Zbuduj sobie dzielnicę. „Recto Verso” – recenzja gry planszowej

-

Inka i Markus Brandt to niezwykle utalentowane małżeństwo projektantów z Niemiec. Wspólnie stworzyli blisko sto sześćdziesiąt gier planszowych, które wielokrotnie były nominowane i nagradzane w prestiżowych konkursach. Swoją przygodę jako autorzy rozpoczęli w 2006 roku i rokrocznie za ich sprawą na nasze stoły trafiają ciekawe propozycje dla całej rodziny. Wśród najbardziej znanych tytułów znajdziemy takie hity, jak Rajs of Ganges, serię escape room Exit czy Legendy Krainy Andor. Recto Verso to odświeżona wersja gry sprzed dziewięciu lat – La Boca – wydaną w Polsce przez Egmont.
Piękna La Boca

Recto Verso, a raczej La Boca, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w stolicy Argentyny, Buenos Aires. Zamieszkiwane i założone przez włoskich imigrantów, zdobyło sporą sławę ze względu na swoją niezwykłą panoramę. Domy w tej dzielnicy powstały ze zezłomowanych łodzi rybackich, które pomalowano na różne, dość nietypowe, kolory. Jeśli poszukacie zdjęć tego miejsca, zobaczycie dziwne budynki we wszystkich barwach tęczy. Inka i Markus Brandt zainspirowani tą częścią Buenos Aires stworzyli grę logiczną, w której gracze próbują odtworzyć ten niecodzienny pejzaż.

Recto Verso
Recto Verso
Nowe szaty, stara mechanika

La Boca powstała w 2013 roku i została wydana przez firmę Kosmos w Niemczech. Doczekała się pięciu edycji zagranicznych, w których na próżno szukać polskiej. Duże kwadratowe pudło z nietypową wypraską i pokaźnymi drewnianymi elementami było trudno dostępne dla rodzimych graczy. Pomimo tego, że tytuł otrzymał kilka nominacji do prestiżowych nagród, a także rekomendację od jury niemieckiego Spiel des Jahres, żaden polski wydawca nie sięgnął po tę grę. Być może to wynik dość wysokiej ceny produktu czy tego, że gra skierowana jest dla trzech do sześciu graczy. Zapewne fakt, że jest to gra logiczna, też nie pomógł w podjęciu takiej decyzji wydawniczej. W każdym razie przez wiele lat La Boca była bardzo trudno dostępna na naszym rynku.

To zmieniło się za sprawą francusko-kanadyjskiego wydawcy Tiki Editions, które zdecydowało się odświeżyć ten tytuł. Zmodyfikowano szatę graficzną, nazwę gry i gabaryty pudełka. Dodatkowo autorzy wprowadzili specjalny wariant dwuosobowy. To spowodowało, że Egmont podjął decyzję opublikowania tej gry w Polsce. Pasuje ona do linii tego wydawnictwa ze względu na swoje podobieństwa do takich hitów, jak Ubongo czy Papua.

Recto Verso
Recto Verso
A o co w tym wszystkim chodzi?

Pomimo tego, że na pudełku znajduje się informacja, iż to gra skierowana dla dwóch do sześciu graczy, Recto Verso to gra dwuosobowa. Zadaniem uczestników zabawy jest odtworzenie panoramy argentyńskiej dzielnicy za pomocą masywnych, kolorowych i drewnianych klocków. Pomyślicie: ale gdzie tu wyzwanie? Ano jest i to dość spore. Zawodnicy z dwuosobowej drużyny siedzą naprzeciw siebie i widzą jedną stronę karty z panoramą. Na niej znajduje się układ, który muszą odtworzyć. Niestety nie wiedzą, na co patrzy ich partner. Wspólnie muszą w ciągu dwóch minut ustawiać elementy na planszy, aż do momentu, kiedy stwierdzą, że zadanie się powiodło lub upłynął czas na jego wykonanie. Mogą ze sobą rozmawiać, sugerować sobie przełożenie klocka, ale zabronione jest pokazywanie swojej strony karty z układem. Jeśli drużynie uda się poprawnie odtworzyć panoramę, otrzymuje punkty zgodnie z tym, jak szybko wykonali zadanie.

