Jak poradzić sobie z otaczającym nas życiem „Indeks szczęścia Juniper Lemon “- recenzja książki

-

Rodzina jest najważniejsza i będę to powtarzać całe życie. W najbliższych znajdziemy oparcie w trudnych chwilach, będziemy mogli zwierzyć im się z tego, co nam w duszy gra oraz podzielić się nowinkami czy pozytywnymi wydarzeniami, które nas spotkały. Z nimi także będziemy dzielić liczne przygody, dłuższe i krótsze wycieczki. Mówię tutaj o całkowicie statystycznych szczęśliwych rodzinach, pomijając takie przypadki jak historia chłopaka głównej bohaterki Indeksu szczęścia Juniper Lemon, tytułowej Juniper. Jesteśmy przyzwyczajeni do naszych rodzin, dlatego, gdy jednego z członków zabraknie, przeżywamy to bardzo mocno. Zdarza się tak, że strata jest tak wielka i mocna, że nie da się z nią pogodzić. I jest to całkowicie normalne – utrata kogoś, kogo się kochało i z kim żyło się na co dzień jest bardzo trudnym przeżyciem, które nie powinno spotkać nikogo. Julie Israel przybywa z książką, która pokaże nam, jak poradzić sobie ze stratą najbliższej nam osoby. Temat jest niesamowicie ciężki, dlatego sprawdźmy, jak poradziła sobie z nim autorka.
Dziury nie do zapełnienia

Juniper Lemon jest nastolatką, która w swoim całkiem krótkim życiu musiała stawić czoła wielkiej tragedii. W wypadku samochodowym zginęła jej siostra Cam. Dziewczyny były sobie bardzo bliskie i mocno zżyte, dlatego Juniper nie potrafi pogodzić się ze stratą najbliższej jej osoby. Po czasie jednak udaje się nastolatce wrócić do liceum. Codzienność upływa jej raczej szybko i niespecjalnie dobrze, co notuje na fiszkach, tworzących „Indeks szczęścia”, pozwalający monitorować samopoczucie. Dziewczyna odczuwa wielką pustkę, której nie potrafi zapełnić. Uczęszczanie do szkoły, do jakiej za życia chodziła jej siostra, sprawia Juniper wiele przykrości oraz powiększa poczucie samotności.

W jej codzienności coś się zmienia, gdy podczas zderzenia z innym uczniem, dziewczyna traci fiszkę numer 65. Odnajduje także w torebce Cam list, który jej siostra chciała przekazać nieznajomemu imieniem Ty. Te dwie sytuacje wywracają życie nastolatki do góry nogami. Juniper musi odnaleźć karteczkę, aby jej tajemnica nie wyszła na jaw, co okazuje się nie być aż tak łatwe. Podczas poszukiwań i szkolnej rutyny, Juniper udaje się zjednać sobie kilku przyjaciół, dzięki którym poczucie pustki nie będzie jej aż tak bardzo doskwierać. Zakochuje się, a w międzyczasie próbuje odkryć sekret, kim jest Ty oraz upamiętnić Cam, co pozwoliłoby jej pogodzić się ze śmiercią siostry.

Sklejanie serc

Israel porusza ciężki temat śmierci jednego z członków rodziny. Cam była młodą dziewczyną, która nie powinna ginąć w wypadku samochodowym, ale niestety nikt nie potrafi czasu cofnąć, przez co rodzina ofiary musi pogodzić się z tym, co się wydarzyło. To, co dzieje się z najbliższymi zmarłej, widzimy na przykładzie rozpaczającej matki, nie dającej sobie rady , o tym co się stało, i trzymającej minione wydarzenia wewnątrz siebie. Rani się tak bardziej, jednak śmierć córki jest dla niej zbyt drastycznym przeżyciem. Z drugiej strony widzimy ojca, który próbuje posklejać rozbitą rodzinę, co na początku niezbyt mu wychodzi. Rozmowa z kobietami o śmierci Cam jest trudna, dlatego w domu rodziny zmarłej panuje głównie cisza. Israel próbuje pokazać nam, jak wygląda życie rodziny po wypadku, jak zaspokoić poczucie samotności oraz w jaki sposób pogodzić się ze stratą. Wydaje mi się, że dużym plusem jest tutaj prosty, niezbyt wymagający język, który pozwala nam łatwo przyswoić ciężki temat. Prościej jest nam także poznać spojrzenie na tę sytuację wszystkich bohaterów.

Gdy kogoś zabraknie

Mimo że strata kogoś bliskiego jest ciężka i każdy ma wtedy prawo pogodzić się ze wszystkim w swoim tempie, to nie bardzo polubiłam Juniper. Wydawała mi się nad wyraz przerysowana. Wciskała nosa w nie swoje sprawy, myśląc, że komuś pomaga, a tak naprawdę raniła wszystkich dookoła. Tak samo obsesja na punkcie znalezienia nieznajomego ukochanego Cam była wręcz odrzucająca, chociaż stanowiła główny motyw książki. Powieść z kolejnymi stronami stawała się coraz to bardziej nużąca i męcząca.


Wydanie jest bardzo estetyczne, okładka ciekawi i sprawia, że chce się chwycić tę pozycję. Najciekawsze są jednak grafiki, które znajdują się w środku. Obrazki fiszek czy kartek pozwalają czytelnikowi dużo lepiej i łatwiej wczuć się w sytuację protagonistki. Myślę, że to naprawdę dobra posunięcie, aby umieścić taki szczegół, bo dzięki niemu książka zyskuje na atrakcyjności.

Indeks szczęścia Juniper Lemon nie jest książką wysokich lotów, na pewno nie zachwyci każdego, jest raczej skierowana do ograniczonego grona odbiorców. Wydaje mi się, że młodsza młodzież świetnie się w niej odnajdzie, a ci starsi czytelnicy już niekoniecznie. Oczywiście każdy, kto chce, powinien dać jej szansę, mnie – nie zachwyciła.

 

Tytuł: Indeks szczęścia Juniper Lemon

Autor: Julie Israel

Wydawnictwo: IUVI

Ilość stron: 372

ISBN: 978-83-79660-36-0

Patrycja Szustak
Jest najprawdziwszym hobbitem, który kocha wszelkie zwierzęta, a najbardziej koty (jakby mogła wybrać swoje kolejne wcielenie, zostałaby grubym kotem). Przemieniła swój pokój w bibliotekę, na niekorzyść pleców mężczyzn, którzy musieli wnosić te wszystkie książki. Jej wzrost ułatwia zawinięcie się w kokon i oglądanie filmów o raz seriali całymi dniami. Lubi dobrą kawę, jednak jest zbyt leniwa, żeby ją zaparzyć.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu