Remontowy symulator znowu daje czadu. „House Flipper 2” – recenzja gry

-

Koszt jego wydania zwrócił się po siedemdziesięciu dwóch godzinach od premiery. Dwa tygodnie później ma prawie trzy i pół tysiąca ocen na Steam – w większości pozytywnych. Oraz wynik siedemdziesiąt dziewięć na Metacritic. Recenzje, na które można już teraz trafić w sieci, są w większości pozytywne.

Ewidentnie druga odsłona House Flippera okazała się sukcesem już na starcie.

Lubię wracać tam, gdzie byłam

Wydany w 2018 roku House Flipper błyskawicznie trafił na moją prywatną listę najchętniej ogrywanych gier. Potwierdzają to steamowe statystyki, ale także moja działalność na Popbookowniku. Wspominałam bowiem o tym tytule zarówno w tekście Nie tylko Simsy. 6 ciekawych symulatorów, które pochłaniają na długie godziny oraz w naszym redakcyjnym rankingu najlepszych gier, które mogłoby być przedmiotami szkolnymi (sprawdź: TOP: Gry jako przedmioty szkolne). W ogrywanie House Flippera wciągnęłam także rodzinę i przez długi czas sądziłam, że niczego więcej mi nie trzeba. Gra była wzbogacana o różnorodne DLC i pomimo upływu lat od premiery zupełnie się nie starzała. A jednak wieść o zbliżającej się premierze House Flipper 2 wywołała u mnie przyspieszone bicie serca.

Nie byłam pewna, czego się spodziewać. Ba, nie byłam pewna czy w ogóle tej kontynuacji potrzebujemy! Mocno jednak kibicuję polskim studiom i bardzo chciałam, aby i tym razem House Flipper rozbił bank i przyniósł naszym ludziom godne profity i należytą popularność.

A teraz, po kilkunastu godzinach spędzonych na rozgrywce, mogę śmiało stwierdzić, że warto było po ten tytuł sięgnąć. Lubię wracać tam, gdzie byłam i znów poczułam się, jak w domu.

Dosłownie.

House Flipper 2
House Flipper 2House Flipper 2 – co to za gra?

Omawiany tytuł jest bardzo przyjemnym symulatorem inwestora/budowlańca/flippera. Zadania gracza dzielą się na trzy kategorie:

– podążanie za fabułą i wykonywanie zleceń dla klientów (a to odnowienie kuchni, a to wyremontowanie pokoju dla czyjegoś wnuka, a to odgruzowanie piwnicy itp.);

– swobodną zabawę w trybie sandbox;

– kupowanie domów i przygotowywanie ich do sprzedaży (znów: poprzez remont, sprzątanie, urządzanie itd.).

Nasza postać musi posiąść tutaj szereg umiejętności, bowiem wszystko robimy sami. Kładziemy płytki i tapetujemy, ładujemy śmieci do wora, burzymy i stawiamy ściany, naprawiamy sprzęty, wybieramy meble, dobieramy kolory, czyścimy powierzchnie, odkurzamy, malujemy i tak dalej, i tak dalej.

House Flipper 2
House Flipper 2

W miarę nabierania doświadczenia, zdobywamy coraz lepsze umiejętności, które pozwalają nam pracować szybciej i wydajniej. Dzięki temu wciąż mamy poczucie, iż coś jest do osiągnięcia i nabieramy ochoty na dalszą rozgrywkę.

Miłym urozmaiceniem jest różnorodność lokacji, jakie mamy do ogarnięcia – czasem będzie to uroczy domek na plaży, czasem wypasiona rezydencja – ponieważ to również sprawia, że trudno w tej grze o nudę. A przecież sama jej mechanika jest dość monotonna! Czynności, które wykonujemy, są mocno powtarzalne, dlatego bardzo doceniam fakt, że twórcy gry pokusili się o tego rodzaju urozmaicenia.

Co ważne, podobnie jak to miało miejsce w poprzedniej części, w ustawieniach mamy możliwość zaznaczyć, aby na ekranie nie pojawiało się robactwo, co jest idealnym rozwiązaniem dla osób wrażliwych.

Remontowy symulator znowu daje czadu. „House Flipper 2” – recenzja gry

W moim przypadku dużym plusem okazała się także przesiadka z peceta na Steam Decka. Podczas ogrywania poprzedniej części w którymś momencie zaczęłam doświadczać nudności z powodu ruchów kamery, dlatego tym razem od razu postawiłam na rozgrywkę w handheldzie i zakładam, że to właśnie ta zmiana zrobiła różnicę.

A przy okazji – w przeciwieństwie do wydawanego przez Frozen District The Tenants, w tym przypadku mamy pełną kompatybilność gry ze Steam Deckiem, co tylko potęguje dobre wrażenia z rozgrywki.

