Nawiedzenia. „Lore. Straszne miejsca” – recenzja książki

-

Seria Lore nie jest zwykłym cyklem, w którym znajdziemy opowieści o wymyślonych bohaterach (czy bohaterkach), jacy przeżywają wymyślone przygody. Wprawdzie czytelnik może odnieść wrażenie, iż przedstawione w książkach opowiastki to fikcja literacka, nie miały bowiem prawa się wydarzyć, jednak z baśniami, legendami, podaniami czy plotkami bywa różnie. Jedno jest natomiast pewne – każda z nich zawiera ziarnko prawdy.

Poznaliśmy już dzieje niegodziwych śmiertelników i potwornych istot, teraz przyszedł czas na straszne miejsca, a tych na świecie jest całkiem sporo. Oczywiście autor, Aaron Mahnke, nie byłby w stanie wspomnieć o każdym nawiedzonym zamku, cmentarzu czy lesie, dlatego na potrzeby pozycji wybrał te bardziej znane albo o jakich opowieści mrożą krew w żyłach.

Prawda czy fałsz?

Lore to seria, w której Aaron Mahnke raczy czytelników przerażającymi i niesamowitymi historiami o duchach, bestiach i demonach. Najciekawsze jest jednak to, że nie są to opowieści wymyślone przez pisarza tylko mocno związane ze społecznością miejsca, do jakiego nawiązują. Prawda to czy fałsz? Oto pytanie, które najczęściej zadaje sobie odbiorca cyklu Lore.

Czym w Strasznych miejscach zaskakuje Aaron Mahnke? Książka została podzielona na pięć rozdziałów: Mroczne miasta, W tych murach, Odległe brzegi, Głęboko w mroku oraz Poza utartym szlakiem. Każdy dostarcza kilka interesujących i zarazem strasznych historii, które rozegrały się w przeszłości. Jedne są mocno zakorzenione w świadomości danego społeczeństwa, kolejne bazują na relacjach całkiem pokaźnej liczby świadków, a jeszcze inne to typowe opowieści przekazywane sobie ustnie.

Jeśli chodzi o pierwszą część, jak można się domyślić, dotyczy ona wieści odnoszących się do miast. W tym rozdziale poznajemy kilka opowieści o Savannah, Nowym Orleanie czy Bostonie. Wspomniane przez pisarza opowiastki budzą zafascynowanie, wciągają i przede wszystkim dają do myślenia. Twórca książki zestawia obok siebie fakty z mitami, odnosi się chociażby do życia Marie Laveau – wielkiej kapłanki voodoo. Niektóre informacje o niej są prawdziwe, inne bazują na opowieściach pełnych mroku, magii i niebezpiecznych darów.

W tych murach skupia się bardziej na konkretnych budynkach. Najwięcej miejsca poświęcono tutaj szpitalom psychiatrycznym, które nawet pozbawione paranormalnych lokatorów budzą podświadomy strach czytelnika, oraz sanatoriom, w jakich leczono gruźlicę. Obie instytucje miały na celu niesienie pomocy, jednak fakty okazały się zupełnie inne. Pacjentów w nich przebywających gnębiono, poddawano nieludzkim torturom, często szkodzono, a nie leczono. W tej części poznamy również dzieje rodziny Winchesterów (nie, nie tych z Nie z tego świata, niestety) – twórców broni. Jeśli widzieliście film bazujący na opowieści o Sarah Winchester, tutaj znajdziecie kilka dodatkowych informacji dotyczących klątwy, jaka dosięgła tej kobiety.


Trzecia część utworu odnosi się do niebezpiecznych miejsc, w jakich wielokrotnie ktoś zaginął, oraz poltergeistów. Tak, chodzi o niebezpieczne, mściwe i trudne do wypędzenia duchy, które lubią przysparzać zmartwień żywym. Jakie lokacje odwiedzimy? Greyfriars w Edynburgu, Tower w Londynie czy zamek Leap w Irlandii.

Ostatnie dwa rozdziały skupiają się natomiast na miejscach takich jak lasy, cmentarze czy latarnie morskie. Każda z tych lokacji, a Mahnke przywołuje kilka, kryje swoje własne mroczne tajemnice. Czy warto je poznać?

Sekrety

Lore. Straszne miejsca to małe kompendium wiedzy o lokacjach, które są, przynajmniej według legend i podań, nawiedzone. Autor serii w przystępny, lekki i konkretny sposób podaje historyczne informacje dotyczące poszczególnych miejsc, przybliża prawdziwą opowieść odnoszącą się do bohaterów scenki, a później wplata w to wieści przywołujące zjawiska paranormalne.

Jeśli interesują was opowiastki skupiające się na duchach, dziwnych wydarzeniach, nagłych zniknięciach i miejscach, jakie należałoby omijać szerokim łukiem, ta książka powinna wpaść w wasze ręce. Nie pożałujecie zapoznania się z nią, wprawdzie pisarz traktuje niektóre z historii z przymrużeniem oka, jednak każda z nich wywołuje gęsią skórkę.

Podsumowanie

Lore. Straszne miejsca to utwór, który czyta się szybko i przyjemnie. To tytuł idealny dla lubujących się w wszelkiej maści opowieściach o niesamowitych wydarzeniach nie z tego świata. Nie trzeba znać wcześniejszych tomów cyklu, by sięgnąć po ten, ale warto nadrobić ich nieznajomość.

Za materiał do recenzji dziękujemy

Nawiedzenia. „Lore. Straszne miejsca” – recenzja książki

loreTytuł: Lore. Straszne miejsca

Autor: Aaron Mahnke

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Ilość stron: 373

ISBN: 978-83-8202-368-8

Więcej informacji TUTAJ


podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Lubicie historie z dreszczykiem? W takim razie ta seria jest dla was.
Monika Doerre
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Nawiedzenia. „Lore. Straszne miejsca” – recenzja książkiLubicie historie z dreszczykiem? W takim razie ta seria jest dla was.