Uważaj, czego sobie życzysz. „Cienie Nocnego Targu” – recenzja książki

-

Nocni Łowcy – dumni, nieustraszenie, gotowi oddać życie za sprawę, chronią świat ludzi przed tym magicznym. Wyznają zasadę dura lex, sed lex, od najmłodszych lat szkolą się w sztukach walki, często nie dane im jest dożyć sędziwego wieku.

Cassandra Clare uczyniła Nefilim głównymi bohaterami swoich książek urban fantasy. Autorka co chwilę prezentuje nam kolejną opowieść ze świata Nocnych Łowców, zmienia tylko bohaterów i lokalizację Instytutu, do jakiego przynależą. Mieliśmy Nowy Jork, Londyn, Los Angeles, natomiast w swojej najnowszej pozycji pisarka zabiera nas do jeszcze innych miast. Tym razem jednak to nie siedziby Nefilim są najważniejsze, w Cieniach Nocnego Targu to właśnie Nocne Targi, miejsca, gdzie pojawiają się chociażby wilkołaki, wampiry, faerie i sprzedają swoje precjoza bądź usługi, są najważniejszymi elementami fabuły. I ktoś jeszcze – jeden z Cichych Braci.

Antologia

Amerykańska autorka od lat raczy swoich czytelników przygodami Nefilim. Wydaje kolejne powieści należące do danego cyklu albo wraz z przyjaciółmi tworzy następny zbiór opowiadań osadzony w świecie Nocnych Łowców. Cienie Nocnego Targu to jej nowa antologia składająca się z dziesięciu opowieści, napisana wspólnie ze znajomymi po fachu, i jak to w przypadku kompilacji kilku historii bywa, możemy w niej znaleźć parę naprawdę zacnych przygód, ale natrafimy także na te mniej wciągające i interesujące.

Sama Clare to dość specyficzna autorka. Z jednej strony podziwia się wykreowany przez nią świat i bohaterów, z drugiej niektórzy protagoniści i rozwiązania nie zyskują aprobaty czytelników. Z opowiadaniami także bywa u niej różnie – o wiele lepiej wypadają te napisane wspólnie z jakimś innych twórcą. Jak na tle wcześniejszych antologii wypada najnowsza?

O kim i o czym?

Dziesięć opowieści, dziesięć nowych historii, dziesięć niesamowitych przygód. Jedne okazują się wciągające, inne odpowiadają na nartujące czytelników wcześniejszych książek autorki pytania, kolejne wprowadzają na scenę nieznanych dotąd bohaterów. Porusza się w nich problemy tolerancji, samotności, pogodzenia się z losem, przeznaczenia. Większość z opowiadań okazuje się słodko-gorzką kompilacją, melancholijne akordy są równoważone tymi wygrywającymi wesołą melodię.


Bohaterem każdej opowieści jest Jem, Cichy Brat, ukochany Tessy, parabatai Willa. Czytelnik obserwuje, jak rozwija się i zmienia przez lata jego życie. Dowiaduje się, jakie brzemię niesie ze sobą nieśmiertelność, co obiecał protagonista swojemu przyjacielowi, ile Nocny Łowca zaryzykuje, by uratować nieznaną mu osobę.

Każda historia nieco bardziej przybliża nam sylwetkę Jema. Do tego dochodzą jeszcze różne wizje Nocnych Targów, te miejsca okazują się bowiem drugą stałą w antologii. Jedne są przyjazne, inne budzą strach, na kolejnych dochodzi do makabrycznych wydarzeń. Warto jednak pamiętać, że te historie należy przeczytać dopiero po zapoznaniu się z wcześniejszymi utworami Clare.

Które z opowiadań okazuje się najlepsze? Jest ich kilka. Na uwagę zasługuje na pewno Wszystko co nadzwyczajne, którego akcja rozgrywa się w Londynie w 1901 roku. Bohaterką opowieści jest młoda Nocna Łowczyni – Anna Lightwood – dziewczyna pragnie być zaakceptowana przez otaczający ją świat. Kocha się w koleżance, boi się jednak, iż jej orientacja zostanie źle odebrana przez najbliższych.