Na boku pudełka znajdziemy specjalną rozpiskę z podziałem na odstępy czasowe i przypisaną wartością. Im szybciej, tym  więcej punktów dostaje się za poprawne wykonanie zadania. W normalnym trybie gry nasze pary zmieniają się i będziemy wspólnie budować z każdym grającym. Całość trwa od kilkunastu do trzydziestu minut. Zwycięzcą zostaje gracz, który zdobył najwięcej punktów.


W trybie dwuosobowym zasady są bardzo podobne, z tą różnicą, że rozgrywamy razem siedem rund, a na końcu porównujemy swój wynik z tabelą z instrukcji, gdzie znajdują się przedziały liczbowe określające, jak dobrze nam poszło. Ten wariant trwa około dwudziestu minut.

Co ważne, w pudełku znajdziecie dwa rodzaje kart. Z zadaniami łatwiejszymi, w których nie wykorzystujemy wszystkich drewnianych elementów. Układy trudniejsze wymuszają na graczach skorzystanie z kompletu klocków. Gra prostsza skierowana jest raczej dla młodszych osób. Jeśli czujecie się pewnie i wierzycie we własne możliwości, to warto od razu próbować swoich sił w bardziej skomplikowanym wariancie.

Recto Verso
Recto Verso
Wrażenia z rozgrywek

Recto Verso to w zasadzie bardzo prosta gra do wytłumaczenia, która podczas partii wymusza na graczach sporo kombinowania i dobrej komunikacji pomiędzy partnerami. Odtworzenie układu po jednej stronie karty nie jest wyzwaniem, ale zrobienie tego tak, żeby pasowało to drugiej osobie, stawia przed duże wymagania. Bardzo podoba mi się to, że bez rozmowy, opisywania naszych potrzeb poprawne i szybkie wykonanie zadania wydaje się być prawie niemożliwe. Gracze muszą wykazać się  ponadprzeciętnym zmysłem przestrzennym i umiejętnym reagowaniem na poczynania swojego partnera. Elementy, z których wykonana jest gra, są bardzo ładnie wykonane, klocki masywne i przyjemne w dotyku. Szata graficzna pudełka i planszy zachęca do sięgnięcia po ten tytuł. Wypraska jest świetna i bardzo przemyślanie wykonana.

Swoje partie rozgrywałem z kilkoma osobami i oceny współgraczy były bardzo mocno uzależnione od ich umiejętności i wyobraźni przestrzennej. Gracze, dla których ten typ zadań jest niezwykle trudny, ze względu na słabszą percepcję trójwymiarowości elementów, szybko się zniechęcali i nie chcieli kontynuować gry. Jednak większość osób, ze szczególnym wyróżnieniem dzieci w wieku kilku lat, z przyjemnością uczestniczyło w zabawie. Presja czasu bardzo mobilizująco działała na młodszych. Partie nie są długie i nie nudziły ich. Pamiętajcie jednak, że jeśli nie lubicie współpracować, znajdować się w stresie, to Recto Verso może wam nie przypaść do gustu.

Podsumowanie

Recto Verso to bardzo ładna i udana gra logiczna. Są w niej emocje, dużo okazji do komunikowania się i napięcia spowodowanego presją czasu. Pojawiają się radości z wykonania zadania i otrzymania punktów czy żalu i frustracji, gdy nie uda nam się odtworzyć układu. Proste zasady umożliwiają grę już z kilkuletnimi dziećmi, a kooperacyjny charakter rozgrywki ułatwia przełknięcie gorzkiej pigułki porażki. Szybki czas partii i łatwość jej przygotowania pozwalają traktować tę grę jako przerywnik czy tytuł kończący spotkanie z grami. Bardzo podoba mi się zmiana wielkości pudełka i grafik, które wyglądają atrakcyjnie i współcześnie. Jeśli lubicie budować na czas, wyzwanie intelektualne i niestraszna wam rozmowa, to wypróbujcie Recto Verso. Ja bardzo polecam jako świetne narzędzie ćwiczące umysł i umiejętność współdziałania.

recto versoTytuł: Recto verso

Liczba graczy: 2 – 6

Czas gry: 30 minut

Wydawnictwo: EGMONT

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Egmont, więcej o grze przeczytacie tutaj:

Zbuduj sobie dzielnicę. „Recto Verso” – recenzja gry planszowej

podsumowanie

Ocena
8

Komentarz

Pięknie wydana gra logiczna dla całej rodziny.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu

Zbuduj sobie dzielnicę. „Recto Verso” – recenzja gry planszowejPięknie wydana gra logiczna dla całej rodziny.