Martyna Halbiniak

Lubi twierdzić, że nie wpisuje się w schematy, łamie konwencje i jest jedyna w swoim rodzaju, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę otacza się ludźmi o podobnych zainteresowaniach. Wyznaje zasadę, że czekolada nie pyta, ona rozumie, a sen jest świetnym substytutem kawy dla ludzi, którzy mają nadmiar wolnego czasu. Kocha książki (chociaż zagina im rogi), kinomaniaczka i serialoholiczka, wciąż znajdująca czas na kolejne inicjatywy.
58 Wpisy

-

0 komentarzy

Artykuły redaktora

Nie oddychaj. „Czarne powietrza” – recenzja książki

Uwielbiam kryminały, to takie moje małe guilty pleasure, które pielęgnuję z powodu prywatnych zainteresowań (wiecie, nic tak nie fascynuje, jak psychika mordercy i niekoniecznie seryjnego).

Australijskie nieporozumienie. „Naturalna kolej rzeczy” – recenzja książki

W moje ręce trafiła powieść, autorstwa Charlotte Wood, która zdobyła prestiżowe (przynajmniej tak twierdzą w notce o pisarce) nagrody The Stella Prize oraz Indie Book Award, a na dodatek została okrzyknięta książką roku 2017 w Australii.

Ten cyrk nie porywa. „Dumbo” – recenzja filmu

Disney postawił sobie za nadrzędny cel zrealizowanie każdej swojej animacji jako filmu aktorskiego i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że albo tego dokona, albo polegnie próbując.

Jeszcze raz to samo? „Kłamca” i „Kłamca 2. Bóg marnotrawny” – recenzja książek

Przyznaję, że mogę żyć pod kamieniem, ale nie spotkałam się jeszcze z tym, by autorzy brali na warsztat już napisane książki i je poprawiali.

Warto zauważyć, że nie każdy się do tego „znania” przyznaje!

Nie mieszaj zestawów! „LEGO® PRZYGODA 2” – recenzja filmu

Zawsze twierdziłam, że tak naprawdę istnieją dwa elementy dzieciństwa, z których nigdy nie wyrosnę: animacje oraz klocki LEGO®.

Tacy malutcy. „Błękitna kropka. Człowiek i jego przyszłość w kosmosie” – recenzja książki

Przyznaję się bez bicia, że nazwisko Carla Sagana nie było mi bliżej znane przed lekturą Błękitnej kropki. Dopiero chwila spędzona w odmętach Internetu pozwoliła mi dowiedzieć się, że to nieżyjący już amerykański astronom i popularyzator nauki. Na dodatek doczekał się swojego monumentu na Marsie...

Z poświęceniem życia. „Bodyguard” – recenzja serialu

Nie będę owijać w bawełnę – uważam, że zamiast czytać tę recenzję powinniście właśnie rezerwować sobie wieczór czy dwa i w wyszukiwarce Netfliksa wpisywać tytuł tego serialu.

Meksykański Constantine? „Diablero” – recenzja serialu

Pewnie was nie zaskoczę, ale niezwykle lubię Constantine’a.