Syn świtu, kolejny wciągający utwór, opowiada natomiast o tym, jak czuł się Jace, kiedy pierwszy raz pojawił się w Instytucie w Nowym Jorku. Widzimy nowe oblicze przyszłego szefa tej placówki, autorzy opowieści przedstawiają nam jego relacje z Alekiem i Izzy. Z kolei Upadły na wieki to historia o Janusie. Kim jest ten bohater, a raczej antagonista? Negatywną wersją Jace’a, pochodzi z równoległego świata, jednak to miejsce zostało pozbawione szczęśliwego zakończenia.

Niewątpliwie najlepszą opowieścią antologii jest Utracona kraina. Jeśli lubicie Aleca i Magnusa, to coś specjalnie dla was. Najdłuższy utwór zbioru, ale również najciekawszy. Pojawiają się skorumpowani Nocni Łowcy, Lightwood musi walczyć ze swoimi kolegami po fachu, a do tego zająć się osieroconym młodym Nefilim. Akcja goni akcję, nie zapominajmy również o wątkach humorystycznych, które są naprawdę przezabawne.

Złe i gorsze

Cztery historie okazały się dobre, a ile rozczarowało? Trzy. Długie cienie miały potencjał, jednak nie zostały dobrze poprowadzone, a Matthew, głównemu bohaterowi opowieści, trudno współczuć. Za głupotę się płaci i ta prawda zostaje przedstawiona w tym utworze. Głębsza miłość okazała się z kolei za ckliwa i nijaka. Jem i Tessa oraz ich rozterki nie są najciekawszymi elementami antologii, w tym opowiadaniu autorzy mniej skupili się na akcji, a więcej na uczuciach protagonistów. Z kolei Przez krew i ogień to przykład zmarnowania dobrego konceptu.

Utracony świat, Nikczemni oraz Smak straty, czyli pozostałe utwory zbioru, z jednej strony wciągają, ale z drugiej brakuje im szlifu. Pierwsze opowiadanie pozostawia za wiele niewiadomych, choć mamy motyw interesującego eksperymentu, drugie nie wywołuje większych emocji, a trzecie szybko się czyta, jednak równie szybko o nim zapomina.

Podsumowanie

Cienie Nocnego Targu są na pewno lepsze niż Opowieści z Akademii Nocnych Łowców. Nie przepadam za Simonem, więc uczynienie z niego głównego bohatera historii, wpłynęło na mój odbiór antologii. W najnowszym zbiorze pojawia się więcej ciekawych postaci, mamy również więcej akcji i opowieści są mroczniejsze. Sprawdza się jednak prawda dotycząca antologii – niektóre opowiadania zasługują na wysoką ocenę, inne nie powinny ujrzeć światła dziennego. Są takie, o których szybko zapominamy, i te, co nie wywołują w nas większych emocji. Zresztą sami oceńcie.


Tytuł:
Cienie Nocnego Targu

Autor: Cassandra Clare

Wydawnictwo: MAG

Liczba stron: 600

ISBN: 978-83-7480-582-7

podsumowanie

Ocena
6

Komentarz

Kolejna antologia opowiadająca o przygodach Nocnych Łowców. Niektóre historie wciągają, o innych szybko się zapomina, kolejne pozostawiają wiele do życzenia.
Monika Doerre
Monika Doerre
Dawno, dawno temu odkryła magię książek. Teraz jest dumnym książkoholikiem i nie wyobraża sobie dnia bez przeczytania przynajmniej kilku stron jakiejś historii. Później odkryła seriale (filmy już znała i kochała). I wpadła po uszy. Bo przecież wielką nieskończoną miłością można obdarzyć wiele światów, nieskończoną liczbę bohaterów i bohaterek.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu