Młode kobiety vs życie w Korei Południowej. „Gdybym miała twoją twarz” – recenzja książki

-

Od jakiegoś czasu Korea Południowa budzi coraz większe zainteresowanie na całym świecie, głównie za sprawą globalnej ekspansji lokalnego popu oraz seriali. Co bardziej zaangażowani fani zaczynają uczyć się języka, być może próbują też poznać kulturę tego kraju. Ja sama, jako osoba interesująca się kulturą orientalną od lat, już po przeczytaniu opisu Gdybym miała twoją twarz wiedziałam, że to książka dla mnie. Faktycznie, powieść wciągnęła mnie od pierwszych stron.
Gdybym miała twoją twarz, przeżyłabym twoje życie znacznie lepiej niż ty1

Powieść prezentuje historie pięciu młodych kobiet, a każda z nich prowadzi nieco inne życie i posiada odmienne aspiracje. Ara jest niemową, pracuje jako fryzjerka i podkochuje się w muzycznym idolu. Jej współlokatorka Sujin dopatruje się źródła swoich niepowodzeń w niedostatecznie ładnej buzi. Ich przyjaciółka Gyuri pracuje jako osoba do towarzystwa, przez co czuje się w obowiązku wyglądać nieskazitelnie, to z kolei implikuje konieczność poddawania się kolejnym operacjom plastycznym. Jej współlokatorka Miho – artystka uwikłana w na pozór idealny związek ze znacznie zamożniejszym mężczyzną – żyje w swego rodzaju bańce, ale także w cieniu swojej byłej przyjaciółki. Ostatnia z bohaterek, Wonna, to młoda, pracująca mężatka, której nadrzędnym celem jest założenie rodziny.

Mimo że Gdybym miała twoją twarz opowiada o codziennym życiu garstki kobiet, nie ma w niej czasu na nudę. Autorka wykreowała bohaterki nieidealne i wiarygodne, którym można kibicować, a na ich drodze postawiła na pozór prozaiczne wyzwania, znane z życia codziennego niejednej czytelniczki i niejednego czytelnika (choć da się wyczuć, że to raczej damska lektura). Dzięki przystępnej, lekkiej narracji i nieskomplikowanemu językowi przez powieść płynie się błyskawicznie. Z zaciekawieniem śledziłam perypetie wszystkich bohaterek i szczerze kibicowałam im, gdy próbowały podołać piętrzącym się przed nimi wyzwaniom. Może wątek Miho zainteresował mnie nieco mniej niż inne ze względu na swego rodzaju antypatię, jaką do niej zapałałam.

Często prześladuje mnie myśl o jej brzydocie. Znaczy, dlaczego nie zrobi sobie operacji? No czemu? Naprawdę nie rozumiem brzydkich ludzi

Gdybym miała twoją twarz, mimo że jest powieścią, a nie reportażem, dobrze prezentuje problemy współczesnych kobiet na przykładzie Korei Południowej. Choć niektóre mogą się wydać trywialne lub absurdalne, wiele uznaję za uniwersalne. Zaczynając od sugerowanego tytułem kultu „idealnej urody”: kwestią dyskusyjną pozostaje, czy ładna buzia pomaga w życiu zawodowym lub prywatnym. W mniemaniu niektórych bohaterek, atrakcyjny wygląd to klucz do zdobycia lepszej pracy, spełnienia marzeń, a w dalszej perspektywie – osiągnięcia szczęścia. Co gorsza, ten pogląd zdaje się podzielać spora część społeczeństwa także w naszej rzeczywistości – nie bez kozery Korea Południowa posiada jeden z największych (o ile nie największy) współczynnik ilości operacji plastycznych w przeliczeniu na mieszkańca. Doceniam, że autorka poprzez kreacje swoich bohaterek pokazała różne podejścia do idealnej urody oraz motywacje popychające do poddawania się zabiegom plastycznym – wszak nie tylko próżność pcha ludzi pod skalpel.

Gdybym miała twoją twarz porusza także kwestię nieco bardziej swojską z punktu widzenia polskiej czytelniczki – oczekiwania stawiane młodym kobietom przez ich rodziny. Choć konflikt pokoleniowy, choć jedynie zasygnalizowany, ustępując miejsca innym aspektom, jest obecny na kartach powieści. Odbiorca obserwuje więc, jak bohaterki próbują pomóc swoim rodzicielkom, a jednocześnie wyrwać się spod ich wpływu i żyć własnym życiem, inaczej niż „stare pokolenie”. Wierzę, że z tym wątkiem utożsami się niejedna osoba.


W powieści poruszony został także problem młodych małżeństw, które planują założenie rodziny. Niektóre kobiety po dziś dzień muszą wybierać pomiędzy urodzeniem dziecka a rozwijaniem kariery zawodowej – i z takim właśnie dylematem mierzy się jedna z bohaterek. Ten wątek nie skłonił mnie jednak do głębszej refleksji. Mam wrażenie, że autorka chciała zszokować odbiorcę skalą tego zjawiska, ale nie pozostawiła dużo miejsca na własne przemyślenia – chociaż to opinia czysto subiektywna.

Gdy pytam młodych ludzi, co z przyszłością, co zrobią, gdy nadejdzie jutro, a oni nie będą mieli żadnych oszczędności, słyszę w odpowiedzi, że po prostu umrą

Mimo moich ogólnych zachwytów nad tematyką Gdybym miała twoją twarz, nie jestem w stanie wystawić tej powieści maksymalnej noty. Dlatego? Ponieważ książka wydaje się za krótka. Sygnalizuje problemy, napoczyna wątki, ale ich nie domyka – ba, nie pozostawia nawet w satysfakcjonującym momencie. Historie wydają się urwane w połowie, a co najgorsze – zakończenie nie zachęca czytelnika do „gdybania”, co wydarzyło się później.

Gdybym miała twoją twarz w ciekawy sposób zarysowuje problemy, z którymi na co dzień mierzą się kobiety, a osadzenie akcji w orientalnym, z punktu widzenia polskiego odbiorcy, środowisku dodaje powieści pewnej magii. To lektura warta zainteresowania, chociaż zasługiwałaby na znacznie bardziej satysfakcjonujący finisz.

Tytuł: Gdybym miała twoją twarz

Autorka: Frances Cha

Liczba stron: 304

Wydawnictwo: MOVA

ISBN: 978-83-66890-79-4

Więcej informacji TUTAJ


1Śródtytuły zaczerpnięto z powieści Gdybym miała twoją twarz.

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

Ciekawa i wciągająca lektura, szczególnie dla pasjonatów kultury Korei Południowej.
Klaudia Ciurka
Książkoholiczka stawiająca pierwsze kroki w świecie gier wideo i planszówek. Seriale ogląda rzadko, ale od anime nie stroni. Kociara i herbatoholiczka z wyboru, okularnica z konieczności.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu