Nie tylko heroiczna walka. „Zdrajcy, donosiciele, konfidenci w okupowanej Polsce 1939-1945” – recenzja książki

-

Ostatnio wszystkie moje recenzje krążą wokół tematów II wojny światowej. Nie wiem, czy to kwestia tego, że dorosłam, czy po prostu znów ujawniła się moja obsesyjna osobowość. Bez względu na powody — wzięłam się za książkę Wydawnictwa Bellona zatytułowaną Zdrajcy, donosiciele, konfidenci w okupowanej Polsce 1939-1945. I cóż…

Bellono, dokąd zmierzasz?

Jeżeli ktoś z was orientuje się choć trochę na rynku wydawniczym, zwłaszcza książek historycznych, to wie, co mam na myśli. Do niedawna znaczek Bellony na okładce świadczył o jakości, przede wszystkim jeśli chodzi o literaturę faktu. Wydawali książki rzetelnie napisane, takie, które wzbudzały dyskusje, wnosiły coś nowego do tematu. Niestety od jakiegoś czasu serwuje nam buble pokroju Janusza Bieszka i jego teorii o Imperium Lechickim. Wybaczcie, jeśli nie zagłębię się w tę otchłań rozpaczy każdego szanującego się historyka, a zainteresowanych odsyłam na fejsbukową stronę Historycznych Bzdur.

Stąd też ogromna rezerwa, z jaką podchodziłam do lektury.

Dużo informacji na raz


Od razu uprzedzam, że nie oceniam merytoryk. Nie posiadam wystarczającej wiedzy i po prostu nie czuję się kompetentna. To, co jednak mogę zrobić, to napisać nieco o tym, jaka ta książka jest.

A jest… no cóż. Ciężka.

W życiu prywatnym wielokrotnie musiałam przedzierać się przez książki naukowe, i dokładnie taki rodzaj, wątpliwej rozrywki dostajemy. Próbowano przekształcić czyjąś pracę magisterską w bardziej zjadliwą dla przeciętnego czytającego, ale niestety redakcja poległa na tym polu całkowicie. Jesteśmy zmuszeni do brnięcia przez góry faktów, dat, nazwisk i nazw jednostek militarnych AK, a wszystko najczęściej podane jest jednocześnie. Kończy się to prześlizgiwaniem wzrokiem po takiej ścianie tekstu i absolutnym brakiem przyswajania jakiejkolwiek wiedzy.

Wydaje mi się, że książka zyskałaby, gdyby po prostu nie zalewano czytelnika taką falą informacji.

Poza tym autor okrutnie długo przeciąga wstęp. Tak więc w pierwszej części, która zajmuje ponad pięćdziesiąt procent całości, wykładane nam są wszelkie możliwe liczby — od ilości konfidentów, poprzez uzbrojenie, jednostki ZWZ i sposoby pozyskiwania agentów przez Gestapo. Wszystko to jest bardzo interesujące, ale absolutnie nieciekawie przedstawione, bo w efekcie Zdrajcy, donosiciele… okazują się być sprawozdaniem statystycznym z kilkoma historiami w formie zapchajdziury.

A gdzie ludzie?

Andrzej Zasieczny niestety nie spełnił moich oczekiwań. Biorąc do ręki tę książkę, miałam nadzieję na historie ludzi, próby zrozumienia, dlaczego postanowili zdradzić swój kraj, chciałam poczytać o tym, jak żołnierze AK rozpracowywali konfidentów, o tajnych akcjach, o likwidowaniu donosicieli. Nic z tego. Zderzyłam się ze ścianą suchych faktów, między którymi autor próbował przemycić swoje teorie i przypuszczenia.

Zachęcamy do sięgnięcia też po inne ebooki należące do tego gatunku.

Recenzja powstała we współpracy z Virtualo.

 

Tytuł: Zdrajcy, donosiciele, konfidenci w okupowanej Polsce 1939-1945

Autor: Andrzej Zasieczny

Rozmiar pliku: 5,8 MB

Wydawnictwo: Wydawnictwo Bellona

podsumowanie

Ocena
5

Komentarz

Jeśli potrzebujecie książki pełnej faktów, a nie opowieści o ludziach, to jest to pozycja dla was. Jeśli jednak szukacie czegoś, co pozwoli wam zgłębić temat na poziomie bardziej emocjonalnym i psychologicznym, to niestety polecam poszukać w innych miejscach.
Ania Minge
Lubię leżeć i książki. Jak dorosnę to zostanę Rory Gilmore. Albo Lorelai, zależy jak mi się życie ułoży.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu