Top widowiskowych śmierci w „Grze o tron”

-

Wielkimi krokami zbliża się premiera najnowszego i zarazem ostatniego sezonu jednego z najpopularniejszych seriali obecnych czasów, czyli Gry o tron. Obecnie każdy zastanawia się nad tym, kto zasiądzie na tronie i komu będzie dane przeżyć. A może ludzkość zostanie pokonana i wygrają zimni umarli? O tym przekonamy się już za parę tygodni. Teraz zafundujmy sobie powrót do przeszłości i powspominajmy… najbardziej widowiskowe i zapadające w pamięć śmierci bohaterów produkcji HBO. 

Uwaga, zestawienie może zawierać drastyczne opisy i gify!

Scena śmierci Joffreya

Chyba jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie śmierci. Joffrey napsuł wszystkim (dosłownie!) postaciom i mi tyle krwi, że modliłam się o jego rychłe kopnięcie w kalendarz. Mnóstwo razy miałam ochotę zdzielić go w twarz, w czym zresztą wyręczył mnie Tyrion. Aż pewnego dnia, proszę państwa, wszystko się zmieniło. Podczas cwaniakowania Joffreya w trakcie swojego własnego ślubu, poniżania wuja i pomiatania innymi osobami, chłopak musiał łyknąć trochę wina, w końcu mieszanie ludzi z błotem jest męczące. I wtedy zaczął się dusić. Och, cóż to był za spektakl! Najpierw kilka kaszlnięć, potem kolejny łyk wina, następnie próba złapania oddechu… A potem poszło już z górki. Joffrey padł jak kłoda, zaczął wymiotować i dostał przepięknych spazmów. Szybko obok niego zjawili się rodzice – Cersei i Jaimie. Kiedy udało im się obrócić potomka z brzucha na plecy, oczom widzów ukazał się jeden z najlepszych kadrów śmierci w Grze o Tron – przekrwione z wysiłku oczy, fioletowa twarz, ozdobiona strużką krwi z nosa i resztkami wymiocin. Chłopak łapczywie próbował łapać powietrze, jednak trucizna, jakby wiedząc, że jak nie dokończy roboty, to kaplica, nie pozwalała mu zaczerpnąć choć jednego oddechu. Lico Joffreya stało się jeszcze bardziej purpurowe, zaczęły mu wychodzić żyły i pękać naczynka. Mały gnojek skonał w rękach swojej matki, w męczarniach. I dobrze. A przy okazji chciałabym pogratulować Jackowi Gleesonowi doskonałej sceny – jego kunszt aktorski sprawił, że zarówno rola Joffreya, jak i jego śmierć, zostanie w pamięci widzów na bardzo długi czas. (Adrianna)

Źródło obrazu: media.giphy.com

Scena śmierci Oberyna Martella

Ten przykład jest w stu procentach w stylu George’a R.R. Martina. Autor wprowadził postać, którą pokochali wszyscy i kibicowali jej z całego serca, a następnie przygotował dla niej makabryczną śmierć. Wątek Oberyna dla wielu z nas był fascynujący, dlatego też z wypiekami na twarzy czekaliśmy na jego pojedynek z Górą. Z początku zapowiadało się bardzo dobrze i miałam cichą nadzieję, że nie siła, a zwinność zadecyduje o wyniku walki. Czerwona Żmija miał przewagę nad ociężałym Gregorem. Szybkie ruchy, uniki i pewność siebie zwiastowały łatwe zwycięstwo. Również cios zatrutą włócznią, który obalił Clegana pozwolił uwierzyć, że to już koniec i można otwierać szampana. Jednak Oberyn zlekceważył swojego przeciwnika, odwracając się do niego plecami. Zaślepiony żądzą zemsty i pomszczenia swojej siostry popełnił ogromny błąd. Osłabiony Góra przewrócił Dornijczyka i gołymi rękami roztrzaskał mu czaszkę. Widok rozpadającej się twarzy ulubieńca stale mam przed oczami. To zdecydowanie jedna z tych śmierci, która nie tylko mi zapadnie w pamięci. (Natalia)


