mrs Henry Wood kreśli szeroką panoramę brytyjskiego mieszczaństwa. Co ciekawe, w powieści nie możemy z góry podzielić bohaterów na dobrych i złych. Mimo wszystko, nie dajcie się zwieść pozornej wyrozumiałości na defekty charakteru. Posiadłości East Lynne daleko do powieści psychologicznej. W postaciach Mrs Wood doszukamy się odcieni szarości, jednak ich prawdziwe intencje pozostaną ukryte do samego końca.

Tworzenie bohaterów to wielki atut Mrs Henry Wood. W Posiadłości East Lynne nawet postacie poboczne zostały odmalowane tak, aby swoim losem przejmować czytelnika. Wraz z rozwojem akcji, pisarka rozbudowuje i rozwija osobowości. Daje również bohaterom szansę na zmianę, oczywiście w odpowiednich okolicznościach.

Isabel Vane grzesznica czy ofiara? 

W Posiadłości East Lynne szczególnie ujmują losy Isabel Vane – głównej bohaterki zamieszania. Młoda, niewinna dziewczyna zostaje sierotą w wieku osiemnastu lat. Isabel – choć dobrze urodzona – pozostaje bez dachu nad głową, za to z ogromnymi długami. Aby odbić się od dna, nie ma wyjścia – musi odpowiednio wyjść za mąż. Okazję dostrzega w postaci Archibalda Carlyle’a – młodego adwokata kupującego posiadłość East Lynne od lorda Mount Severn. W przypadku aranżowanych małżeństw rzadko jest mowa o miłości, jednak pan Carlyle usilnie stara się zdobyć serce Isabel. Jego działania mogłyby zakończyć się sukcesem, gdyby nie powracające do młodziutkiej żony wspomnienie kapitana Francisa Levisona i chorobliwa zazdrość o przyjaciółkę męża, Barbarę Hare.

Isabel postanawia wziąć los w swoje ręce, zawalczyć o szczęście i miłość jak z sentymentalnego romansu. Zmanipulowana, podejmuje desperacki krok, po którym już nie będzie odwrotu. Wyklęta przez społeczeństwo i pogrążona w obyczajowej infamii, nie ma innego wyjścia, jak zniknąć. Rozpoczyna nowe życia – daleko od męża, jednak wciąż blisko East Lynne. Nawet bliżej niż wszystkim się wydaje.

Czytając Posiadłość East Lynne, miałam mieszane uczucia – głównie widząc, jak potraktowana została panna Vane. To przykład kobiety cierpiącej przez dziecinne rozgrywki mężczyzn, archetyp matki nawróconej, która uczy się kochać dzieci dopiero, gdy je straci, a także realizacja motywu puer senex w postaci żeńskiej. Doświadczona przez życie Isabel, przypomina dystyngowaną starszą panią (chociaż podczas akcji nawet nie przekroczyła czterdziestki). Na Isabel skupiło się całe zło tego świata, podczas gdy męscy bohaterowie (w dużej mierze winni jej sytuacji) pozostali niemal w całości usprawiedliwieni.

Tytuł: Posiadłość East Lynne

Autorka: Mrs Henry Wood

Liczba stron: 740

Wydawnictwo: Zysk i s-ka

ISBN: 978-83-8202-350-3

Więcej informacji TUTAJ

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

„Posiadłość East Lynne” przebija sentymentalne romanse Jane Austen. Powieść jest zaskakująca. Sięgając po nią, nie spodziewałam się przedstawienia tak skomplikowanej sieci relacji w sposób frapujący nawet współczesnego czytelnika.
Kaja Folga
Czarownica od strony matki. Potterhead od 10. roku życia, wciąż rozdarta między Ravenclawem a Slytherinem. Jak przystało na wiedźmę, ma domek w lesie, cztery koty, półki pełne książek i szafki pełne herbaty. Wraz z kolejnymi perełkami popkultury odkrywa nowe tożsamości. Wielbicielka RPG, LARP-ów i sesji opisowych, którym poświęca czas między artykułami. W tekstach przemyca podprogowy przekaz feministyczny, chociaż chętnie zaprasza na obiad.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu