Wampirzy horror, na który czekaliście. „Dzieci nocy” — recenzja książki

-

Są tacy autorzy, których książki kupuję w ciemno, niezależnie od tego, jakiej tematyki sięgają. Mam bowiem pewność, że cokolwiek wyjdzie spod ich pióra, będzie to prawdziwy majstersztyk wbijający głęboko w fotel.
Jednym z takich pisarzy jest Dan Simmons. Człowiek ten każdorazowo udowadniał swoim fanom, że potrafi tworzyć wspaniałe powieści dotyczące nie tylko różnych zagadnień, ale przede wszystkim (co nie bywa takie częste!) umie doskonale odnajdywać się w wielu gatunkach. Nie bez przyczyny przyznano mu dużo nagród literackich. Jeśli macie ochotę na fantasy, to sięgacie po serię Hyperion, gdy marzycie o horrorze w lodowym klimacie, do ręki bierzecie Terror. Niezależnie jednak od tego, co wybierzecie, nazwisko Simmons da wam gwarancję czytelniczej uczty.
O to byśmy nie zapomnieli o tym amerykańskim twórcy dba wydawnictwo Vesper, które cyklicznie wypuszcza na rynek pięknie prezentujące się książki tegoż autora. Dzieci Nocy — bo o tej pozycji wspomnę poniżej, to jedna z ostatnich nowości, jaką możecie dołączyć do swojej kolekcji. Czy warto? Zapraszam do recenzji.
Wampiry inaczej

O fabule lektury możecie przeczytać na tylnej okładce książki. Nie będę zdradzała niczego więcej, bo dwa słowa za dużo zepsują niespodziankę. Jeśli interesują was wampiryzm, Rumunia, trochę historii i Vlad Palownik, to ten tytuł idealnie wpasuje się w wasze gusta.

Chociaż można twierdzić, że o potworach wysysających krew napisano lub pokazano już chyba wszystko, to jednak Dan Simmons udowadnia, jak wiele jeszcze nie zostało powiedziane. Podejście do rumuńskich legend w sposób naukowy daje nam doskonałe połączenie, którego byśmy się nawet nie spodziewali.

Prawda bywa straszniejsza niż fikcja

Przede wszystkim Dzieci Nocy (chociaż opis może sugerować coś innego) nie są klasycznym horrorem, a raczej bardziej czymś pomiędzy powieścią historyczną i akcji z wątkami paranormalnymi. Jeśli szukamy wampirów wyskakujących z szafy, to możemy mocno się rozczarować. Ale dla zachęty napiszę jedynie, że jest tajemniczo, krwawo, mrocznie i prawdziwie. Podobnie jak było w przypadku Terroru, również i tutaj autor oparł się na faktycznych wydarzeniach, dodając wokół nich literackie wymysły. Chociaż z przykrością to wspominać, jednak Nicolae Ceauşescu istniał w rzeczywistości, a jego wybory, jak twierdzą badacze, zabiły ponad dziesięć tysięcy kobiet, a dwa miliony dzieci pozamykano w ośrodkach, skazując je na traumatyczne dorastanie, a często i śmierć w męczarniach*.

Po raz kolejny Simmons udowodnił, że dobry research przed stworzeniem książki to podstawa.

Powoli, ale do przodu

Akcja w powieści rozwija się w swoim tempie. Początkowo ospale, później na kolejnych stronach przyspiesza, potem znowu się uspokaja, a to znów, kiedy się tego najmniej spodziewamy, nabiera rozpędu. Dla tych, którzy lubią akcję od pierwszej strony — nie zniechęcajcie się!  


Ciąg przyczynowo-skutkowy działa bez zarzutów. Wszystko ma sens, nie spotkamy „fabularnych zapychaczy”. Bohaterów da się polubić, ich działania są logiczne, a cele jak najbardziej zrozumiałe. 

Kolejny raz Simmons udowodnił, że jest mistrzem opisów. Język, którym się posługuje, i odpowiednio użyte zwroty to majstersztyki literackie. Dzięki temu zanurzając się w lekturze, ma się wrażenie, że stoi się obok głównych postaci i wraz z nimi (często z szybszym biciem serca) przeżywa się kolejne, często niebezpieczne, przygody. Nic tylko siadać i czytać.

A więc…

Podsumowując, Dzieci nocy to bardzo dobra lektura. Chociaż napisana została w 1992 roku, to nawet trzydzieści lat później będzie tak samo szokować czytelnika. To, że w dużej mierze opowiada o niewinnych dzieciach, jeszcze bardziej ściska za gardło.

Polecam wszystkim fanom dobrej prozy i oczywiście wielbicielom Dana Simmonsa. Odradzam tym, którzy liczyliby po okładce lub opisie na „wampirzy gore”. U mnie już zajęła specjalne miejsce na półce.

Moja jedyna rada na sam koniec (oprócz znalezienia wygodnego kocyka i zrobienia sobie na zapas kubka herbaty) to zostawić sobie przedmowę na koniec. Zdradza ona zbyt dużo i może zepsuć niespodziankę.

*Kunze Thomas, Ceauşescu. Piekło na ziemi, Prószyński i S-ka 2016.

Tytuł: Dzieci nocy

Autor: Dan Simmons

Wydawnictwo: Vesper

Ilość stron: 420

ISBN: 9788377314258

Więcej informacji TUTAJ

GrafikaVesper

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

„Dzieci nocy” to ciekawe połączenie rumuńskich legend z wątkami medycznymi, sensacją i prawdziwą historią. Dan Simmons udowadnia, że o wampirach wciąż nie napisano jeszcze wszystkiego.
Weronika Penar
Weronika Penarhttps://recenzowniaksiazkowa.blogspot.com/
Z zawodu behawiorystka i badaczka kociego zachowania -  nic co kocie, nie jest jej obce. Z zamiłowania czytelniczka dobrych kryminałów i książek przygodowych, kinomaniaczka i ciągła podróżniczka. Jeśli nie biega na swojej uczelni, nie uczy studentów lub nie czyta pod kocem książek, to na pewno podróżuje, szukając swojego miejsca w świecie.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Wampirzy horror, na który czekaliście. „Dzieci nocy” — recenzja książki„Dzieci nocy” to ciekawe połączenie rumuńskich legend z wątkami medycznymi, sensacją i prawdziwą historią. Dan Simmons udowadnia, że o wampirach wciąż nie napisano jeszcze wszystkiego.