Horror dla młodszych. „Abberations. Bestia się budzi” – recenzja książki

-

Joseph Delaney to autor, który najbardziej znany jest ze swojej serii Kroniki Wardstone, fantastyki przeznaczonej dla nastolatków. Jednak jego nowa seria, Abberations, zalicza się do tak zwanego middle grade, co oznacza, że odbiorcami mogą być również osoby młodsze. Wciąż jednak książki te pozostają horrorami. Czy pisarzowi udało się stworzyć dobrą lekturę z dreszczem emocji, po którą mogą sięgnąć dzieci?
Ponura rzeczywistość

Trzynastoletni Colin Benson (nazywany przez rodzinę Sprytkiem), główny bohater Abberations, żyje w świecie pełnym strachu i potworów. Tam, gdzie kiedyś rozciągał się normalny świat, teraz panuje Szol – tajemnicza plama ciemności, pochłaniająca wszystko, co się do niej zbliży. Ludzie, którzy w niej utknęli, prędko zakończyli swój żywot lub przemienili się w aberracje, niebezpieczne bestie.

Sprytek od roku nie może opuścić piwnicy własnego domu – tkwi tam zupełnie sam, jeśli nie liczyć szeptów jego zmarłych starszych braci oraz Berthy, jednej z aberracji regularnie odwiedzającej chłopca, który nadał jej tytuł Królowej Bagien. Ojciec Colina pracuje jako kurier w pobliskim zamku Lancaster. Pewnego dnia, gdy wraca do domu, ma dla syna nietypową propozycję: może on w końcu opuścić dom i udać się do zamku, by pracować dla Naczelnego Manty jako pomocnik bramomanty – osoby walczącej ze złowieszczymi mocami Szolu. Sprytek przystaje na ten układ. Wkrótce jednak przekonuje się, że zamek stanowi dla niego równie wielkie niebezpieczeństwo, jak Szol – kolejne zadania wymagają od Bensona ryzykowania życiem, a w ścianach Lancasteru czai się przerażający Żmij.

Styl, świat i bohaterowie

Aberrations. Bestia się budzi to moje pierwsze spotkanie z twórczością Josepha Delaneya i okazało się całkiem przyjemnym zaskoczeniem. Chociaż książka nie jest skierowana do mojej grupy wiekowej, to jednak lektura mnie nie zawiodła. Język, którym posługuje się autor, dostosowano do młodego odbiorcy, jednak nie sprawia to, że książka staje się dziecinna – wręcz przeciwnie, Aberrations jest powieścią dobrą i w pewnych momentach emocjonującą.

Świat wykreowany w książce jest naprawdę pomysłowy i dość oryginalny; do tej pory w książkach fantasy nie spotkałam się z uniwersum podobnym do tego stworzonego przez Delaneya. Szol, pochłaniająca każdego materia, to jeden z najbardziej interesujących elementów powieści. Wprowadza do niej grozę oraz napięcie. Pisarzowi udało się w plastyczny i umiejętny sposób opisać przerażenie głównego bohatera oraz jego emocje, gdy ma do czynienia z siłami zła.


Sam Sprytek to jeden z jaśniejszych punktów Aberrations. Nie został wykreowany na idealnego bohatera bez wad. Jest po prostu zwyczajnym chłopcem, nieco zagubionym w rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. Nie załamuje się mimo przeciwności losu i nieszczęść – takich jak na przykład śmierć matki oraz jego braci, Brocka i Bena. Kreacja pozostałych bohaterów może pozostawiać wiele do życzenia; nie wydają się oni zbyt ciekawymi ani wyróżniającymi się osobowościami, jednak ich nijakość wynagradza postać Colina Bensona.

Podsumowanie

Widać, że Joseph Delaney nie jest początkującym pisarzem. Bardzo dobrze poradził sobie ze stworzeniem powieści skierowanej do młodszych – książka napisana jest w sposób przystępny dla dzieci, jednak nie skonstruował fabuły po łebkach. Obiecanej grozy i strachu jest tu naprawdę sporo, jeśli więc liczycie na emocje, to nie powinniście być zawiedzeni. Lekturze cały czas towarzyszy lekkie uczucie niepokoju, tak samo jak bohaterom.

Tytuł: Aberrations. Bestia się budzi

Autor: Joseph Delaney

Liczba stron: 320

Wydawnictwo: Jaguar

ISBN: 978-83-7686-723-6

podsumowanie

Ocena
7

Komentarz

„Aberrations. Bestia się budzi” to przykład dobrej literatury middle grade – trzymającej w napięciu, dobrze napisanej i z intrygującym światem przedstawionym.
Karina Bałdyszko
Ogromna miłośniczka książek. Zazwyczaj czyta obyczajówki, thrillery i fantasy, ale czasami sięga także po klasykę literatury. Uzależniona od seriali, należy do fandomu Ricka i Morty’ego. Uwielbia psy, zwłaszcza kundelki, za to nie przepada za kotami.

Inne artykuły tego redaktora

Odpowiedz

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Uzupełnij komentarz!
Podaj imię

UWAGA! Komentarze przechodzą wstępną weryfikację i pojawiają się na stronie z opóźnieniem.

Popularne w tym tygodniu