House Flipper 2
House Flipper 2
Jaki jest nowy House Flipper?

W porównaniu do swojego poprzednika, nowa część flipperowej serii oferuje sporo zmian – zarówno na plus, jak i na minus.

Do plusów zaliczam urozmaicenie lokacji, przy jednoczesnym zachowaniu klimatu, który polubiliśmy w pierwszej odsłonie House Flippera. Nieco szersze są także nasze możliwości działania – po przejściu Unpacking bardzo polubiłam się z rozpakowywaniem pudeł, ale przede wszystkim cieszę się ze zmiany w temacie układania płytek i paneli podłogowych. Proces ten jest nieco bardziej skomplikowany, a przez to zyskał na wiarygodności. Odwrotnie wypada natomiast system malowania i tapetowania, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i wygląda gorzej od tego, z jakim mieliśmy do czynienia w pierwszej odsłonie House Flippera.

Świetnym rozwiązaniem dla graczy ceniących sobie maksowanie osiągnięć (i/lub współcierpiących ze mną na nerwicę natręctw), będzie za to możliwość odpalenia specjalnego zmysłu flippera. Cóż to takiego? Otóż jest to magiczna funkcja ułatwiająca znalezienie drobiazgu (na przykład ostatniej plamy na suficie!), którego brakuje nam do zdobycia kompletu gwiazdek za wykonanie zlecenia. Biorąc pod uwagę to, jak dużo mamy do ogarnięcia wokół siebie, jest to naprawdę fantastyczne rozwiązanie!

Tym, co cieszy najbardziej, jest jednak tryb sandbox – i społeczność, jaka tworzy się wokół gry. W tym wariancie możesz bawić się bez ograniczeń, budując od zera swoje domy. I gdy przejrzymy w sieci ARCYDZIEŁA innych graczy w tym temacie, to aż się ciepło robi. Autentycznie! Przypomniałam sobie dzięki temu swoje najlepsze czasy ogrywania The Sims, ściągania przepięknych domów stworzonych przez graczy i wielogodzinnego dopieszczania własnych projektów.

House Flipper 2
House Flipper 2

Bardzo lubię to, iż House Flipper 2 nie dostarcza tutaj żadnych negatywnych emocji: budżet się nie kończy a czas nie jest limitowany, możemy więc bawić się bez presji i obaw.

Twórcy gry ewidentnie wiedzą, jak przyciągnąć nas na długo – tak, abyśmy nie mieli ochoty odrywać się od rozgrywki.

I rzeczywiście tak też było w moim przypadku – House Flipper 2, choć pewnie w jakimś stopniu jest skokiem na kasę, nie sprawia wrażenia gry, która powinna być po prostu DLC. To dobra, rozbudowana produkcja, która zachowuje klimat, który pokochaliśmy, ale jednocześnie oferuje coś nowego.

Tego właśnie potrzebowałam na długie, zimowe wieczory – niezobowiązującej, lekkiej i niestresującej rozrywki.

Remontowy symulator znowu daje czadu. „House Flipper 2” – recenzja gry

  • zgodność ze Steam Deckiem,
  • różne tryby rozgrywki (w tym doskonały sandbox),
  • rozwój umiejętności postaci,
  • szerokie możliwości działania,
  • urozmaicenie lokacji.

Remontowy symulator znowu daje czadu. „House Flipper 2” – recenzja gry

  • system malowania i tapetowania,
  • brak wpadającej w ucho muzyki,
  • prosta grafika, która dla jednych będzie wystarczająca, ale innych odstraszy.

Do przygotowania recenzji otrzymaliśmy kopię gry od https://game.press

podsumowanie

Ocena
8.5

Komentarz

Mopy i pędzle malarskie w dłoń i ruszamy do roboty! "House Flipper 2" to świetna propozycja dla fanów wciągających symulatorów. Szczególnie tych, którzy kochali simsowe budownictwo i tęsknią za takimi klimatami.
Klaudyna Maciąg
Klaudyna Maciąghttps://klaudynamaciag.pl
Za dnia copywriter, wieczorami - nałogowy gracz. Widywana albo z książką pod pachą, albo z padem w dłoni. Dużo czyta, jeszcze więcej tworzy i ogląda. Uzależnienie od popkultury, piłki nożnej i żużla zdiagnozowane już ze trzy dekady temu.

Inne artykuły tego redaktora

Popularne w tym tygodniu

Mopy i pędzle malarskie w dłoń i ruszamy do roboty! "House Flipper 2" to świetna propozycja dla fanów wciągających symulatorów. Szczególnie tych, którzy kochali simsowe budownictwo i tęsknią za takimi klimatami.Remontowy symulator znowu daje czadu. „House Flipper 2” – recenzja gry