Źródło obrazu: media.giphy.com

Scena śmierci Viseriona

Każdy fan serialu ma zapewne swojego faworyta, któremu gorąco kibicuje i życzy zwycięstwa w walce o Żelazny Tron (albo jak to w trudnej martinowskiej rzeczywistości bywa – trzyma kciuki chociaż za jego przeżycie). I o ile jestem pogodzona z faktem, że w Westeros trup ściele się naprawdę gęsto, a czołówce moich ulubieńców nie było dane dożyć szczęśliwego zakończenia, o tyle śmierć „zwierzęcych” pupilków to wciąż prawdziwa trauma. A w Grze o Tron mamy trzech takich beniaminków. Na przestrzeni sezonów możemy prześledzić całe ich życie: od momentu wyklucia z jaj, poprzez spalenie swojej pierwszej owcy, debiutanckie bitwy, potyczki – jednym słowem robi się rzewnie, a każdy z nas czuje się trochę jak Matka i Ojciec Smoków. Na naszych oczach małe, pokraczne nietoperze przeobrażają się w siejące zniszczenie bestie, które jednocześnie przerażają i zachwycają, a my wciąż naiwnie wierzymy, że chociaż one zostaną oszczędzone przez Martina i scenarzystów. Otrzeźwienie przychodzi w ostatnim odcinku 7. sezonu, kiedy Viserion raniony włócznią przez Nocnego Króla spada z firmamentu, rozbija taflę lodowego jeziora i tonie w jego wodach. To, co wyłania się z toni kilka godzin później, to już nie nasz pupilek… (Renata)

Źródło obrazu: tumblr.com

Wybuch Wielkiego Septu Baelora

Czyli kiedy celem ataku staje się siedziba Wielkiego Septona Wiary oraz miejsce kultu Siedmiu. Ale niech was nie zmyli tytuł: tutaj liczyło się bogate wnętrze Wielkiego Septu, a raczej jego odwiedzający. Religijni fanatycy, zdrajcy, wichrzyciele i przeciwnicy Królestwa, których należało się pozbyć, zebrani w jednym miejscu, w jednym czasie. O ironio: na wielkim procesie Królowej Matki. Cenię sobie w Cersei to, że bardzo poważnie traktuje rodowe dewizy i działa w ich myśl, dlatego zgodnie ze zwyczajem Lannisterów: zawsze spłaca swoje długi. Po pokutnym marszu, gdy zhańbiona kroczyła ulicami Królewskiej Przystani, zemsta była tylko kwestią czasu.  Poniżenie, jakiego doświadczyła Królowa Matka, pchnęło ją do naprawdę makabrycznego czynu, którego nie powstydziłby się nawet Szalony Król Aerys II Targaryen. Z pomocą dzikiego ognia wysadziła w powietrze Sept, zabijając wszystkich zgromadzonych w środku (w tym królową Margaery, Wielkiego Wróbla oraz Lorasa Tyrella). (Renata)

Źródło obrazu: i.gifer.com

Arya eliminuje Freyów

Arya to jedna z tych bohaterek, które przechodzą największą przemianę. Zawsze była waleczna i nie gardziła nieprzystającymi damie czynnościami, chciała umieć władać orężem, więc Ned spełnił jej życzenie. Etykieta, miłostki i bale? To nigdy nie sprawiało bohaterce przyjemności, zawsze wolała działać. Po śmierci rodzicieli i brata poprzysięgła zemstę wrogom Starków. Pokazała, na co ją stać – zrezygnowała z wygód i podjęła się niebezpiecznego i bardzo trudnego szkolenia. Wiele się podczas niego nauczyła, nabyła umiejętności, które zapewne w nowym sezonie przydadzą się w walce z wrogiem. Arya rzeczywiście wzięła zemstę w swoje ręce. W jednym z ostatnich epizodów szóstego sezonu pokazała, że wie, jak podejść przeciwnika. Czas na skreślenie kolejnych nazwisk z listy. (Monika)

Źródło obrazu: i.imgur.com

Krwawe Gody

Ten odcinek przeszedł do historii serialu. Trudno o coś bardziej emocjonującego niż „Deszcze Castamere”, czyli tzw. “Krwawe Gody”. Robb Stark wraz ze swoją matką, Catelyn, planują atak na należący do Lannisterów Casterly Rock. Jednak aby móc tego dokonać i liczyć na wygraną, potrzebują sojuszu z Walderem Freyem. Robb łamie wcześniej złożone przyrzeczenie, że poślubi jedną z córek władcy Bliźniaków, przez co płaci najwyższą cenę. Na przyjęciu weselnym dochodzi do prawdziwej rzezi. Najpierw dźgnięta zostaje ciężarna żona Robba, a następnie również on sam. Chwilę później oprawcy podrzynają gardło Catelyn. Posadzka spływa krwią Starków. Taki jest kres Króla Północy i tak też zmieniają się karty w grze o tron. (Agnieszka)

Źródło obrazu: media.giphy.com

Popbookownik
Britney była królową popu, a my jesteśmy królowymi i królami popkultury. Nowa recenzja, artykuł czy świeży news? Ups! Zrobiliśmy to znowu! Nie mamy swojego Timberlake’a, ale za to możemy pochwalić się tekstami, które są równie atrakcyjne.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu